Świat obiegły w ostatnich dniach dwie ważne informacje dotyczące Roberta Lewandowskiego. Po oficjalnym pożegnaniu z Barceloną, wybitny piłkarz ogłosił, że został globalnym ambasadorem chińskiej marki samochodów Chery. W Polsce zarejestrowano do tej pory (dane IBRM Samar do kwietnia br.) 5431 aut tej marki.
Przebojem wdarła się ona na podium najchętniej wybieranych „chińczyków”, zajmując w tym roku miejsce trzecie (3241 zarejestrowanych pojazdów), po MG (5445) i Omodzie (4774), chociaż rok temu nikt jeszcze nie kupował jej samochodów. Pierwsze cztery pojazdy Chery zarejestrowano w Polsce czerwcu ub.r.
Oferta trafiająca w rynek
Chery sprzedaje na naszym rynku cztery modele SUV-ów, od najmniejszego Tiggo 4, kosztującego od ok. 96 tys. zł, poprzez odpowiednio większe modele 7 i 8, aż po aspirującego do klasy premium, największego Tiggo 9 (210 tys. i więcej).
Nabywcy poszukują obecnie dobrze wyposażonych SUV-ów w rozsądnej cenie. Chery trafia w ten trend idealnie, proponując przestronne auta rodzinne, w szerokiej gamie modelowej, wzbogacone w wiele nowinek technicznych, a także charakteryzujące się bardzo dobrym stosunkiem ceny do wyposażenia – ocenia Oskar Jedliński, dyrektor działu rozwoju rynku w Superauto.pl.

Idealny strzał
Czy Robert Lewandowski sprawi, że Polacy będą jeszcze chętniej kupować auta marki Chery, a w ich ślady pójdą też kibice z innych krajów?
Robert jest zarówno synonimem sukcesu, jak i ciężkiej pracy. Współgra to ze strategią chińskiej marki, która dąży do zwycięstwa na arenie międzynarodowej, na której Robert odgrywa istotną rolę. W Polsce Lewandowski nie jest traktowany tak, jak na międzynarodową gwiazdę przystało. Dla wielu Polaków jest po prostu Robertem, który strzela gole. Na świecie natomiast to ikona futbolu. W Europie jest szanowany za wyniki sportowe, a w Azji, gdzie mieszka duża grupa kibiców jego byłego klubu, jest wręcz uwielbiany. Chery zależało właśnie na ambasadorze o międzynarodowym zasięgu, którego będzie znał kierowca w Chinach, w Hiszpanii, czy w Brazylii, licząc na to, że będzie miało to pozytywny wpływ na budowanie rozpoznawalności nowej marki moto – uważa Krzysztof Jurak, menedżer marki Superauto.pl i jednocześnie ekspert ds. marketingu sportowego.
Naturalność i luz
Nieco inne zadanie przed Wojciechem i Mariną Szczęsnymi postawiły natomiast, należące do innego chińskiego koncernu, marki Omoda i Jaecoo, które rok temu wybrały parę na swoich ambasadorów w Polsce.
Wojtek jest luźny, sympatyczny i ma dystans do siebie, a chińska marka to wykorzystuje. Jest po prostu naturalny, a kibicie lubią go właśnie za tę naturalność – twierdzi Krzysztof Jurak.
Po wynikach rejestracji za cztery pierwsze miesiące br. Omoda zajmuje drugie miejsce liście najpopularniejszych chińskich marek w Polsce, notując w kwietniu wzrost rejestracji o 116% w skali roku. Natomiast Jaecoo zajmuje piątą lokatę (2116 zarejestrowanych pojazdów), ze wzrostem na poziomie 47%. W kwietniu udział chińskich marek w rejestracjach nowych aut osobowych wyniósł niemal 12%.
Różne modele, różne potrzeby
Polacy kupują Omody i Jaecoo głównie ze względu na bardzo bogate wyposażenie i nowoczesne technologie dostępne w relatywnie niskiej cenie. Samochody te idealnie trafiają w polskie zamiłowanie do SUVów. Szczególnym zainteresowaniem cieszą hybrydy, które odczuwalnie obniżają koszty użytkowania, zwłaszcza w czasach drogiego paliwa – ocenia Oskar Jedliński.
Dodaje także, że te dwie marki dobrze się uzupełniają: Omoda przyciąga stylem i budżetem, natomiast Jaecoo – charakterem – dzięki czemu odpowiadają one na potrzeby różnych grup klientów.

Gama modelowa Omody składa się z trzech modeli, o numerach 5, 7 i 9, z cenami od ok. 120 tys. zł do ok. 215 tys. zł. Jaecoo też ma w ofercie trzy modele (5,7,8), kosztujące od 110 tys. zł. Oferta cenowa „ósemki” nie jest jeszcze znana.
Chińskie marki rozpychają się w sporcie
Przypomnijmy, że chińska ekspansja w marketingu sportowym rozpoczęła się od marki BYD, która została sponsorem UEFA EURO 2024, pokonując w wyścigu o ten tytuł, wieloletniego partnera UEFA – Volkswagena.
To już był znaczący krok, który należy odczytywać jednoznacznie: chcemy sprzedawać więcej, chcemy być widoczni, wchodzimy do kluczowej dyscypliny – komentuje ekspert marketingu sportowego.
Przypomina, że luksusowa submarka z ekosystemu BYD, Denza, została oficjalnym partnerem Manchesteru City, czyli trafiła do Premier League, budując siłę chińskiej motoryzacji na rynku brytyjskim. W pierwszych czterech miesiącach br. w Polsce zarejestrowano 2922 modele marki BYD, a w kwietniu liczba rejestracji urosła o 172% rok do roku.
Chińczycy wiedzą, że sport jest jedną z płaszczyzn, na której mogą spotkać swojego klienta. Robert Lewandowski, Wojciech Szczęsny, a także topowe wydarzenia sportowe to dopiero początek chińskiej ekspansji w futbolu – ocenia Krzysztof Jurak.
Przypomina też, że inna chińska marka, Xpeng, została z kolei partnerem warszawskich zawodów HYROX na PGE Narodowym.
Chińczycy szukają dróg dotarcia do swoich klientów w różnych dyscyplinach sportu – podsumowuje ekspert.

































































