Rumet, producent armatury mosiężnej, rozwinął produkcję dzięki automatyzacji. Zwiększenie mocy produkcyjnych, standaryzacja i podniesienie jakości, to główne efekty wdrożenia 11 cobotów. Wsparcie integracji, szkolenia oraz doradztwo techniczne zapewniła firma ProCobot.

Rumet to polska firma, z siedzibą w Ostrołęce, zajmująca się produkcją kształtek mosiężnych do instalacji sanitarnych, elementów instalacji fotowoltaicznych, obróbką skrawaniem i galwanizacją. Przedsiębiorstwo na drodze rozwoju napotkało wyzwania w postaci niedoboru wykwalifikowanych pracowników produkcyjnych oraz potrzeby zapewnienia wysokiej, powtarzalnej jakości wyrobów. Jednak największą bolączką była konieczność ograniczania przyjmowania nowych zleceń spowodowana wyczerpaniem mocy produkcyjnych. Odpowiedzią okazała się automatyzacja i wdrożenie cobotów UR. Pierwsze 2 z nich zostały uruchomione w 2015 do obsługi maszyn transferowych. Obecnie flota 11 cobotów obsługuje czynności związane z załadunkiem maszyn CNC oraz maszyn transferowych zajmujących się obróbką skrawaniem poszczególnych kształtek.

Zdecydowaliśmy się na coboty Universal Robots ze względu na łatwość ich wdrożenia i obsługi, wszechstronność i zdolność dopasowania się do zmiennych potrzeb w naszym zakładzie. Produkując części dla innych podmiotów, musimy być gotowi na realizację zamówień o różnym asortymencie i wolumenie. Coboty UR pomagają nam wchodzić w nowe współprace i oferować niezmiennie wysoką jakość produktów. – powiedział Radosław Rudzik, właściciel Rumetu.

Zastosowanie cobotów rozwiązało również problemy z pozyskaniem nowych pracowników, a już zatrudnionym można było powierzyć bardziej skomplikowane zadania.

Roboty współpracujące przejęły proste, powtarzalne czynności, dzięki czemu dotychczasowi operatorzy obrabiarek mogli zająć się bardziej skomplikowanymi pracami. Przez wprowadzeniem robotów współpracujących, jeden pracownik musiał poradzić sobie z równoczesną obsługą dwóch maszyn. Obecnie dwie osoby na zmianie wystarczają, by zaprogramować i nadzorować pracę 8 cobotów współpracujących z tokarkami CNC, a trzecia zajmuje się programowaniem i obsługą dwóch cobotów współpracujących z maszynami transferowymi. „Odzyskaliśmy” wykwalifikowanych pracowników ku zadowoleniu obydwu stron. Specjaliści wykonują lżejszą, bardziej odpowiedzialną, ciekawszą i lepiej płatną pracę, a firma może przyjmować więcej zamówień i się rozwijać. – powiedział Radosław Rudzik.

Wdrożenie farmy cobotów w Rumecie zaowocowało wzrostem wydajności. Firma szacuje, że w zależności od stanowiska i obrabianego elementu wyniósł on od 65 do 300 proc. Efektywność produkcji dodatkowo podnosi łatwość przezbrojenia cobota, co zajmuje specjalistom Rumetu od 2 do 4 godzin oraz możliwość wykorzystania chwytaków wyposażonych w przystosowane konkretnie do danego elementu palce, które pracownicy samodzielnie projektują i drukują w zakładzie na drukarce 3D. Wszystko to znacząco poprawiło potencjał produkcyjny firmy i umożliwiło jej szybki rozwój. W czerwcu został uruchomiony nowy dział firmy – galwanizernia.

Rumet jest przykładem przedsiębiorstwa, które postawiło na automatyzację, by się rozwijać. To już wyraźny trend, który obserwujemy w Polsce. Przy coraz bardziej wymagającym i konkurencyjnym rynku, a także biorąc pod uwagę pogłębiające się zmiany demograficzne, które wyraźnie wpływają na rynek pracy, przejście w stronę produkcji opartej o paradygmaty Przemysłu 4.0 jest coraz powszechniejszą praktyką. Robotyzacja współpracująca jest jednak czymś idącym dalej, w stronę Przemysłu 5.0, gdyż zachowuje aspekt ludzki produkcji. Jest to zgodne z filozofią Universal Robots – dążymy do świata, w którym ludzie pracują z robotami, a nie jak roboty – powiedział Daniel Niepsuj, Area Sales Manager w Universal Robots.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments