Janusz Konik, Savangard: Banki się „platformizują”

Janusz Konik, prezes zarządu Savangard, opowiada czym są platformy bankowe, jak wykorzystuje się je dzisiaj i w którym kierunku mogą się rozwinąć.

Bankowość – dawniej kojarzona przede wszystkim z gromadzeniem oszczędności, czy realizacją przelewów, dzisiaj jest zagadnieniem o wiele bardziej rozbudowanym. Według raportu PRNews już ponad 19 milionów klientów polskich banków korzysta z bankowości elektronicznej i to oni przede wszystkim oczekują, że za pośrednictwem pojedynczej platformy będą mogli nie tylko sprawdzić stan konta, ale również zakupić ubezpieczenie, opłacić parking, czy wymienić walutę. Taka „platformizacja” bankowości jest już faktem – a jaka czeka ją przyszłość? Analizujemy możliwe scenariusze.

Żyjemy w erze platform – zakupowych, społecznościowych, streamingowych. Jak wskazują dane PwC, aż 70% konsumentów wyraża chęć dzielenia się swoimi danymi z platformami internetowymi. Nic więc dziwnego, że również branża finansowa ulega „platformizacji”, która nie tylko poszerza katalog oferowanych usług, ale także wpływa na sposób prowadzenia biznesu, zmieniając otoczenie konkurencyjne tradycyjnych banków. 

Czym jest bankowość platformowa?

„Platformizacja” bankowości polega przede wszystkim na lepszym zaspokajaniu potrzeb klientów poprzez oferowanie usług poza ograniczonym portfolio finansowym. Konsumenci korzystający z bankowości platformowej zyskują dzięki temu większy wybór produktów, możliwość ich łatwego porównania, potencjalnie lepsze ceny, a przede wszystkim wygodę – dostęp do różnorodnych funkcji za pośrednictwem jednego ekosystemu. 

Przykładem rozwoju bankowości platformowej są usługi dodatkowe, udostępniane już dzisiaj przez większą część polskich banków. Jak wynika z badania Deloitte, ponad 80 proc. użytkowników bankowości internetowej w Polsce korzysta już z tego typu usług cyfrowych, oferowanych przez banki. Za ich pośrednictwem możemy m.in. zweryfikować swoją tożsamość w sieci. Aby zarejestrować się i zalogować w Profilu Zaufanym większość z nas korzysta właśnie z platformy bankowej, co daje szeroki dostęp do usług publicznych – składania wniosków o świadczenia (np. 500+) czy dokumenty. 

Bankowość platformowa wspiera także przedsiębiorców, którzy mogą założyć firmę w sposób znacznie prostszy niż dotychczas. Ponadto, mają możliwość skorzystania z usługi wystawiania faktur, przesłania JPK, a nawet zarządzania księgowością. 

Platformy bankowe są też miejscami zakupów. Już teraz za pośrednictwem aplikacji banków możemy kupić ubezpieczenia czy karty podarunkowe. Dodatkowo, opłacimy autostradę i parking. 

– Polacy są przyzwyczajeni do wszechobecnej digitalizacji, stąd bank staje się dla nich naturalną platformą zakupową. Jego dobra oferta bazowa, związana z kontem czy kredytem, nie jest już wystarczająca. Widzimy to po dużym zainteresowaniu banków wdrażaniem dodatkowych rozwiązań, takich jak kantor wymiany walut, możliwość zakupu jednostek funduszy, czy kategoryzacja wydatków dostępna w aplikacji. Bankowość ma dzisiaj być punktem styku wielu różnych sfer życia – podkreśla Janusz Konik, Prezes Zarządu Savangard, firmy specjalizującej się w dostarczaniu usług IT, m.in. dla sektora bankowego.

Otwarta bankowość – wyzwanie, ale i szansa

Choć przekształcanie się tradycyjnej bankowości w model platformowy trwa już od pewnego czasu, znaczącym impulsem w rozwoju tego trendu okazała się otwarta bankowość. Mowa tutaj przede wszystkim o otwartych API (interfejsach programowania aplikacji) i dyrektywie PSD2, która umożliwiła podmiotom trzecim budowę rozwiązań, mających dostęp do danych udostępnianych przez instytucje finansowe (np. aplikacje mające wgląd do rachunku bankowego klienta za jego zgodą). Na poziomie międzynarodowym, znacząco zwiększyło to zainteresowanie takimi usługami pośród firm dotychczas niefinansowych, a także pozwoliło na rozkwit fintechów. Platformy bankowe muszą więc obecnie konkurować nie tylko ze sobą, ale także z graczami technologicznymi. 

Nie bez przyczyny prawie jedna trzecia europejskich banków badanych przez EIU i Temenos uznaje obecnie zbudowanie strategii open banking za swoje kluczowe wyzwanie. Na rynku zaczynają się pojawiać rozwiązania agregujące dane pochodzące z różnych banków. Umożliwiają one połączenie informacji z posiadanych kont, zarządzanie wydatkami i ich kategoryzację, a także zlecanie przelewów – wszystko w ramach jednej, niebankowej aplikacji. Nie sposób nie wspomnieć też o rozwiązaniach płatniczych, np. Apple Pay czy Google Pay, które mogą być furtką wejściową gigantów do finansowego świata.

Jednak otwarta bankowość to także wiele szans dla tradycyjnych banków, co widoczne jest na polskim rynku. Dotychczas z zalet, jakie przyniosła dyrektywa PSD2 w Polsce korzystają właśnie głównie one, np. udostępniając w swoich aplikacjach wgląd do rachunków posiadanych przez klientów w innych bankach. Zgodnie z badaniami Accenture, ci dostawcy bankowi, którzy postawią na otwartą bankowość, mogą podnieść swoje przychody o nawet 20 proc. 

Przyszłość bankowości

Jak zatem mogą potoczyć się losy platform bankowych w obliczu otwartej bankowości? Pierwszy scenariusz zakłada ich dalszy rozwój. Rozbudowywanie oferty będzie następowało w oparciu o dane związane z zachowaniem klientów, ich zwyczajami zakupowymi, itp. Precyzyjne określenie potrzeb konsumentów pozwoli na indywidualne podejście i personalizację produktów. Możliwe, że aplikacja bankowa podpowie nam na co warto wybrać się do kina i umożliwi kupno biletu. Choć dziś w Polsce to jeszcze futurologia, za granicą takie działania stają się faktem. 

Przykładem może być największy węgierski bank OTP, który stworzył platformę Simple – agreguje ona w jednej aplikacji ponad 40 usług dodatkowych. O sukcesie takiego podejścia świadczy fakt, że aplikacji używa ponad 700 tys. osób – niemal dwukrotnie więcej niż tradycyjnej aplikacji bankowości mobilnej banku OTP. Jeśli również polskie banki obiorą taką strategię, przetrwają te, które staną się platformami łączącymi ekosystemy różnych usług – od finansowych, przez zdrowotne, edukacyjne, aż po rozrywkowe. Ich znaczną przewagą już dzisiaj jest fakt, że cieszą się dużym zaufaniem publicznym – aż  67 proc. Polaków jest zdania, że to właśnie banki potrafią lepiej zadbać o prywatność danych niż firmy technologiczne.

W drugim scenariuszu wyścig mogą wygrać fintechy. Dzięki znacznie elastyczniejszemu podejściu, mogą szybciej wykorzystać szanse związane z otwartym API. Jak wskazują badania Deloitte, odpowiednio 75 proc. przedstawicieli generacji Z oraz 67 proc. millenialsów z USA byłoby zainteresowanych posiadaniem aplikacji finansowej agregującej ich wszystkie dane finansowe. Najmłodsze pokolenia nie są bowiem tak przywiązane do tradycyjnej bankowości, a jednocześnie dużo silniej ufają stronom trzecim, np. start-upom. Wykorzystanie tego potencjału być może pozwoli stworzyć silną markę integratora usług bankowych, którego aplikacja umożliwi zarządzanie różnorodnymi kontami, a także zlecanie płatności, czy dostęp do ofert kredytowych i zakupów. Patrząc na sukces platform w innych sektorach, np. hotelowym (AirBnb), czy transportowym (Uber, Lyft), jeśli tylko oferta będzie bardziej interesująca dla klientów niż ta prezentowana przez tradycyjne banki, to właśnie fintechy mogą bardziej przekonać do siebie młodego konsumenta.

A może… przedsiębiorcy?

Istnieje jeszcze trzecia możliwość: zachowanie status quo. Istniejące już platformy bankowe będą skupiały się na usługach finansowych lub okołofinansowych, podczas gdy fintechy rozwijać będą platformy specjalistyczne, czerpiące korzyści z otwartego API, ale nie będące alternatywą, a raczej uzupełnieniem bankowości. Czy wtedy „platformizacja” sektora finansowego będzie nadal postępować?

 – Zdecydowanie nie uciekniemy od „platformizacji” – podkreśla Janusz Konik i dodaje: – Jeśli banki nie zdecydują się na stworzenie własnych platform, a fintechy nie zbudują rozwiązań omnibankowych, pałeczkę mogą przejąć przedsiębiorcy. Wdrażając innowacyjne rozwiązania, takie jak Whizzapi, będące agregatorem API, mogą tworzyć własne platformy. Przykładowo, opłacając fakturę za leasing, nie trzeba robić tego klasycznym przelewem, ale bezpośrednio na platformie leasingodawcy. Podobnie w przypadku franczyzy – franczyzodawcy sami mogą zweryfikować potencjalnego franczyzobiorcę, bez udziału banku. Tego typu możliwości są już dostępne i otwierają drogę do budowania przewagi konkurencyjnej przez przedsiębiorców. 

Jedno jest pewne: kluczem do zbudowania kompleksowej platformy – bankowej, fintechowej, czy też firmowej – jest precyzyjna odpowiedź na potrzeby klientów. Ostatecznymi zwycięzcami, którzy zyskają na „platformizacji” będą ci, którym uda się zbudować spójny ekosystem, dopasowany do oczekiwań rynku.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments