Co to właściwie znaczy posiadać coś na własność? W przypadku rzeczy fizycznych odpowiedź wydaje się oczywista. Jeśli kupujemy przedmiot, możemy nim swobodnie dysponować: przechowywać go, sprzedać, oddać albo zniszczyć. W świecie cyfrowym ta granica jest znacznie mniej czytelna. Konta, zdjęcia, subskrypcje, pliki czy nawet środki finansowe, które traktujemy jako „nasze”, często nie są naszą własnością w tradycyjnym rozumieniu. W praktyce mamy jedynie dostęp do usług działających w systemach kontrolowanych przez prywatne firmy, platformy lub instytucje. Technologia Blockchain wprowadza jednak coś jakościowo nowego, możliwość bezpośredniego posiadania cyfrowych aktywów bez centralnego pośrednika.

Ten model działa od dekad i zdążył się głęboko zakorzenić, dlatego rzadko zastanawiamy się nad tym, że w wielu przypadkach nie jesteśmy właścicielami cyfrowych zasobów, lecz jedynie użytkownikami z określonym poziomem dostępu. Internet, do którego przenieśliśmy znaczną część codziennego życia, opiera się dziś na kilku dominujących typach usług: mediach społecznościowych, platformach streamingowych, aplikacjach mobilnych i chmurach danych. Z jednej strony stworzyły one wygodny ekosystem, z którego korzystamy każdego dnia. Z drugiej, oddały kontrolę nad naszymi danymi i cyfrową aktywnością prywatnym firmom. Globalna platforma może z dnia na dzień ograniczyć nam dostęp do konta w mediach społecznościowych albo całkowicie je zablokować, ponieważ w praktyce jesteśmy jedynie użytkownikami usługi działającej na warunkach określonych przez jej właściciela. Podobnie wygląda to w przypadku cyfrowych zakupów. Nawet jeśli płacimy za grę, film, e-booka czy aplikację, często nie nabywamy ich na własność w tradycyjnym sensie. Otrzymujemy raczej licencję na korzystanie z danego produktu, która może być ograniczona czasowo, terytorialnie albo uzależniona od dalszego działania platformy. Innymi słowy, w cyfrowym świecie bardzo często nie posiadamy rzeczy, za które płacimy. Mamy jedynie dostęp, dopóki pozwala nam na to system.

Cyfryzacja zmienia również sposób funkcjonowania rynku finansowego. Dla większości z nas pieniądze istnieją dziś niemal wyłącznie jako liczby widoczne w aplikacji bankowej, a codzienne transakcje realizujemy poprzez systemy elektroniczne. Banki nie przechowują fizycznych pieniędzy przypisanych do konkretnej osoby, ufamy jednak, że w każdej chwili możemy zmienić zapis w aplikacji na gotówkę. Podobnie działają współczesne inwestycje cyfrowe. Akcje, obligacje czy fundusze inwestycyjne najczęściej istnieją jako wpisy w rejestrach prowadzonych przez banki, brokerów i depozytariuszy. Własność aktywów opiera się więc na zaufaniu do instytucji, infrastruktury technologicznej i systemu prawnego. To model, który przez dekady zapewniał stabilność i umożliwił rozwój gospodarki cyfrowej.

Blockchain zmienia zasady gry?

Blockchain to pierwszy globalny system, który umożliwia bezpośrednią kontrolę nad cyfrowymi aktywami i zapisami własności. Jego podstawą nie jest zaufanie do pośrednika, a kryptografia i rozproszona sieć. Dzięki zastosowaniu modelu klucza prywatnego, tylko jego posiadacz ma dostęp do kryjących się za nim tokenów. O ile wcześniej duża część tego co “posiadaliśmy” online sprowadzała się jedynie do dostępu do jednej z nieskończonej liczby kopii cyfrowego zasobu, Blockchain wprowadził kryptograficznie weryfikowalną unikalność. Szczególnym przykładem są NFT (non-fungible tokens), czyli niewymienialne tokeny pozwalające przypisać konkretnemu aktywu unikalny zapis własności. Sama informacja o własności nie znajduje się już w bazie danych jednej firmy, a w publicznym, rozproszonym rejestrze istniejącym równocześnie na tysiącach komputerów. Tylko posiadacz klucza prywatnego może dysponować przypisanym do niego tokenem i autoryzować operacje. Otworzyło to dostęp do zupełnie nowego poziomu cyfrowej własności, takiej, która jest weryfikowalna, zbywalna i w dużym stopniu niezależna od jakiegokolwiek pośrednika.

Token może reprezentować zarówno zasoby fizyczne (złoto, nieruchomości, dzieła sztuki itp.), jak i aktywa finansowe (obligacje, akcje, udziały itp.). Blockchain stworzył więc technologiczną podstawę do cyfrowego odwzorowania własności niemal dowolnego aktywa. To właśnie na tym fundamencie działają dziś platformy Web3 i giełdy uniwersalne, np. Bitget, które umożliwiają użytkownikom z całego świata bezpośredni dostęp do aktywów, bez potrzeby korzystania z tradycyjnych pośredników finansowych.

Tokenizacja aktywów świata rzeczywistego (RWA)

Do niedawna blockchain zmieniał własność cyfrowych aktywów natywnych, np. kryptowalut, NFT, tokenów DeFi. Działał więc równolegle do tradycyjnej gospodarki. Technologia blockchain coraz częściej wychodzi jednak poza te ramy. Tokenizacja aktywów świata rzeczywistego, określana jako RWA (Real World Assets) pozwala tworzyć cyfrową reprezentację roszczenia do fizycznego aktywa w świecie rzeczywistym. Umożliwia to przenoszenie klasycznego prawa własności do środowiska programowalnych kodów.

Mechanizm RWA jest stosunkowo prosty. Fizyczne aktywo, na przykład nieruchomość zostaje wniesione do specjalnie powołanej spółki celowej (SPV). Spółka ta emituje tokeny na blockchainie, z których każdy reprezentuje ułamkowy udział w jej majątku. Inwestor kupujący token nabywa tym samym realne roszczenie do aktywa, potwierdzone zarówno przez kod smart kontraktu, jak i przez prawo spółek. Czynsze wpływają automatycznie do portfeli tokenholderów, proporcjonalnie do posiadanych udziałów. Taki układ eliminuje pośredników oraz ryzyko opóźnień i dodatkowych kosztów obsługi.

Pierwszą nieruchomość na świecie stokenizowano w 2018, kiedy firma Elevated Returns z Nowego Jorku przeprowadziła tokenizację luksusowego ośrodka narciarskiego w Kolorado St. Regis Aspen Resort. Wykorzystując blockchain Ethereum, wyemitowano wtedy 18 milionów cyfrowych tokenów bezpieczeństwa reprezentujących udziały własnościowe w nieruchomości. Rok później francuski startup Equisafe przeprowadził sprzedaż luksusowej podparyskiej willi o nazwie „AnnA” w całości za pomocą tokenów na blockchainie Ethereum. Obecnie platforma RealT umożliwia zakup cyfrowych udziałów w nieruchomościach w Stanach Zjednoczonych. Inwestując równowartość kilkuset złotych można zostać współwłaścicielem apartamentu w Detroit czy Chicago.

Skala tego zjawiska jest już dziś znacząca. Fundusz BlackRock BUIDL, uruchomiony na sieci Ethereum, zgromadził ponad 500 milionów dolarów w tokenizowanych obligacjach skarbowych USA w ciągu zaledwie kilku miesięcy od startu. Według szacunków ARK Invest Big Ideas 2026 wartość tokenizowanych aktywów może wzrosnąć z 19 miliardów do 11 bilionów dolarów, stanowiąc około 1,38% wszystkich aktywów finansowych do 2030 roku. Granica między własnością cyfrową i rzeczywistą zaczęła się zacierać.

Tokenizacja RWA to najbardziej realistyczna ścieżka masowej adopcji blockchainu, oparta nie na spekulacji, ale przez przeniesienie na łańcuch prawdziwej wartości ekonomicznej. Widzimy rosnące zainteresowanie tym segmentem zarówno ze strony inwestorów indywidualnych, jak i największych instytucji finansowych światakomentuje Ignacio Aguirre, CMO Bitget, platformy Web3 i giełdy uniwersalnej.

Nowe wymiary własności = nowe problemy

Tradycyjny system własności, który dotyczy fizycznych zasobów jest prosty. Albo coś mamy, albo nie. Tokenizacja sprawiła, że własność staje się programowalna. Może wygasnąć po ustalonym czasie, automatycznie generować przepływy pieniężne, dzielić się między tysiące osób lub przechodzić na kolejnego właściciela po spełnieniu z określonego warunku.

Istotnym ograniczeniem dotyczącym cyfrowej własności osadzonej w świecie rzeczywistym jest to, że stokenizowane aktywo fizycznie istnieje w konkretnym miejscu, a więc podlega lokalnemu prawu i wymaga fizycznego zaangażowania i zarządzania. Ktoś musi też poświadczyć, że tokenizowany przedmiot naprawdę istnieje i jest wart tyle, ile twierdzi emitent.

Za rozwojem technologicznym nie nadąża też legislacja. W przypadku konfliktów czy wątpliwości, regulacje w poszczególnych krajach nie oferują jasnych rozwiązań. Jeśli spółka SPV zbankrutuje, egzekucja roszczeń trafi nie do smart kontraktu, lecz do sądu. Brakuje też regulacji dotyczących rynku wtórnego tokenów RWA. Efekt jest taki, że wiele zależy od interpretacji lokalnych przepisów przez konkretnego urzędnika czy instytucję.

Własność jako infrastruktura

Pojęcie własności w cyfrowym świecie ewoluuje. Od epoki Web1 (lata 90.), kiedy byliśmy jedynie odbiorcami treści, przez trwającą wciąż Web2, gdy mamy dostęp i możliwość ograniczonego zarządzania “naszymi” cyfrowymi zasobami nad którymi władzę ma określony podmiot, aż po rozwijającą się właśnie epokę Web3 i RWA, która pozwala rzeczywiście posiadać i dysponować aktywami.  Własność zapisana w publicznym, rozproszonym rejestrze nie zależy już od jednostronnej decyzji platformy, a jest matematycznie weryfikowalnym faktem.

epoint
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze