Wszystko zaczęło się od luźnej rozmowy o zabytkowych szachach wykonanych… z chleba. Dziś Muotech, założony przez polską astrofizyczkę dr Noemi Zabari, wykorzystuje technologię kosmiczną do prześwietlania i obrazowania wnętrza obiektów w skali przemysłowej, bez konieczności fizycznej ingerencji w ich strukturę. Obrazowanie mionowe znajduje zastosowanie m.in. w górnictwie, sektorze energetycznym, obszarze bezpieczeństwa narodowego, pracach inżynieryjnych czy archeologii. Na rozwój spółka pozyskała 600 tys. zł dofinansowania z programu ”Platformy startowe dla nowych pomysłów”, koordynowanego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Działanie finansowane jest z programu Fundusze Europejskie dla Polski Wschodniej (FEPW).
W jaki sposób poddać analizie figury do gry w szachy wykonane z chleba przez więźniów obozu koncentracyjnego, nie niszcząc przy tym cennej kolekcji? Na to pytanie kilka lat temu próbowała odpowiedzieć Renata Bożek z Muzeum Auschwitz. Swoimi doświadczeniami podzieliła się wówczas z polską astrofizyczką Noemi Zabari, która – wykorzystując swoją wiedzę z zakresu fizyki – opowiedziała jej o mionach, czyli kosmicznych cząstkach, które pozwalają na nieinwazyjne badanie wnętrza obiektów. Wcześniej wykorzystano je m.in. do skanowania Wielkiej Piramidy w Gizie, gdzie w 2017 r. naukowcy dokonali odkrycia wielkiej, ukrytej pustki właśnie dzięki radiografii mionowej.
RTG w przemysłowej skali
Ta rozmowa stała się początkiem drogi, która doprowadziła Noemi Zabari i Renatę Bożek do założenia Muotech. Firma specjalizuje się w obrazowaniu mionowym – technologii, która wykorzystuje cząstki promieniowania kosmicznego do tworzenia obrazów wnętrza obiektów i struktur wymagających ciągłego monitorowania, bez konieczności wyłączania ich z eksploatacji.
Czym są miony? Mówiąc najprościej, to cząstki, które powstają w ziemskiej atmosferze, gdy trafia w nią promieniowanie kosmiczne. Choć nikt mionów nie widzi ani nie czuje, to wiemy, że w ciągu minuty dociera do nas około 10 tys. tych cząstek na metr kwadratowy. Są one nieszkodliwe, a ich ogromną zaletą jest zdolność do przenikania przez grube warstwy materiałów – tłumaczy Noemi Zabari, CEO firmy Muotech.
Pozwala to nieinwazyjnie obrazować wnętrze obiektów. W ten sposób można np. uzyskać trójwymiarowe obrazy mostów, tuneli czy budynków żelbetowych, identyfikując ubytki materiału, pustki, anomalie czy korozję. To wszystko z dużą precyzją i bez zakłócania bieżących prac. Z tego powodu miony doskonale sprawdzają się podczas inspekcji cennych obiektów, infrastruktury krytycznej, formacji geologicznych, czy komponentów przemysłowych.
Metoda obrazowania mionowego, podobnie jak badanie RTG, pozwala uzyskać dokładną informację o wewnętrznej strukturze analizowanego obiektu, wykorzystując kontrast wynikający z różnic gęstości materiałów. W odróżnieniu od RTG nie wymaga ona szkodliwego źródła promieniowania. W przypadku mionów mamy naturalne źródło emisji na każdym metrze kwadratowym, niezależnie od tego, gdzie się znajdujemy. To pozwala na skanowanie obiektów w przemysłowej skali – tłumaczy Noemi Zabari.
Te właściwości sprawiają, że obrazowanie mionowe w wielu zastosowaniach stanowi lepszą alternatywę dla innych metod obrazowania, np. radiografia czy tomografii rentgenowskiej, które nadają się przede wszystkim do skanowania małych obiektów.
Nawet 3 km pod ziemią
Jako przykład Noemi Zabari podaje kopalnię, w której chcemy ocenić poziom bezpieczeństwa i zidentyfikować tzw. pustki. Obecnie do skanowania powierzchni zazwyczaj wykorzystuje się georadar (GPR – ground penetrating radar), oparty na emisji fal elektromagnetycznych i rejestracji fal odbitych. Metoda ta pozwala jednak na skanowanie powierzchni jedynie do kilkudziesięciu metrów w głąb, wyłącznie w sprzyjających warunkach. Tymczasem technologia obrazowania mionowego pozwala uzyskać obraz obiektów znajdujących się nawet 1–3 km pod powierzchnią ziemi.
Technologia znajduje zastosowanie nie tylko w górnictwie, lecz także w sektorze energetycznym, gdzie może służyć do magazynowania magazynów energii czy wymienników ciepła.
Dla branży energetycznej bardzo ważną kwestią jest to, by nie przerywać pracy urządzeń podczas inspekcji, ponieważ jest to bardzo kosztowne dla firm. Obrazowanie mionowe to umożliwia, a dodatkowo pozwala na stały monitoring infrastruktury – wskazuje Noemi Zabari.
Istotnym obszarem wykorzystania mionów jest też bezpieczeństwo narodowe.
Miony pozwalają np. wykrywać nielegalnie zbudowane tunele podziemne w pobliżu granicy, zidentyfikować materiały niebezpieczne, takie jak pluton czy uran, a także zobaczyć, co znajduje się w kontenerze, którego z różnych powodów nie można otworzyć – dodaje założycielka Muotech.
Z kolei w archeologii obrazowanie mionowe umożliwia identyfikację ukrytych komór, pustek, struktur oraz detali znajdujących się w obiektach zabytkowych, ruinach, piramidach, murach i innych reliktach.
Zawsze przed realizacją projektu tworzymy symulację, która w oparciu o dane nt. powierzchni czy materiału określa liczbę i rodzaj potrzebnych detektorów oraz to, ile będzie trwał proces i jaką rozdzielczość obrazu uzyskamy, bo to ma przełożenie na koszty i efekty. Na tej podstawie podejmujemy decyzję czy obrazowanie mionowe jest najlepszym możliwym rozwiązaniem, czy też lepiej skorzystać z innych metod – tłumaczy Noemi Zabari.
Pierwsze pilotaże
Muotech rozwija własną technologię obrazowania mionowego, łączącą detektory z oprogramowaniem do analizy i wizualizacji danych. Firma prowadzi już pierwsze pilotaże nie tylko w Polsce, ale również m.in. w Izraelu i Maroku.
Rozpoczynamy dwa kolejne, bardzo istotne dla nas projekty, które pokażą możliwości i skalę naszego rozwiązania. Jeden obejmuje obszar użyteczności publicznej, a drugi to projekt komercyjny oparty na naszych wcześniejszych doświadczeniach. Kulisami tego pierwszego będziemy mogli się podzielić już niebawem – opowiada Noemi Zabari.
Plany Muotech obejmują dynamiczną komercjalizację technologii i rozwój działalności na rynkach międzynarodowych. W tym celu spółka pracuje nad nową generację detektorów,które będą mniejsze, lżejsze i łatwiejsze w transporcie oraz instalacji. Równolegle rozwijana jest nowa wersja oprogramowania.
Jednym z kierunków rozwoju Muotech jest stworzenie rozwiązania, które będzie łatwiejsze we wdrożeniu i dostępne dla klientów w modelu SaaS.
Pracujemy nad modelem, w którym nasze kompetencje będziemy mogli komercjalizować szybciej i na znacznie większą skalę. Po wysłaniu detektora do klienta nasz system będzie automatycznie analizował dane i prezentował wyniki w czytelny sposób. Dziś do interpretacji wyników nadal potrzebna jest specjalistyczna wiedza naszego zespołu – zdradza założycielka Muotech.
Na realizację tych planów spółka zamierza pozyskać finansowanie. Dotychczas rozwój Muotech był finansowany ze środków pozyskanych w ramach programu PARP „Platformy startowe dla nowych pomysłów”, prywatnego finansowania oraz przychodów z działalności.
Wsparcie PARP było dla nas pierwszym znaczącym impulsem finansowym, który pozwolił zbudować zespół i przyspieszyć rozwój technologii. Bez niego nie powstałyby nasze algorytmy, nie moglibyśmy rozpocząć działań sprzedażowych ani stworzyć systemu symulacji, który dziś wykorzystujemy przy przygotowywaniu ofert. Dzięki niemu jesteśmy w stanie w krótkim czasie pokazać potencjalnym klientom, jakie rezultaty mogą osiągnąć dzięki obrazowaniu mionowemu. Przed otrzymaniem dofinansowania przygotowanie takich analiz zajmowało nam tygodnie, a czasem nawet miesiące – mówi Noemi Zabari.



































































