Ponad połowa dużych firm (54,7 proc.) dopuszcza samodzielne działanie agentów AI, a co czwarta jest gotowa powierzyć im pełną autonomię w wybranych procesach. Produkcja i zakupy to obszary, w których ich wdrożenie może szybko usprawnić realizację zadań – wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie IFS wśród 150 przedstawicieli przemysłu.
Z badania INDICATOR na zlecenie IFS wynika, że duże firmy w różnym stopniu wdrażają agentów AI w swoje procesy. 28,1% z nich prowadzi eksperymenty, 25,3% realizuje pilotaże, a 21,3% wykorzystuje agentów w jednym lub dwóch procesach. Ponad jedna czwarta natomiast już rozszerza ich zastosowanie.

Rynek nie ogranicza się więc tylko do sprawdzania możliwości technologii. Część firm zdobyła już pierwsze doświadczenia, a część stara się skalować wykorzystanie cyfrowych pracowników AI. A przestrzeń do rozwoju jest ogromna – blisko dwie trzecie badanych nie postrzega tej technologii jako rozwiązania rozpowszechnionego w działalności swojej firmy.
– Najciekawszym wnioskiem z badania nie jest sama skala zainteresowania agentami, lecz gotowość firm do powierzenia im realnego działania. Organizacje nie oceniają już wyłącznie możliwości AI, a określają, jakie zadania może wykonywać samodzielnie. Przewagę zbudują te z nich, które pierwsze wdrożenia zamienią w powtarzalny sposób usprawniania wielu procesów – podkreśla Andrzej Wąs, Presales Director Eastern Europe, IFS.
Produkcja i zakupy z największym potencjałem do pełnej automatyzacji
Największy potencjał szybkich efektów wdrożenia agentów AI przedsiębiorcy upatrują w produkcji (56,7 proc.), zakupach (56 proc.), finansach i utrzymaniu ruchu (po 54,7 proc.). Co ważne, podobnie szacują go firmy, które dotąd nie korzystały z agentów AI w poszczególnych obszarach. Ta prawidłowość widoczna jest szczególnie w zakupach, produkcji i utrzymaniu ruchu, a więc w tych obejmujących wiele powtarzalnych zadań i decyzji.
Tymczasem według ankietowanych 59,4% tego typu czynności (np. wprowadzanie danych, kontrola zgodności, przekazywanie informacji między systemami) wykonywanych jest obecnie przez ludzi. Przestrzeń do automatyzacji pozostaje zatem znacząca.
– Raport pokazuje, że firmy wchodzą w etap bardziej świadomego wykorzystania AI – liczy się już nie sama technologia, ale jej realny wpływ na procesy. Największa wartość pojawia się tam, gdzie AI może ograniczyć pracę ręczną, przyspieszyć decyzje i poprawić efektywność operacyjną. Jednocześnie kluczowe pozostają kompetencje, integracja i bezpieczeństwo danych. To właśnie umiejętność połączenia tych elementów zdecyduje, kto przełoży potencjał AI na trwałą przewagę biznesową – mówi Adam Gębski, dyrektor działu sprzedaży L-Systems.
Inwestycje w automatyzację w oparciu o wyniki
Barierą wstrzymującą wdrożenia pozostają jednak braki kompetencyjne – wskazało na nie 55,3 proc. badanych. Kolejne miejsca zajmują bezpieczeństwo danych, obawy pracowników oraz integracja z używanymi systemami. Wszystkie te czynniki wymieniano częściej niż koszt technologii.
Firmy już przeznaczają znaczące środki na AI i automatyzację. 38,6% ankietowanych wydaje na ten cel ponad 5 mln zł rocznie, ale wiele z nich wciąż waha się czy zwiększyć nakłady w ciągu najbliższych 12-24 miesięcy. Decyzję uzależniają od wyników – realnego wpływu technologii na czas realizacji, liczbę błędów, koszty, przepustowość czy długość przestojów.
– Wdrożenie agenta AI zaczyna się długo przed uruchomieniem samego modelu. Trzeba najpierw uporządkować dane i uprawnienia w obszarze, w którym agent ma działać, oraz jasno określić, kto odpowiada za jego decyzje. Firmy, które pomijają ten etap, szybko odkrywają, że największą barierą nie jest technologia, lecz gotowość organizacyjna – podkreśla Bartłomiej Denkowski, Head of Business Solutions Department InfoConsulting.
































































