W dobie ciągłego rozwoju technologii i zmieniających się trendów w elektronice konsumenckiej ogromny wzrost na rynku zauważa firma, którą dziś możemy nazwać liderem branży odnowionych smartfonów. Przez sześć lat działalności Luxtrade przebył drogę od dwuosobowej firmy sprzedającej smartfony na marketplace’ach do 70 milionów zł rocznego przychodu ze sprzedaży online i stacjonarnej w 13 salonach w całej Polsce.

Gdy w 2013 roku Tomasz Kowalczyk wpadł na pomysł odnawiania używanych smartfonów, w Polsce nie mówiło się jeszcze o raczkującym tutaj rynku refurbished – ba! samo pojęcie nie było jeszcze w powszechnym użyciu. Wówczas branża ta miała wielkość zaledwie 56 milionów sztuk sprzedawanych rocznie na całym świecie.

I nic w tym dziwnego, bo sam pomysł nie powstał jako element przedsiębiorczego planu dyktowanego trendami, a jako odpowiedź na problem zauważony w najbliższym środowisku. Tomasz Kowalczyk, jeszcze jako licealista, obserwował nastolatków, którzy chcieli mieć iPhone’a, ale nie było ich na niego stać. Już w szkole zaczął kupować pojedyncze urządzenia, odświeżać je i sprzedawać z zyskiem. Dopiero widząc, jak duży jest popyt na takie smartfony, zdecydował się rozszerzyć swoją działalność we współpracy z kolegą Bartoszem Waleczkiem. Tym sposobem w 2017 roku stworzyli Luxtrade.

Od 10-metrowego biura do przeszło 100-osobowej załogi

Początki prowadzenia firmy? Kilka metrów kwadratowych w zakładzie kuśnierskim, urządzenia porozkładane po mieszkaniach każdego z nas – moim i Bartka. Kolejki do odbioru telefonów i mijający się kurierzy. Wiele bezsennych nocy i praca po 12 godzin dziennie. – wspomina Tomasz Kowalczyk, prezes i dyrektor generalny firmy Luxtrade.

Tomasz Kowalczyk, prezes i dyrektor generalny firmy Luxtrade

10-metrowe biuro szybko okazało się niewystarczające. Firma niebawem zajmowała 40 metrów kwadratowych powierzchni biurowo-magazynowej, a dziś posiada 13 salonów stacjonarnych i zatrudnia 100 osób. Pierwszy ze sklepów Luxtrade otworzył w grudniu 2019 roku w Tychach. Niedługo później nadeszła pandemia, która pozytywnie odbiła się na losach firmy.

Pandemiczny przełom

Lockdown był niespodziewaną, acz ogromną szansą dla Luxtrade. Na jego początku zakupy online z drugiej ręki odnotowały wzrost zainteresowania w obliczu nowych wyzwań.

Przerwane łańcuchy dostaw sprawiły, że pojawiły się problemy z dostępem do nowej elektroniki. Z kolei boom na pracę zdalną spowodował eksplozję popytu na sprzęt. A my mieliśmy towaru pod dostatkiem. Salony umieszczaliśmy przy ulicach, nie w galeriach handlowych, więc niemal nie dotknęły nas lockdowny. – podkreśla Tomasz Kowalczyk.

Pod koniec 2020 roku Luxtrade miał już 50 pracowników, a do końca kolejnego uruchomił osiem salonów. Choć w 2022 roku w wielu przedsiębiorców uderzył kryzys wojny i inflacji, firma zamknęła go z przychodem w wysokości 70 milionów zł osiągniętym na polskim i zagranicznych rynkach.

 

Rozwój Luxtrade wraz z rozwojem rynku

Wysokie przychody i dotychczasowy sukces pozwalają Tomaszowi i Bartoszowi planować kolejne kroki, które są w zasięgu ich ręki. Kiedyś był to dla nich sklep stacjonarny. Dziś myślą o sprzedaży 100 tysięcy smartfonów w 2024 roku, posiadaniu 20 salonów sprzedaży w Polsce i dotarciu do pułapu miliona zadowolonych klientów do końca 2026 roku. Kolejnym celem jest rozszerzenie sprzedaży na zagranicznych rynkach o sprzedaż stacjonarną. Firma obecnie poszukuje inwestora, który pomógłby osiągnąć te założenia jeszcze szybciej.

Planom Luxtrade sprzyjają wzrostowe trendy na globalnym rynku odnowionych smartfonów i prognozy, według których jego wartość ma wzrosnąć do 154,7 miliarda dolarów w 2032 roku. Zdecydowanie pomogło nam wejście na ten rynek na tyle wcześnie, aby zdobyć zaufanie i zyskać potrzebne doświadczenie. To dzięki nim mogliśmy rozwinąć skrzydła, gdy tylko pojawiła się ku temu okazja. – podsumowuje Tomasz Kowalczyk.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments