Poinformowany Klient to zadowolony Klient. Na taki sukces spedytorów w BFI „pracuje” najwyższy standard komunikacji, której sprzymierzeńcem są najnowsze technologie. Popularne aplikacje używane w wielu smartfonach to zawodowe usprawnienie, którego nie warto bagatelizować. W połączeniu z telematyką i rozwiązaniami od google szybko sprawią, że to co kiedyś wymagało długich i żmudnych godzin, dziś jest na jedno kliknięcie.

Spróbujmy sobie wyobrazić świat, w którym telefonować należało z budki, a głównym orężem kierowcy była papierowa mapa i fax ze zleceniem przesyłany na stację paliw lub firmę, gdzie miała się wydarzyć dostawa. Niewiarygodne prawda? Tempo rozwoju, zmieniający się paradygmat potrzeb, jak i chęć eksplorowania tego, co nieznane spowodowały, że rozwój technologii jest nie do zatrzymania. Jest jednocześnie odpowiedzią na potrzeby i rosnące oczekiwania branży TSL, którym sprostać może fachowość wspierana przez komunikację.

Specyfika naszej pracy pokazuje, że warto zadać sobie trud i sięgnąć do rozwiązań zaawansowanych technologicznie. Kooperując z wieloma kierowcami przekonałem się, że usprawnieniem, na którym nam zależy są nowoczesne aplikacje ułatwiające komunikację. Wyparły standardowe smsy dzięki swojej dokładności, większym możliwościom i mniejszej zależności od usługi danego operatora. W BFI komunikujemy się z kierowcami przy pomocy What’s Up, który okazał się dla nas niezwykle użyteczny w szybkim przesyle dokumentów, zdjęć dokumentacji potrzebnej do transportu czy map”tłumaczy Paweł Ożarowski z zespołu FTC w BFI. 

Ta aplikacja zwiększa szybkość przesyłania danych między BFI, a kierowcami, którym znacznie prościej jest wykonać zdjęcie telefonem i od razu przesłać przez What’s Up, niż szukać skanera w „szczerym polu”, czy też próbować wysyłki faksem z pierwszej napotkanej stacji paliw. To ułatwienie dla nas wszystkich – spedytor otrzymuje komunikat, a Klient dokumenty, gdy tylko o nie prosi”dodaje.

W transportowej komunikacji równie dobrze sprawdza się telematyka. Wykorzystanie systemów GPS umożliwia monitoring trasy poszczególnych kierowców. Relacja „na żywo” pozwala mieć wiedzę na temat punktualnego dojazdu do Klientów, przebiegu załadunków, a także konieczności wsparcia z poziomu biura. Wnosi wiele w sytuacjach spornych, które zdarzają się na linii Klient i Załadowca.

Klient komunikuje gotowość do podjęcia towaru. Samochód podjeżdża, czas oczekiwania przeciąga się przykładowo do 5 godzin i nagle okazuje się, że towaru nie ma, a my musimy odjechać. Na podstawie telematyki jesteśmy w stanie udokumentować Klientowi, który płaci za fracht, że auto BFI we wskazanych godzinach znajdowało się dokładnie pod ustalonymi w zleceniu współrzędnymi. W niektórych przypadkach zdarzało się, że kierowca miał zameldować się o 8.00. Mimo, że przyjechał z godzinnym wyprzedzeniem Załadowca informował nas, że auto dotarło w południe. Odczyt z GPS najlepiej weryfikuje fakty i co ważne jest dowodem na solidność firmy”podkreśla Paweł Ożarowski.

Zadaniem nowoczesnych technologii jest tworzenie pomocnych udogodnień. Dlatego w procesach wewnątrz grup zadaniowych BFI wykorzystuje umieszczanie plików w chmurze, a także równoległą pracę w systemie, w którym widoczne są wszystkie załadunki.

Pozwala to m.in. bardzo szybko sprawdzić, gdzie któryś z kolegów z zespołu ma auto, aby dopasować do niego załadunek, który mamy w okolicy. Dzięki temu nie ma potrzeby nerwowego poszukiwania rozwiazań, bo te są na wyciągnięcie ręki, a jak wiadomo w biznesie transportowym liczy się każda minuta. Jako ciekawostkę zdradzę, że aktualnie testujemy rozwiązanie, które usprawni proces raportów otrzymywanych od kierowców i ich bezpośrednie przekazywanie do Klientów. Do tego usprawni pracę spedytora, zwalniając go z konieczności przeprowadzenia pewnych procesów raz za razem manualnie. Patrząc na pierwsze wyniki jestem przekonany, że komunikacyjnie trafiliśmy w sedno oczekiwań naszych Zleceniodawców” – informuje Paweł Ożarowski.

Jak do zmieniającego się świata podchodzą kierowcy? Zdaniem zespołu BFI każdą zmianę poprzedza pewien opór, czasem niechęć powodowana nieufnością. Do jej wdrożenia potrzebny jest czas około miesiąca pozwalający wypracować odpowiedni nawyk będący częścią pracy. I człowiek, który nadzoruje i pilnuje procesu.

Zastanawiając się, czy sztuczna inteligencja za chwilę zdominuje branżę TSL mam poczucie, że na szczęście wydarzy się to częściowo. Specyfika naszej pracy wymaga udziału człowieka, sam algorytm to za mało, aby dokładnie przewidzieć splot okoliczności, jakie mogą mieć miejsce. Dopóki patrzymy na transport od samego dołu, czyli kierowcy, który obsługuje pojazd i podejmuje decyzje dopóty musi też być człowiek po stronie zlecającej zadanie. Mieliśmy okazję obserwować próby oddania decyzyjności algorytmom – nie przyniosły oczekiwanych efektów. Takie ruchy są i będą wykonywane, ale my na razie obserwujemy przewagę koncentracji na ludzkich kompetencjach, które stanowią fundament biznesu transportowego. To dowód, że potrzebny jest człowiek, który mając kontrolę jest w stanie interweniować, gdy sprawy przybiorą niekorzystny obrót” podsumowuje.

Bezsprzecznie technologia ma znaczenie. Specjaliści z BFI podkreślają, że niezależnie od tempa jej rozwoju i skali ułatwień, jaką wnosi w pracę powinniśmy pamiętać, że to jednak „maszyny”. Dlatego dbajmy o profesjonalizm myśląc o tym, że znacznie lepiej jest monitorować sprzęt, niż człowieka. Ten, jeśli zechce i tak zawsze znajdzie sposób, aby oszukać nawet najbardziej zaawansowaną technologię.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments