Szefowa Vivusa o rynku pożyczek i fintechach

Ewa Wernerowicz, prezes Vivus Finance, wskazuje że wspólnym celem spółek pożyczkowych powinien być rynek dojrzałych konsumentów.

Z danych Biura Informacji Kredytowej wynika, że w styczniu bieżącego roku firmy pożyczkowe udzieliły 249,3 tys. pożyczek na kwotę 604 mln zł. Oznacza to wzrost o 1,1 proc. r/r/ w ujęciu liczbowym oraz spadek o 4 proc. pod względem wartości. Chociaż wzrosty nie są skokowe, a dynamika pożyczek udzielonych na najwyższe kwoty spadła, sektor rośnie stabilnie.

Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest funkcjonowanie na rynku fintechów, umożliwiających pożyczenie pieniędzy w bardzo krótkim czasie, przy użyciu w pełni zautomatyzowanych procesów. Pozabankowe produkty finansowe coraz lepiej odpowiadają na zapotrzebowanie klientów.

Wielu ekspertów prognozuje osłabienie kondycji consumer finanse w obliczu nadciągającego spowolnienia gospodarczego. Historycznie ten segment rynku finansowego był bardzo wrażliwy na wahania koniunktury. Jednak w mojej ocenie główną przyczyną wyhamowania tendencji wzrostowej branży pożyczkowej może być jej dojrzałość.

Objawia się ona zrównoważeniem popytu z podażą, a także dbałością o bezpieczeństwo zarówno uczestników rynku jak i klientów. Dodatkowo sytuacja materialna Polaków poprawia się co automatycznie przekłada się na mniejszy popyt na pożyczki.

Na przestrzeni ostatniej dekady polski rynek pożyczkowy przeszedł szereg zmian związanych z zachodzącymi procesami ekonomicznymi, ustawodawczymi, technologicznymi i społecznymi. Nie obyło się bez perturbacji zarówno dla klientów jak i dla instytucji pożyczkowych. Jednym z poważnych problemów sektora pożyczek krótkoterminowych był wysoki współczynnik osób zaciągających zobowiązania finansowe bez zamiaru ich spłaty.

Instytucje pożyczkowe zaczęły bronić się poprzez zwiększanie marży, która pokrywała straty generowane przez nierzetelnych pożyczkobiorców. Wśród firm ustalających marże uzasadnioną ekonomicznie, zaczęły pojawiać się również te wykorzystujące sytuację gospodarczą i pożyczające na lichwiarskich warunkach.

Nieuczciwi pożyczkodawcy pojawiali w debacie publicznej w kontekście historii osób opisujących negatywne konsekwencje umów podpisanych z firmami działającymi bezdusznie i nieetycznie. Branża podjęła szereg kroków zmierzających do samoregulacji, w oczekiwaniu na zmiany w ustawie o kredycie konsumenckim, które weszły w życie w 2016 roku i wyeliminowały z rynku nieuczciwych pożyczkodawców.

Wprowadzono limity kosztów pozaodsetkowych, co w praktyce doprowadziło do zakazu „rolowania” pożyczek. W 2017 roku ruszył także Rejestr Instytucji Pożyczkowych prowadzony przez KNF, a przepisy Ustawy o kredycie konsumenckim jasno określiły, że prowadzenie działalności pożyczkowej bez spełnienia określonych w niej warunków jest czynem zabronionym i zagrożonym karą grzywny oraz pozbawienia wolności. Pożyczkodawcy zaczęli wspólnie walczyć o interes całej branży.

Poprzez kampanie edukacyjne, zwiększanie świadomości klientów czy wypracowanie wspólnego kodeksu dobrych praktyk, instytucje pożyczkowe doprowadziły do powstania przejrzystego i uczciwego rynku. Podmioty, które nie były w stanie sprostać nowym wymogom, zniknęły. Rynek przeszedł do fazy dojrzałej o stabilnym i zbilansowanym popycie i podaży, a orężem w rywalizacji o klientów stały się uczciwość i innowacje, które wyznaczyły kierunki rozwoju całej branży finansowej.

Kondycja sektora kredytów konsumenckich zależeć będzie nie tyle od spodziewanego spowolnienia gospodarczego, na które w mojej ocenie branża pożyczkowa zareaguje z opóźnieniem, co od otoczenia regulacyjnego, w którym będą działać firmy pożyczkowe. Jasne, przewidywalne i racjonalne reguły gry będą decydowały o tym czy wypracowana przez firmy pożyczkowe równowaga między popytem, a podażą nie zostanie zachwiana.