Wystawa „Rzeźba na meblościankę”, prezentowana w Muzeum Rzeźby im. Xawerego Dunikowskiego w Królikarni od 14 maja do 25 października 2026 roku, to niezwykła podróż w świat polskiego designu i codzienności z czasów PRL-u.

To pierwsza tak szeroka ekspozycja, na której można podziwiać aż 152 ceramiczne figurki, będące prototypami opracowanymi w połowie lat 50. XX wieku.

Oto najciekawsze informacje dotyczące wystawy i samych rzeźb:

  1. Narodziny fenomenu w IWP Projekty figurek powstawały w latach 1956–1965 w Zakładzie Ceramiki i Szkła Instytutu Wzornictwa Przemysłowego (IWP). Za ich unikalne formy odpowiadała grupa wybitnych rzeźbiarzy: Henryk Jędrasiak, Mieczysław Naruszewicz, Hanna Orthwein oraz Lubomir Tomaszewski. Zaprojektowali oni łącznie około 140 różnych modeli, które trafiały później do masowej produkcji.
  2. Nowoczesny styl i wymogi produkcji Twórcy bardzo szybko odeszli od realizmu na rzecz syntezy i organicznego modernizmu, czerpiąc inspiracje m.in. z rzeźb Henry’ego Moore’a. Figurki musiały być jednak nie tylko piękne, ale i praktyczne. Aby ułatwić masową produkcję w fabrykach, eliminowano ostre kanty oraz delikatne, odstające elementy, które byłyby podatne na zniekształcenia lub stłuczenia w trakcie wypalania w piecu.
  3. Zwierzyniec na półkach Zdecydowanie najpopularniejszym motywem figurek był świat zwierząt. Rzeźbiarze celowo rezygnowali z anatomicznej dokładności na rzecz podkreślenia jednej, dominującej cechy danego stworzenia, co można zauważyć chociażby w charakterystycznie wygiętej szyi czapli czy czujnie postawionych uszach zająca. Projektanci eksperymentowali z bryłą: Lubomir Tomaszewski stosował „formę otwartą”, Henryk Jędrasiak tworzył rzeźby z dwóch oddzielnych elementów (kompozycje kinetyczne), a Mieczysław Naruszewicz dynamizował układy nagłymi zmianami kierunków.
  4. Satyra, siłacze i seksbomby Znacznie rzadziej projektowano postacie ludzkie. W przeciwieństwie do zwierząt, figurki te często miały charakter satyryczny i groteskowy. Inspiracją dla nich była kultura masowa: kino, prasa i kawiarniana moda. Na meblościankach można było postawić m.in. stereotypowych siłaczy lub przerysowane „seksbomby” z wysoko upiętymi kucykami i mocnym makijażem. Zdarzały się również przedstawienia grup etnicznych z kultur pozaeuropejskich.
  5. Odrealnione malarstwo Sposób zdobienia figurek był równie nowatorski co ich kształt. Artyści rzadko dążyli do realistycznego odwzorowania ubarwienia. Zamiast tego stawiali na abstrakcję, luźne skojarzenia i odrealnione kolory, traktując powierzchnię rzeźby jak płótno do swobodnego malowania plamami lub rysowania graficzną kreską.
  6. Masowy sukces i dzisiejsza wartość Prawdziwy boom na te figurki rozpoczął się po Międzynarodowych Targach Poznańskich w 1957 roku, gdzie spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem. Były masowo produkowane przez znane krajowe zakłady, takie jak „Ćmielów”, „Włocławek” czy „Pruszków”. Choć w PRL-u powszechnie zdobiły mieszkaniowe meblościanki i były symbolem nowoczesnego stylu życia młodego pokolenia, z biegiem lat zyskały status niezwykle cenionych obiektów kolekcjonerskich.

Większość z prezentowanych na wystawie obiektów to unikatowe prototypy, które trafiły do Zbiorów Wzornictwa Muzeum Narodowego w Warszawie w 1978 roku, a całą ekspozycję, której kuratorką jest Kaja Muszyńska, można po raz pierwszy podziwiać w tak bogatej odsłonie.

epoint
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze