Łukasz Wądołowski, adwokat i partner kancelarii WW Legal, w komentarzu eksperckim dlaczego nie każda spółka jest obecnie gotowa na debiut na alternatywnym rynku warszawskiej giełdy. 

W praktyce przygotowań do debiutu na NewConnect wciąż powtarzają się te same błędy strategiczne, przy czym coraz częściej są one identyfikowane i oceniane już na etapie uchwały Zarządu Giełdy Papierów Wartościowych o wprowadzeniu spółki do obrotu. Najczęściej emitenci postrzegają NewConnect wyłącznie jako narzędzie pozyskania kapitału, pomijając fakt, że status spółki publicznej oznacza także konieczność budowy wiarygodności rynkowej, relacji z inwestorami, rozpoznawalności oraz profesjonalnych struktur zarządczych.

Częstym problemem jest również podejmowanie decyzji o debiucie na etapie, gdy spółka nie prowadzi jeszcze stabilnej działalności operacyjnej, nie generuje regularnych przychodów lub nie posiada zweryfikowanego modelu biznesowego. W wielu przypadkach brakuje też długoterminowej koncepcji obecności na rynku publicznym, wykraczającej poza sam moment wprowadzenia akcji do obrotu, a także profesjonalnego zaplecza doradczego w obszarze finansowania, ładu korporacyjnego i relacji z rynkiem po debiucie. Co istotne, część tych błędów ujawnia się dopiero po debiucie, gdy obowiązki informacyjne stają się stałym elementem funkcjonowania spółki.

Obecnie o faktycznej gotowości do rynku publicznego coraz wyraźniej decyduje nie tylko spełnienie kryteriów regulaminowych, ale całościowa ocena emitenta dokonywana przez GPW. Kluczowa staje się dojrzałość biznesowa, rozumiana jako posiadanie działającego biznesu, realnych klientów oraz powtarzalnych przychodów, a nie wyłącznie perspektywicznego projektu. Równie istotna jest stabilność operacyjna i finansowa, w tym zdolność do sporządzania rzetelnych sprawozdań finansowych i terminowego wykonywania obowiązków informacyjnych. Na znaczeniu zyskuje także gotowość właścicieli i zarządu do funkcjonowania w modelu rozproszonego akcjonariatu, w którym przejrzystość, komunikacja i równe traktowanie inwestorów są trwałym elementem zarządzania. Nieprzypadkowo GPW wyraźnie premiuje dziś procesy wprowadzenia akcji, których emisja
realizowana jest z udziałem profesjonalnych firm inwestycyjnych oraz inwestorów instytucjonalnych.

W konsekwencji część spółek nie powinna jeszcze myśleć o debiucie giełdowym. Jeżeli nie generuje ona przychodów, dopiero testuje model biznesowy albo traktuje rynek publiczny jako alternatywę dla niedostępnego finansowania prywatnego lub bankowego, debiut może okazać się przedwczesny i kosztowny. Podobnie w sytuacjach, gdy model działalności wymaga utrzymywania wysokiego poziomu poufności, trudnego do pogodzenia z obowiązkami informacyjnymi. Problemem pozostaje także brak gotowości do długoterminowej, aktywnej komunikacji z inwestorami, mimo że to właśnie akcjonariusze często stają się naturalnymi ambasadorami spółki po zakończeniu oferty. Nowe
regulacje jednoznacznie pokazują, że GPW odchodzi od podejścia czysto formalnego, a spółki niespełniające standardów materialnych mogą spotkać się z odmową wprowadzenia akcji do obrotu nawet przy kompletnej dokumentacji.

W konsekwencji rynek NewConnect coraz wyraźniej pełni funkcję selekcyjną, kierując się oceną długoterminowej gotowości spółek do funkcjonowania w reżimie rynku publicznego, a nie potrzebą zapewnienia im przestrzeni do wczesnego testowania modeli biznesowych.

epoint
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze