W styczniu 2026 r. w Polsce rozpoczął się jeden z pierwszych procesów dotyczących zasad wykorzystywania głosu wytworzonego przez sztuczną inteligencje oraz weryfikacji źródeł wykorzystywanych przez narzędzia AI. Proces wytoczył bank głosów Mikrofonika spółce JFC Polska za wykorzystanie głosu Jarosława Łukomskiego. Sprawa dotyczy nowych technologii i narzędzi opartych na sztucznej inteligencji, które wymagają jasnych standardów prawnych. O sprawie wypowiada się prezes JFC Polska, Mirosław Majewski.
Istotą tej sprawy nie jest „kradzież”, jak sugerują niektóre publikacje medialne, lecz
skomplikowane zagadnienie techniczne: czy w materiałach stworzonych za pomocą
ogólnodostępnych narzędzi AI doszło do identyfikowalnego wykorzystania głosu konkretnej
osoby.
Spór dotyczący rzekomego wykorzystania głosu lektora z użyciem narzędzi sztucznej inteligencji w materiałach reklamowych naszej firmy pozostaje nierozstrzygnięty i wymaga specjalistycznej analizy. Tak stwierdził sąd w Warszawie podczas pierwszej rozprawy, postulując, że będzie potrzebna opinia biegłego z zakresu fonoskopii. To ekspert przeanalizuje m.in. parametry akustyczne i modulację, by ocenić kwestię identyfikowalności, której nie da się rozstrzygnąć na poziomie intuicji.
Zgodnie ze stanowiskiem stron, ocena podobieństwa i identyfikowalności głosu wymaga wiedzy specjalistycznej, dlatego bez takiej opinii rozstrzygnięcie sporu nie jest możliwe.
Nasz materiał reklamowy powstał w standardowym procesie marketingowym z wykorzystaniem dostępnych na rynku narzędzi AI, a my nie wykorzystywaliśmy danych osobowych ani wizerunku lektora. W naszej opinii nie doszło do naruszenia cudzych dóbr osobistych.
Sprawa ma przede wszystkim charakter techniczny i powinna zostać rozstrzygnięta na podstawie rzetelnej analizy dowodowej. W naszej opinii sprawa nie ma charakteru oczywistego, jak bywa przedstawiana w części przekazów medialnych. Chcę podkreślić i pokazać nasze nastawienie do całej sprawy. Na samym początku po otrzymaniu informacji o roszczeniach zaprzestaliśmy emisji publikacji spornego materiału reklamowego i od początku deklarowaliśmy gotowość do rozmów ugodowych, mediacji.
Niestety, spotkaliśmy się z oporem ze strony firmy Mikrofonika, która w naszym odczuciu
dąży głównie do własnej promocji, a postawione żądania finansowe przedstawione przez
drugą stronę są kilkunastokrotnie wyższe niż standardowe rynkowe stawki za głos lektorski.
Rozwój technologii AI wyprzedza obecne regulacje prawne, co pokazuje potrzebę
wypracowania bardziej precyzyjnych standardów dotyczących wykorzystywania
syntetycznych głosów w komunikacji marketingowej. Niezależnie od wyniku procesu, w firmie przeprowadziliśmy już audyt wewnętrzny i wdrożyliśmy nowy kodeks oraz kolejne procedury marketingowe. Będziemy konsekwentnie bronić reputacji firmy przed rozpowszechnianiem nieprawdziwych informacji, czekając na rzetelne rozstrzygnięcie sądu oparte na faktach i opinii biegłych.

































































