Elektryczne auta już zaistniały w społecznej świadomości, jako coś niemal powszechnego. Ale rowery? Za rowerzystą, który żwawo i bez zmęczenia wjeżdża na wzniesienia, Polacy wciąż oglądają się ze zdziwieniem… Tymczasem rowery elektryczne zyskują na popularności, szczególnie w ostatnim czasie, kiedy pandemia wywróciła do góry nogami mobilność jaką znaliśmy. Całą sprawę zdecydował się przybliżyć Radosław Kitala, Consultant & Arval Mobility Observatory Manager w Arval.

Czym różni się rower elektryczny od tradycyjnego?

Rowery pozwalają bardzo łatwo i sprawnie dostać się z punktu A do punktu B, szczególnie w mieście, gdzie sieć ścieżek sprawia, że w godzinach szczytu na dwóch kółkach przemieszczamy się często zdecydowanie szybciej niż na czterech. Cenimy je także ze względu na walor rekreacyjny i prozdrowotny. Pomagają nam dbać o formę, bowiem nawet codzienne dojazdy do szkoły i pracy mogą być świetnym sposobem na poprawę kondycji fizycznej.

ZOBACZ TAKŻE: Swobodne podróże samochodem elektrycznym to nie mit

Jednak przy dłuższych dystansach lub nierównym terenie oznacza to spory wysiłek… i właśnie w takich sytuacjach świetnym rozwiązaniem jest rower elektryczny. E-bike zapewnia korzyści tradycyjnego roweru, jednocześnie pozwalając uniknąć stania w korkach, wydawania pieniędzy na paliwo czy bilety i szukania miejsc do parkowania.

Pedałujemy na nim dokładnie tak samo, jak na tradycyjnym rowerze. Jeśli natomiast potrzebujemy po prostu szybko i bez zadyszki dotrzeć do celu, możemy aktywować wspomaganie elektryczne i odciążyć nasze mięśnie.

Jak duży jest zasięg e-bike’a? Co z serwisem?

Obecne generacje rowerów pozwalają w optymalnych warunkach pokonać ze wspomaganiem około 100-150 km. Oczywiście, gdy zużyjemy lub wyłączymy baterię, rower elektryczny nadal jest rowerem, który w „tradycyjny” sposób umożliwia jazdę na dowolną odległość! Wtedy ogranicza nas już wyłącznie własna kondycja.

Kupując pozornie skomplikowany rower elektryczny można mieć wątpliwości, czy nie będzie on awaryjny. Co do zasady, taki rower nie wymaga wcale większej uwagi i zabiegów serwisowych – należy jedynie pamiętać o naładowaniu baterii. Sam system wspomagania elektrycznego jest bardzo odporny na zużycie. Pozostałe elementy takie jak: napęd, hamulce, części mechaniczne są tu takie same jak w zwykłych rowerach.

Czy to legalne?

W rowerze elektrycznym zamontowany jest „silnik”, co u wielu osób może budzić pewne wątpliwości – czy to aby na pewno dalej rower? Czy nie trzeba specjalnych uprawnień, dowodu rejestracyjnego, badań technicznych i przeglądów? Nie ma się jednak czym martwić.

Definicję roweru elektrycznego jako środka transportu narzuca prawo, które jasno określa, kiedy pojazd jest rowerem, a kiedy staje się pojazdem samochodowym lub motocyklem. Prawo w całej Unii Europejskiej określa, że rowerem elektrycznym może być pojazd o mocy maks. 250W, wspomaganiem do prędkości 25 km/h i bez możliwości zupełnie samodzielnego napędzania (czyli do jazdy potrzebne jest pedałowanie).

Roweru elektrycznego nie trzeba wcale kupować, żeby nim jeździć

Rosnące zapotrzebowanie na rowery elektryczne dostrzegł Arval Service Lease Polska, lider rynku długoterminowego wynajmu samochodów z pełną obsługą. Firma uruchomiła dla swoich dotychczasowych klientów nowe na polskim rynku rozwiązanie – długoterminowy wynajem rowerów elektrycznych i tradycyjnych. Podobnie jak w przypadku flot samochodowych, w usłudze Arval Bike Lease oferowane są jednoślady z pełną obsługą serwisową i ubezpieczeniem.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments