Polski sektor kosmiczny dojrzewa: od niszowych podwykonawców po spółki z własnym produktem i eksportem. Pieniądz jest — pytanie brzmi, jaki i za co. O możliwościach finansowania, błędach powtarzanych przez founderów, „narodowości kapitału”, inwestorach i rynku kapitałowym rozmawiali uczestnicy konferencji Space Day 2nd edition. ISBtech był partnerem medialnym wydarzenia.
VC: „Fundusze patrzą przede wszystkim na ludzi” — „Numer jeden: fundusze patrzą na ludzi” — mówi Mateusz Bodio z RKKVC. — „Patrzymy na commercial track record i go-to-market. Space jest teraz hot — spadły koszty operowania w przestrzeni — ale inwestujemy w spółki, które rozwiązują realny problem komercyjny i mają klientów.”
RKKVC ma już na koncie wejście w SpaceX, Hypersonics Lab System i — jak podkreśla Bodio — w ostatnim czasie „spółkę Steve’a Wozniaka, jednego z founderów Apple”. Jednak portfel funduszu nie jest przypadkowy: „Kluczowe są dla nas kontrakty spółek z rządem; te, w które zainwestowaliśmy, je mają. Do tego mocny tor komercyjny po stronie klientów i sensowna wycena.”
Pytany o Polskę, stawia sprawę twardo: „W Polsce nie inwestowałbym w hardware — jest za mało kapitału. Naszą przewagą jest talent IT; widzę tu szansę, czasem z komponentem hardware. Będziemy patrzeć w kierunku satelitów, ale z głową.”
Najpoważniejszy w jego ocenie grzech founderów? — „Kłamstewko i ściemka. Jeśli to widzimy, nie chcemy mieć nic wspólnego. Rolą VC jest wyłapywać sygnały, które będą miały znaczenie za pięć lat — pod kątem rozwoju i potencjalnego exitu.”
I jeszcze jedno: smart money i skład akcjonariatu. — „Na Zachodzie nie ma problemu z kapitałem, ale liczy się, jak ułożyć cap table, by wspierał spółkę. Mieliśmy ‘check-in’ inwestorów w danym kraju — w Polsce o takim screeningu nie słyszałem. Chciałbym więcej inwestorów zachodnich w polskich spółkach, choć z czasem pojawiają się pytania o udział inwestora amerykańskiego.”
Perspektywa spółki
Zyskowność zamiast „palonej gotówki” — „Jesteśmy zyskowną spółką, która już nie potrzebuje palić pieniędzy” — powiedział prezes Creotech Instruments Grzegorz Brona. — W jego ocenie GPW może być centrum giełdowym dla technologii kosmicznych, zwłaszcza że m.in. dzięki Creotech mają „zupełnie inny próg wejścia” niż jeszcze kilka lat temu.
Mapa polskich nisz w ocenie szefa lidera polskiego space? — „Satelity, optyka i przetwarzanie danych; startujemy w robotyce, są inteligentne satelity. Pojawiły się nisze, których wcześniej nie było jak małe napędy” – wymienił Brona.
W horyzont pięciu do dziesięciu lat widzi rozwój ekonomii okołoksiężycowej, podsystemów do misji księżycowych. „Warto patrzeć w kierunku astrominingu — wydobycie na asteroidach to branża przyszłości. Ponadto robotyka i telekomunikacja kwantowa. Europa uznała ją za strategiczną i popłyną na to duże pieniądze, liczę, że Polska też zrealizuje swoją strategię kwantową” – wskazał prezes.
Po tegorocznych sukcesach spółki (Mikroglob i Camila) kapitału zainteresowanego spółką nie brakuje: „Średnio raz w tygodniu odwiedzają nas fundusze. Ale obecnie finansujemy się z przychodów z kontraktów” – zaznaczył Brona. W jego ocenie, „narodowość kapitału” przestaje być abstrakcją: „UE coraz częściej patrzy, skąd jest firma. Polskie instytucje też coraz uważniej patrzą na lokalność. Nasza platforma satelitarna jest unikalna z tego względu, że łańcuch dostaw jest w decydującym stopniu uniezależniony od innych niż europejska geografii” – podkreślił Brona.
Giełda: czas na rewitalizację NewConnect i więcej technologii
„Giełda jest na ostatnim miejscu w łańcuchu pozyskiwania kapitału przez spółki technologiczne. Chcemy jednak by jej udział systematycznie rósł” — mówi Izabela Mikołajczyk, dyrektor GPW. — „To dobre miejsce na cykliczne podwyższenia. NewConnect powinien być pierwszym kontaktem takich spółek z rynkiem giełdowym i domykać lukę między VC a GPW.”
Plany GPW? „Rewitalizacja NC: więcej pokrycia analitycznego, biuletyny, promocja NCFocus, zachęcenie inwestorów instytucjonalnych. Liczymy, że poprawa jakości tego rynku przełoży się na więcej debiutów i realne możliwości finansowania” – dodała Mikołajczyk. Ambicje są jeszcze większe: „Chcemy, by polska giełda przyciągała jednorożce w średnim terminie i by liczba spółek technologicznych w całym WIG istotnie wzrosła.”
ARP: systemowe pre-seed i akceleracja zamiast punktowych strzałów
„Skupiliśmy się na wczesnych fazach: pomagamy wyinkubować firmę, a opuszczają nas spółki, które realnie zasilają ekosystem” — mówi Paweł Pacek (ARP). — „Teraz budujemy spójną ścieżkę wzrostu: akcelerator i pierwsze pieniądze pre-seed. Odchodzimy od inwestycji ‘punktowych’; tworzymy powtarzalny instrument, by dać szansę firmom na starcie” – wskazał Pacek.
ARP patrzy szerzej niż na inwestycje: „Naszym kryterium jest nie tylko zysk, ale wsparcie ekosystemu. W Polsce potrzebujemy kompleksowych rozwiązań software + hardware, żeby być jak najwyżej w łańcuchu wartości.” I zgłasza postulat: „Chciałbym, by polskie technologie kosmiczne były szeroko implementowane w innych branżach i żebyśmy byli w Europie i na świecie widoczni z konkretnymi rozwiązaniami.”
Rynek prywatny i rola państwa/ESA
„Pieniądze są na rynku prywatnym” — wskazuje Marcin Sadlej (CC Group). „Co jakiś czas pojawia się modna branża i inwestorzy prywatni potrafią zastępować VC na wczesnym etapie rozwoju firm. To tworzy szansę — teraz space jest przed taką falą. Po Creotechu i Scanway widać cały ciąg od finasowania prywatnego, przez NewConnect, po GPW”.
Wymagania wobec founderów pozostają niezmienne: „Założyciel musi być komercyjny, nie tylko naukowo-techniczny. Potrzebna jest wizja, w którą uwierzą inwestorzy” – zaznacza Sadlej.
Podkreśla istotność Europejskiej Agencji Kosmicznej dla rozwoju branży w Europie.
„ESA jest ‘prime fundatorem’ pewnego etapu R&D — świadomie prowadzi spółki na drodze rozwoju i steruje też polskimi składkami. Europa i Polska muszą mieć własne rozwiązania w space i są na to pieniądze. Jeśli jest spółka będąca alternatywą dla USA, szukajmy europejskich firm, które mogą stworzyć przeciwwagę” – zaznacza Sadlej.
W jego ocenie, kapitał ma narodowość. „Przy globalnym rozwiązaniu to mniejszy problem, ale jeśli celujemy w rzeczy krytyczne dla sektora publicznego — a to 95% rynku i długo tak zostanie — narodowość kapitału ma znaczenie” – ocenia Sadlej.
„W Polsce technologicznych jest 5–6 firm z tak mocnym produktem, że rynek publiczny jest dla nich właściwym miejscem — dobrze byłoby żeby nie schodziły z parkietu po sukcesie” – zaznaczył Sadlej.
Gdzie realnie szukać finansowania? (ściąga dla founderów)
VC / growth equity — z naciskiem na smart money, czysty cap table, komercyjny tor i rządowe kontrakty. Unikaj „upiększania” narracji.
Granty i kontrakty publiczne — ESA, krajowe agendy, zamówienia rządowe. Dają walidację i finansują R&D.
Rynek prywatny (aniołowie, family offices, branżowi) — szczególnie w „oknie mody” na space; potrafią wziąć ryzyko wcześniej niż klasyczne VC.
ARP i instrumenty rozwojowe — pre-seed, akceleracja, instrumenty powtarzalne z misją budowy ekosystemu.
GPW / NewConnect — cykliczne podwyższenia, most między VC a rynkiem głównym; rosnące ambicje przyciągania jednorożców i zwiększania udziału tech w indeksach.
Przychody klientów — najlepszy kapitał to marża: dowożone kontrakty i eksport skracają drogę do niezależności.
Kapitał jest, ale bardzo selektywny. Wymaga dojrzałego cap table, produktu z klientami i wiarygodnej ścieżki na rynek finasowy. W kosmosie — bardziej niż gdzie indziej — narodowość kapitału i rządowe kontrakty potrafią otwierać albo zamykać drzwi.































































![Marcin Tuszkiewicz (Squaber): hossa wciąż trwa, w 2026 roku wzrośnie znaczenie surowców i spółek przemysłowych [Analiza]](https://www.isbtech.pl/wp-content/uploads/2025/11/maxresdefault-2-150x150.jpg)