Niemal połowa polskiego eksportu usług to sprzedaż roboczogodzin. Sektor ten generuje 200 mld zł rocznie i daje pracę pół milionowi specjalistów. Jednak model oparty na sprzedaży czasu to pułapka: marża i własność intelektualna (IP) zostają u zagranicznych zleceniodawców. Rewolucja AI to dla Polski pierwszy od 30 lat moment, by to zmienić, wskazuje w komentarzu eksperckim dla ISBtech Maja Schaefer, Co-founderka i CEO Zowie.

Polska na rozdrożu, którego nie widać

Ostatnie trzy dekady polskiej gospodarki to historia dominacji jednego modelu: eksportu kompetencji „tanich i dobrych” specjalistów. Był on słuszny w swoim czasie – pozwolił zbudować kapitał i podnieść kompetencje. Jednak w tym układzie IP (własność intelektualna), marka i marża pozostają u kogoś innego. Posiadamy umiejętność wytwarzania wartości na zlecenie, ale nie posiadamy samej wartości.

Sztuczna inteligencja daje szansę na zmianę układu sił. Nie dlatego, że nagle staliśmy się lepsi w technologii – w tym jesteśmy dobrzy od dawna. Chodzi o to, że w erze AI dystans między pomysłem a globalnym produktem skrócił się z lat do miesięcy. Małe, zwinne zespoły mogą dziś budować rozwiązania, które dawniej wymagały całych zespołów inżynierów. Polska ma ten talent, ale okno możliwości zamyka się szybko. Bycie „AI Native” wymaga przebudowy trzech fundamentów: ludzi, organizacji i całej gospodarki.

Trzy filary transformacji

Ludzie – to nie ci, którzy „potrafią w ChatGPT”, ale tacy, którzy przed wykonaniem zadania pytają: „Czy to w ogóle powinien robić człowiek?”. Choć indywidualna adopcja AI w Polsce (26,4%) dorównuje USA, to w firmach obraz jest alarmujący. Tylko 2,1% polskich przedsiębiorstw rozwija własne rozwiązania AI, a zaledwie 3,9% planuje ich wdrożenie (średnia UE to 11,1%). Powstaje zatem groźna luka między kompetencjami pracowników a inercją zarządów.

Organizacje – Polska traci czas na „czekanie, aż technologia dojrzeje”. Podczas gdy tradycyjne instytucje analizują ryzyka, 10-letni Revolut wdraża asystentów AI zastępujących bankowość tradycyjną. Kluczowym błędem jest też ambicja budowania wszystkiego od zera. Organizacja AI Native to taka, która potrafi w kilka tygodni zintegrować globalne rozwiązania i przebudować pod nie procesy, zamiast przez 18 miesięcy „pisać własne AI”.

Gospodarka – to rola kapitału i państwa

● Kapitał: bez polskiego finansowania na etapie skalowania, rodzime spółki AI zawsze będą kończyć z amerykańskim cap table, co oznacza ucieczkę wartości za granicę.
● Państwo: administracja musi stać się odważnym klientem. Szybkie zakupy rozwiązań AI przez sektor publiczny to najlepsze paliwo dla wzrostu lokalnych firm technologicznych.

Najwyższa stawka od trzech dekad

Polska ma ok. 18-24 miesiące na strategiczny zwrot. Sukces InPostu udowadnia, że polska firma może dyktować warunki na świecie dzięki technologii. Stawka jest najwyższa od 1989 roku: albo zostaniemy krajem „AI Native”, który buduje własną wartość, albo na zawsze utkwimy w roli dostawcy tanich roboczogodzin dla cyfrowych gigantów.

Tej szansy nie dostaniemy drugi raz.

epoint
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze