O e-commerce na warszawskiej giełdzie robi się coraz głośniej. Za nami spektakularny debiut polskiego giganta – Allegro. Z kolei przed nami IPO odzieżowego Answear.com oraz rowerowego Dadelo. Czy uważa Pan, że e-commerców na polskiej giełdzie zacznie przybywać?

Faktycznie Allegro trochę namieszało na GPW, ale oczywiście w tym pozytywnym tego słowa znaczeniu. Bardzo duża oferta lidera Polskiego ecommerce przyciągnęła globalny kapitał. O ofertach IPO innych spółek mówiło się od jakiegoś czasu, na pewno fakt że Allegro rozpoczęło i to z bardzo mocnym przytupem, daje podstawy do optymizmu, oczywiście o ile tego optymizmu nie popsują czynniki niezależne jak globalna przecena akcji w obliczu wzrastającego ryzyka politycznego a przede wszystkim tego związanego z obawami o kondycje gospodarek ze względu trwającą pandemii covid-19.

Wracając do pytania. Oczywiście spodziewam się że w przyszłości będzie więcej ofert IPO spółek ecommerce i ogólnie nazywanych spółek nowej ekonomii. Jest to naturalny proces. Od kilku lat gospodarka światowa a także Polska przechodzi transformację strukturalną polegającą na przenoszeniu działalności biznesowej ale także i tej związanej z wolnym czasem do internetu.

To spowodowało powstanie wielu nowych biznesów opartych na kanale cyfrowym. Przez wiele lat wiele z tych firm skupiało się na zdobyciu rynku i skali bardziej niż na wynikach. Dziś wiele z tych firm wypracowało odpowiednią skalę żeby stać się atrakcyjnym podmiotem dla inwestorów giełdowych. W ścieżce giełdowej pomaga też bardzo dobry sentyment inwestorów do spółek nowych technologii co jest odzwierciedlone w wysokich wycenach takich spółek. Najlepszym przykładem jest oczywiście Allegro, którego wycena w IPO wydawała się dość wysoka jak na warunki GPW, a nie przeszkodziło to w ponad 100% wzroście kursu przez 2 tygodnie od debiutu.

Czy e-commerce pójdzie drogą gamingu i zostanie ulubieńcem inwestorów? 

Jest to możliwy scenariusz, gdyż zarówno gaming jak i ecommerce pobudzają wyobraźnie inwestorów co do możliwych dynamik wzrostu wyników, a to ma największy wpływ na sentyment i wycenę.

Zaletą gamingu w obecnej chili jest bardzo szeroka reprezentacja na Polskim rynku kapitałowym, z liderami takimi jak CD Projekt, Ten Square Games, PlayWay, 11Bit ale także dużą liczbą mniejszych spółek notowanych zarówno na głównym parkiecie GPW jak i New Connect.

Specyfika biznesu gamingowego sprzyja powstawaniu małych kilkuosobowych studiów natomiast aby założyć w dzisiejszym świecie biznes ecommecowy odnoszący sukces rynkowy, potrzeba większych zasobów. Dlatego nie spodziewam się żeby ecommerce miał tak liczną reprezentację na GPW/NewConnect jaką ma gaming.

Wydaje się, że Polacy coraz chętniej robią zakupy online, jak to wygląda względem rynków rozwiniętych? 

Polacy robią chętnie zakupy online ale dane zaprezentowane w prospekcie Allegro pokazują ze wcale nie jest to poziom wysoki jeśli porównamy z zachodem. I tak, w Polsce ecommerce stanowił w 2019 ok 8% całego rynku detalicznego podczas gdy w Niemczech było to 12%, USA 15%, UK 18% nie wspominając od Chinach gdzie stanowi to 27%.

Udział ten powinien sukcesywnie się powiększać, gdyż dynamika wzrostu rynku ecommerce w Polsce powinna zdecydowanie przewyższać dynamikę szerokiego rynku detalicznego.

COVID-19 w pewnym sensie był stress-testem dla branży e-commerców. Wydaje się jednak, że więksi gracze zdali egzamin?

Oczywiście. Covid-19 był stress-testem lub takim elementem zaburzającym rynek i reguły gry, dla ecommerce w pozytywnym sensie a dla tradycyjnego handlu w negatywnym. Trendy cyfryzacji i przenoszenia handlu do internetu istniały od lat. Natomiast gracze rynkowi szacują że covid-19 przyspieszył te trendy o 2-3 lata. Fakt wprowadzenia lockdownu był bezprecedensowy w historii Polskiej ale także światowej gospodarki i miał dwa bardzo pozytywne efekty na rynek ecommerce.

Po pierwsze, ludzie którzy dotychczas korzystali z zakupów online jeszcze bardziej, częściej je robili .Po drugie i chyba ważniejsze, fizyczne zamknięcie sklepów stacjonarnych i wprowadzenie obostrzeń w poruszaniu wymusił skorzystanie z kanału online wśród konsumentów którzy do tej pory z niego nie korzystali z różnych względów, braku umiejętności obsługi, braku kont w sklepach online czy w obawie o bezpieczeństwo płatności online.

Wielu z tych ludzi po spróbowaniu zakupów w kanale online, uzyskało tzw. pozytywne doświadczenie konsumencie, co skłoniło ich do dalszych zakupów. Dlatego oprócz naturalnego zwiększenia wolumenów zakupowych wśród obecnych klientów online, w mojej ocenie bardziej pozytywnym rezultatem wprowadzonego lockdownu było zwiększenie grupy użytkowników online (tzw. adressable market). A to będzie mieć wpływ na przyszłe dynamiki i wolumeny sprzedaży online.

Analizując biznes e-commerce, na co powinniśmy zwracam uwagę?

Myślę że na te same elementy jak w przypadku tradycyjnego biznesu, czyli co dany ecommerce oferuje, jaka jest jego pozycja na rynku, co go wyróżnia na rynku, jaką jest strategia rozwoju, czy biznes ma szanse na rozwój w Polsce czy także w poza granicami, jak wygląda dynamika przychodów za ostatnie 5 lat. Czy biznes jest łatwo skalowalny w takim znaczeniu czy podwojenie przychodów będzie wiązało się z poniesieniem bardzo dużych nakładów inwestycyjnych na zbudowanie infrastruktury.

Zwróciłbym uwagę na rentowność biznesu na poziomie pierwszej i drugiej marży, szczególnie w kontekście nakładów marketingowych w relacji do przychodów. Biznesy ecommerce często oparte są na logistyce, szybka i pewna dostawa i zwroty jest czynnikiem wyróżniającym. Dlatego sprawdziłbym jak logistyka wygląda na tle konkurencji. Oczywiście oprócz tego, należy szczegółowo przeanalizować sprawozdania finansowe

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments