Kiedy oglądamy film w serwisie streamingowym, korzystamy z modelu AI albo robimy zakupy online, gdzieś w centrum danych pracują tysiące procesorów, które nieprzerwanie wytwarzają ciepło. Dotychczas ciepło wytwarzane przez centra danych było odprowadzane przez systemy chłodzenia do otoczenia. Dziś coraz częściej dostrzega się możliwość wykorzystania tego ciepła w systemach ciepłowniczych. Dzięki pompom ciepła i odpowiednio dostosowanej infrastrukturze może ono trafić do sieci ciepłowniczej i służyć do ogrzewania budynków. Według analiz Polskiego Związku Centrów Danych (PLDCA), przy zakładanym rozwoju rynku centrów danych potencjał odzysku ciepła w 2030 r. może odpowiadać ponad 7% obecnej skali ciepła dostarczanego do polskich sieci ciepłowniczych, a w 2035 r. sięgnąć nawet 16% krajowego zapotrzebowania na ciepło sieciowe. Oznaczałoby to możliwość pokrycia zapotrzebowania na ogrzewanie około 2,5 mln mieszkań.
To znaczący potencjał dla transformacji polskiego ciepłownictwa i zwiększenia udziału ciepła odpadowego w krajowym miksie ciepłowniczym. Jego wykorzystanie będzie jednak zależało nie tylko od rozwoju centrów danych, ale także od infrastruktury zdolnej to ciepło odebrać, przesłać i dostarczyć do odbiorców – ocenia Jarosław Żuchowski, prezes zarządu Radpol Pipes.
Dla odbiorców ciepła oznacza to konkretną zmianę. Część ciepła dostarczanego do budynku może pochodzić nie ze spalania węgla czy gazu, lecz z energii odpadowej powstającej podczas pracy centrów danych. To źródło relatywnie stabilne i dostępne przez cały rok. Dla miast może to oznaczać możliwość ograniczenia wykorzystania konwencjonalnych źródeł ciepła i zwiększenia udziału ciepła odpadowego w lokalnych systemach ciepłowniczych.
Ciepłownictwo potrzebuje nowych źródeł ciepła
Polska ma największą w Unii Europejskiej liczbę gospodarstw domowych podłączonych do sieci ciepłowniczej i jest drugim, po Niemczech, rynkiem ciepła sieciowego w UE. Jednocześnie znaczna część infrastruktury wymaga modernizacji, według Urzędu Regulacji Energetyki stopień jej dekapitalizacji sięga 50,61%. Skala potrzeb inwestycyjnych jest więc duża. Projekt Strategii Transformacji Ciepłownictwa zakłada nakłady rzędu 197–231 mld zł do 2040 r. oraz zagospodarowanie nawet 10 PJ ciepła odpadowego. Wśród źródeł, które mogą wspierać tę transformację, wskazywane są również centra danych, pracujące w sposób ciągły i wytwarzające ciepło przez cały rok. Kierunek ten jest już widoczny w całej Europie – prognozuje Jarosław Żuchowski.
Według raportu Euroheat & Power „DHC Market Outlook 2026” odnawialne źródła energii i ciepło odpadowe odpowiadały w 2024 r. za 46,2% energii dostarczanej do europejskich systemów ciepłowniczych. Podobny kierunek wyznacza dla Polski Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu (KPEiK). Przyjęty w 2026 r. dokument zakłada wzrost udziału OZE w sektorze ciepłownictwa i chłodnictwa do 31,6–36,5% w 2030 r. oraz 43,5–56,7% w 2040 r.
Wraz ze wzrostem udziału źródeł niskoemisyjnych większego znaczenia nabiera także wykorzystanie ciepła, które dotychczas pozostawało niewykorzystane. W tym kontekście centra danych mogą stać się jednym ze źródeł ciepła odpadowego zasilających systemy ciepłownicze. Ciepło z takich obiektów może być dostępne w sposób względnie stabilny przez cały rok, choć możliwość jego efektywnego wykorzystania zależy m.in. od parametrów temperaturowych, lokalizacji źródła oraz warunków pracy lokalnego systemu ciepłowniczego. Samo źródło ciepła jednak nie wystarczy. Potrzebna jest jeszcze infrastruktura zdolna je odebrać i rozprowadzić do odbiorców. Wykorzystanie potencjału centrów danych będzie zależało nie tylko od rozwoju samych obiektów, lecz również od tempa modernizacji i rozbudowy sieci ciepłowniczych.
Centrum danych jako źródło ciepła odpadowego
Niemal cała część energii elektrycznej pobieranej przez centrum danych jest ostatecznie oddawana do otoczenia w postaci ciepła. Z punktu widzenia ciepłownictwa kluczowe jest jednak nie tylko to, ile ciepła powstaje, lecz jaka jego część może zostać efektywnie odzyskana i wykorzystana w sieci. Skala tego potencjału będzie rosła wraz z rozwojem sektora. Według szacunków Polskiego Związku Centrów Danych moc pracujących centrów danych w Polsce wzrosła z 72 MW w 2014 r. do około 200 MW, a w kolejnych latach może zwiększyć się wielokrotnie. Rosnące zapotrzebowanie tego sektora uwzględniają również Polskie Sieci Elektroenergetyczne w planowaniu rozwoju systemu elektroenergetycznego. Oznacza to, że wraz ze wzrostem liczby i mocy centrów danych zwiększać się będzie także ilość ciepła potencjalnie dostępnego do odzysku – ocenia Jarosław Żuchowski.
Jednym z najważniejszych wyzwań pozostają parametry temperaturowe. Temperatura ciepła odprowadzanego z centrum danych zależy od zastosowanej architektury chłodzenia. W wielu przypadkach jest ona niższa niż temperatura wymagana przez duże systemy ciepłownicze, szczególnie w okresie zimowym. Dlatego integracja obu systemów może wymagać zastosowania pomp ciepła podnoszących temperaturę do poziomu odpowiedniego dla lokalnej sieci ciepłowniczej. Drugim warunkiem jest infrastruktura przesyłowa. Parametry izolacji rur ciepłowniczych mają bezpośredni wpływ na ograniczenie strat ciepła podczas przesyłu, natomiast jakość wykonania i trwałość połączeń wpływają na niezawodność całego systemu w wieloletniej eksploatacji. Dlatego wykorzystanie ciepła odpadowego z centrów danych jest nie tylko zagadnieniem dotyczącym samego źródła, ale również budowy i modernizacji infrastruktury, która ma połączyć je z odbiorcami.
W takich projektach sama dostępność ciepła odpadowego jest dopiero punktem wyjścia. Trzeba spojrzeć na cały system: parametry źródła i sieci przesyłowej, odległość od odbiorców, wymagany przepływ, straty ciepła oraz warunki eksploatacji. Dlatego sposób połączenia centrum danych z siecią ciepłowniczą powinien być analizowany już na etapie planowania inwestycji, a nie dopiero wtedy, gdy obiekt jest gotowy do pracy.
To już się dzieje
Pierwsze projekty wykorzystujące ciepło z centrów danych rozwijane są również w Polsce. W Poznaniu Beyond.pl i Veolia przygotowują instalację odzysku ciepła o mocy około 30 MWt. Według założeń projektu jej wykorzystanie może pozwolić na ograniczenie emisji CO₂ o około 52,5 tys. ton rocznie. We Wrocławiu Fortum uruchomiło instalację o mocy 1,6 MW, a KOGENERACJA podpisała w 2026 r. listy intencyjne dotyczące wykorzystania ciepła z serwerowni Wrocławskiego Centrum Sieciowo-Superkomputerowego Politechniki Wrocławskiej oraz obiektów operatora Citylink.
Na większą skalę takie rozwiązania funkcjonują już w innych krajach europejskich. W duńskim Odense centrum danych Meta może dostarczać do miejskiej sieci około 165 tys. MWh odzyskanego ciepła rocznie, co odpowiada zapotrzebowaniu około 11 tys. gospodarstw domowych. W Finlandii Fortum wykorzystuje ciepło z centrów danych Microsoftu w systemie obsługującym Espoo, Kauniainen i Kirkkonummi. Docelowo projekt ma pokrywać około 40% rocznego zapotrzebowania na ciepło sieciowe około 250 tys. odbiorców. Przykłady te pokazują, że odzysk ciepła z centrów danych wychodzi poza etap pojedynczych projektów pilotażowych. Coraz większego znaczenia nabiera natomiast sposób integrowania takich źródeł z istniejącymi systemami ciepłowniczymi. Rozwój takich inwestycji wspierają również regulacje europejskie.
Dyrektywa EED (2023/1791) wprowadza obowiązki dotyczące raportowania zużycia energii i potencjału odzysku ciepła przez centra danych. W przypadku obiektów o całkowitej znamionowej mocy wejściowej przekraczającej 1 MW państwa członkowskie mają zapewnić wykorzystanie ciepła odpadowego lub zastosowanie innych rozwiązań odzysku, o ile nie zostanie wykazany brak wykonalności technicznej lub ekonomicznej. Dla nowych lub istotnie modernizowanych instalacji wymagane jest również przeprowadzenie analizy kosztów i korzyści. Nie oznacza to jednak, że każde centrum danych można w prosty sposób podłączyć do istniejącej sieci ciepłowniczej. O możliwości wykorzystania ciepła decydują m.in. lokalizacja obiektu, odległość od odbiorców, parametry temperaturowe sieci, dostępna moc oraz ekonomika całego układu. W największych systemach wykorzystanie tego potencjału będzie więc powiązane z szerszą modernizacją infrastruktury ciepłowniczej – ocenia Jarosław Żuchowski.
Sieć ciepłownicza będzie musiała obsługiwać coraz bardziej zróżnicowane źródła: obok tradycyjnych jednostek wytwórczych także pompy ciepła, geotermię, magazyny ciepła czy właśnie centra danych. Dla operatorów oznacza to zmianę sposobu myślenia o rozwoju infrastruktury. Sieć nie będzie już służyła wyłącznie do przesyłania ciepła z kilku dużych źródeł do odbiorców, ale coraz częściej będzie musiała integrować źródła o różnych parametrach, zlokalizowane w różnych częściach systemu. W Radpol Pipes widzimy w tym jeden z istotnych kierunków rozwoju rynku w najbliższych latach
Polska ma rozbudowany system ciepłowniczy wymagający modernizacji, a jednocześnie szybko rozwijający się rynek centrów danych. Jeżeli inwestycje w oba sektory będą planowane wspólnie, ciepło odpadowe z serwerowni może stać się trwałym elementem nowego miksu ciepłowniczego. Warunkiem będzie jednak rozwój infrastruktury zdolnej efektywnie połączyć nowe źródła z odbiorcami.
































































