Rynki żyją obecnie nowym konfliktem na Bliskim Wschodzie, ale dużo bardziej fundamentalnym czynnikiem, który jeszcze nie znalazł swojego odzwierciedlenia w wycenach spółek jest powrót inflacji, poinformował ISBnews analityk XTB Kamil Szczepański. Jeżeli Fed wyraźnie zadeklaruje się, że zmieni swoją oczekiwaną ścieżkę stóp procentowych, to można oczekiwać radykalnej korekty oczekiwanych wycen, a wręcz całych modeli biznesowych firm w perspektywie długoterminowej, dodał.

„Rynki żyją obecnie nowym konfliktem na Bliskim Wschodzie. Zamknięcie cieśniny Ormuz jest ogromnym czynnikiem ryzyka dla rynków, niezwykle bezprecedensowym czynnikiem dla cen ropy. Jednak nie jest to obecnie najważniejszy czynnik na rynku. Dużo bardziej fundamentalny czynnik, który jeszcze nie znalazł swojego odzwierciedlenia w wycenach spółek i rzeczywiste ryzyko to powrót inflacji, szczególnie jeśli chodzi o USA” – powiedział ISBnews Szczepański.

Powrót inflacji

Wskazał, że ostatnie trzy odczyty bazowej inflacji PCE był powyżej oczekiwań (wyniosła aż 3%). Dodatkowo indeks cenowy odczytu produkcyjnego ISM (70,5) okazał się najwyższy od 2022 roku.

„Są to dane ewidentnie proinflacyjne, które nie zostawiają jakiegokolwiek miejsca na obniżki stóp procentowych. A co ważne, są to dane, które zostały opublikowane na podstawie informacji zebranych jeszcze przed rozpoczęciem konfliktu na Bliskim Wschodzie. Jest to więc powrót inflacji w amerykańskiej gospodarce. Obecna ścieżka stóp procentowych, którą oczekuje rynek, jest niezgodna ze sztuką. Jeżeli Fed obniży stopy procentowe w podobnym stopniu, w jakim oczekuje tego obecnie rynek na podstawie m.in. kontraktów na stopy procentowe, zapewni nam powrót inflacji do poziomów zbliżonych z 2022 roku” – dodał analityk XTB.

Jeżeli Fed wyraźnie zadeklaruje się, że zmieni swoją oczekiwaną ścieżkę stóp procentowych, to można oczekiwać radykalnej korekty oczekiwanych wycen, a wręcz całych modeli biznesowych firm, które w perspektywie długoterminowej oczekiwały zauważalnie niższych stóp procentowych, zaznaczył Szczepański.

Znów cała nadzieja w wynikach Nvidia 

„Jeśli chodzi o sam rynek akcyjny USA, sytuacja została silnie zdominowana przez konflikt na Bliskim Wschodzie. Sezon wyników do tej pory był umiarkowanie pozytywny. Jednak przed wynikami Nvidia można było już dostrzegać pewne pęknięcia wobec sentymentu do spółek technologicznych. Jest to powtórką z poprzedniego sezonu, w którym to Nvidia musiała ratownikiem hossy, pokazując fenomenalne wyniki” – zauważył analityk XTB.

Ocenił, że jest to problem, ponieważ Nvidia nie będzie w stanie wielokrotnie powtarzać wyniki finansowe, które mają ratować hossę.

„Nvidia, żeby rosnąć w dotychczasowym tempie i utrzymać swoje guidance, potrzebuje rosnących Capexów bigtechów. Te w ostatnich latach rosły w stopniu bezprecedensowym i niemożliwym do utrzymania na dłuższą metę. Już podczas poprzednich konferencji wynikowych, m.in. Google czy Microsoft, akcjonariusze wyraźnie komunikowali, że wzrost Capex jest zbyt duży i nieakceptowalny. Mamy więc sytuację binarną – albo spółki technologiczne, które są głównymi konsumentami produktów Nvidii obniżą Capex, wobec czego spadną prognozy i zyski Nvidii, co wywoła presję na wyniki; albo spółki technologiczne w dalszym ciągu będą zwiększać Capex i Nvidia będzie zwiększać swoje przychody i guidance. Jednak wtedy bigtechy będą tracić. Koniec końców znaleźliśmy się w sytuacji, w której oba scenariusze prowadzą do spadków. Ten scenariusz realizował się już przed danymi inflacyjnymi i eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie” – podsumował Szczepański.

(ISBnews)

epoint
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze