Informacja Rafała Brzoski o wprowadzeniu w aplikacji InPost asystenta AI, który ma zrewolucjonizować sposób w jaki kupujemy online, rozeszła się szeroko w mediach. Ale czy to rozwiązanie rzeczywiście ma szansę wpłynąć na to, jak robimy zakupy w internecie? Komentarz w tej sprawie przygotował Szymon Fiecek, prezes zarządu Comperia.pl SA, a zarazem ekspert w obszarze nowoczesnych rozwiązań cyfrowych.
Patrzę na ten ruch InPostu jako na jeden z najciekawszych zwrotów w polskim e-commerce od lat. To bardziej zalążek superaplikacji niż klasyczny marketplace: połączenie discovery, AI, płatności i logistyki w jednym środowisku.
To nie jest kolejna funkcja w aplikacji, ale próba zmiany architektury całego e-commerce. InPost nie konkuruje dziś z Allegro czy Amazonem wyłącznie na poziomie logistyki czy wygody dostawy. Próbuje przestawić punkt wejścia do zakupów: z modelu „wejdź na marketplace i szukaj” na model „powiedz, czego potrzebujecie, a system zrobi resztę”. To fundamentalna zmiana, bo walka toczy się już nie tylko o transakcję, ale o przejęcie początku ścieżki zakupowej i relacji z klientami.
Pod tym względem można dostrzec ciekawe podobieństwo do Wish, które kilka lat temu próbowało zmienić sposób robienia zakupów przez przeniesienie ich w logikę feedu: scroll, impuls, zakup. Ten model przez moment działał bardzo dobrze, ale ostatecznie przegrał na jakości i zaufaniu. InPost idzie w inną stronę. Nie buduje zakupów impulsowych, tylko warstwę decyzyjną nad handlem internetowym. Zamiast pokazywać konsumentom setki produktów, chce zrozumieć ich intencję i skrócić drogę do decyzji. To ruch znacznie dojrzalszy i, moim zdaniem, dużo bardziej perspektywiczny.
Jednocześnie model „bez prowizji” brzmi bardzo atrakcyjnie dla sprzedawców, ale oczywiście nie oznacza, że ten ekosystem będzie neutralny ekonomicznie. Monetyzacja prawdopodobnie przesunie się w stronę płatności, logistyki, reklamy albo danych. I właśnie to jest dziś najciekawsze: jeśli konsumenci zaczynają zakupy w asystencie AI – wkrótce możemy się tego spodziewać również w ChatGPT czy Claude AI, to sklep czy marketplace przestają być miejscem odkrywania produktów, a stają się zapleczem transakcyjnym. Dla merchantów to duża szansa na nowy kanał sprzedaży, ale też realne ryzyko utraty bezpośredniej relacji z klientami, bo o wyborze coraz bardziej będą decydować nie marka i ekspozycja, ale cena, dostępność i zaufanie algorytmu.
O sukcesie rozwiązania nie zdecyduje sama technologia. Zdecyduje to, czy konsumenci rzeczywiście zmienią swoje nawyki zakupowe. W e-commerce bardzo często nie wygrywa produkt najbardziej efektowny, tylko ten, który staje się domyślnym wyborem.
































































