Czy rygorystyczne regulacje UE wypchną polskie innowacje medyczne do Stanów Zjednoczonych? Dlaczego inwestorzy odwracają się od twórców oprogramowania na rzecz branży zbrojeniowej i kosmicznej? I czy afera wokół Saule Technologies trwale zmieni standardy etyczne na polskim rynku startupowym?

Ignacy Studziński, Manger i Venture Architekt w The Heart

Podsumowanie roku 2025 r. – AI w mailach i laboratoriach

Rok 2025 pokazał dwie prędkości rozwoju technologii. Z jednej strony sztuczna inteligencja stała się „nieinwazyjna” – spowszedniała. Nikogo już nie dziwi, że e-maile czy raporty są współtworzone przez modele językowe. Z drugiej strony, w cieniu codziennych ułatwień, dokonał się przełom w wykorzystaniu AI do zadań wagi ciężkiej: analizy skanów MRI w medycynie czy projektowania nowych leków w biotechnologii. Z gorących tematów także w robotyce – z sukcesami takich firm jak Flexion Robotics czy gigantów jak Tesla – dzieje się prawdziwa innowacja. Nie dziwi też, że w tym globalnym wyścigu technologicznym wciąż wyraźnie dominują Stany Zjednoczone.

Na polskim podwórku rok 2025 był jednak przełomowy pod innym względem – odblokowania potencjału IP. Dzięki środkom z FENG nauka wreszcie zaczęła wychodzić z murów uczelni. Naukowcy coraz śmielej zamieniają granty w spółki. Przejawia się to także w aktywności The Heart – 2025 r. był czasem zacieśniania relacji z uczelniami.

Dowodem na dojrzałość polskiego ekosystemu są nie tylko globalne sukcesy, jak jednorożec z polskim rodowodem – ElevenLabs, ale przede wszystkim silne rundy w sektorze Deep Tech. Przykładem jest Ingenix, który pozyskał 9 mln EUR na rozwój technologii, symulującej badania kliniczne, czy BioCam, który rzutem na taśmę w grudniu zamknął rundę 5 mln PLN na komercjalizację kapsułki endoskopowej. To pokazuje, że kapitał płynie tam, gdzie jest unikalna technologia, a nie tylko chwytliwa aplikacja.

Prognozy na 2026 – Czas na biznesowe dojrzewanie nauki

Rok 2026 nie będzie jeszcze ostatecznym „sprawdzam” dla wysypu projektów biotechowych i deeptechowych, które wystartowały w ostatnich miesiącach. Cykl życia tych produktów jest zbyt długi, by oczekiwać natychmiastowych zwrotów. Będzie to jednak kluczowy rok „pracy u podstaw”: pilotaży, wdrożeń testowych i weryfikacji rynkowej.

Największym wyzwaniem dla polskich startupów wywodzących się ze środowiska naukowego będzie zderzenie z korporacyjną rzeczywistością. Rok 2026 zweryfikuje na ile młode spółki technologiczne są gotowe procesowo i formalnie na współpracę z dużymi partnerami biznesowymi. Sama technologia, nawet przełomowa, nie obroni się bez profesjonalnego wdrożenia.

Dlatego przewiduję, że w 2026 r. uwaga founderów i inwestorów przesunie się z technologii na ludzi. Będziemy obserwować intensywne formowanie zespołów i „zbrojenie się” w kompetencje miękkie: sprzedaż, rozwój biznesu czy marketing. Naukowcy będą musieli zaprosić do swoich spółek doświadczonych menedżerów, aby z sukcesem komercjalizować produkty oparte o IP. Pieniądze popłyną więc nie tylko do tych, którzy mają najlepszy algorytm, ale do tych, którzy potrafią go sprzedać i obsłużyć w skali przemysłowej.

Dr hab. n. med. SIddharth Agrawal, CEO i założyciel Labplus

Medtech 2026: branża pozbawiona kompleksów, ale i złudzeń

Rok 2025 w branży medech to czas weryfikacji i dojrzewania, ale na pewno nie stagnacji. Wbrew nagłówkom o „pękaniu baniek”, sektor zdrowia w Polsce i regionie CEE pozostaje jedną z najstabilniejszych kategorii. Kapitał nie zniknął, ale stał się znacznie bardziej wymagający. Inwestorzy odeszli od finansowania samych wizji na rzecz projektów, które mają poukładaną ścieżkę certyfikacji i jasny plan na generowanie przychodów. W medtechu, gdzie regulacje od zawsze wymuszały większy realizm niż w prostych aplikacjach B2C, wygrywają teraz ci, którzy potrafią pokazać nie tylko innowacyjną technologię, ale przede wszystkim twarde dowody na jej efektywność ekonomiczną i kliniczną.

Gdzie płyną te inwestycje? Obserwujemy wyraźny trend decentralizacji opieki, wymuszony przez demografię i braki kadrowe. Nie jest to jednak nagłe przejście na model „Hospital-at-Home”, a raczej ewolucyjny proces. W Polsce obserwujemy wdrożenia telemonitoringu – w kardiologii, diabetologii czy opiece senioralnej. Równolegle, równie dynamicznie postępuje cyfryzacja wewnątrz szpitalnych murów. Diagnostyka wspierana przez AI (szczególnie w radiologii) staje się realnym wsparciem, a nie futurologią. Rok 2026 będzie więc stał pod znakiem modelu hybrydowego: technologia ma wspierać pacjenta w domu tam, gdzie to bezpieczne, ale jednocześnie optymalizować pracę lekarza w szpitalu.

W zderzeniu z realiami polskiego szpitala zmienia się definicja innowacji. Kończy się era wdrażania technologii dla samego „efektu nowości”. Dyrektorzy placówek i płatnicy szukają rozwiązań typu „must-have” – takich, które realnie skracają kolejki, automatyzują biurokrację lub poprawiają przepływ pacjenta przez system. Czy to koniec rozwiązań „miękkich”, jak edukacja czy prewencja? Nie, ale muszą one stać się integralną częścią ścieżki leczenia, a nie tylko dodatkiem. Jeśli aplikacja angażująca pacjenta sprawi, że rzadziej trafi on na SOR – znajdzie swoje miejsce na rynku. Kluczem jest mierzalny wynik.

Wiele mówi się o problemach z wymianą danych, ale trzeba oddać sprawiedliwość: Polska na tle Europy dysponuje świetną infrastrukturą centralną (system P1, e-recepty, IKP). Naszym wyzwaniem na najbliższe lata nie jest brak cyfryzacji w ogóle, ale problem „ostatniej mili”. Piętą achillesową pozostaje integracja innowacyjnych rozwiązań startupowych z rozdrobnionym rynkiem szpitalnych systemów informatycznych (HIS). To tutaj innowacja często rozbija się o mur. Wygrają te technologie, które będą potrafiły płynnie „wpiąć się” w ekosystem szpitala, nie dokładając lekarzom pracy przy logowaniu się do kolejnych okienek.

Wchodzące regulacje, w tym AI Act oraz pełne wdrożenie MDR, są dla branży mieczem obosiecznym. Z jednej strony drastycznie podnoszą próg wejścia – certyfikacja algorytmów jako wyrobów medycznych to proces kosztowny i czasochłonny. Rodzi to realną obawę, że część innowacji ucieknie do USA, gdzie ścieżka komercjalizacji bywa szybsza. Z drugiej strony, Europa buduje w ten sposób unikalną wartość: rynek technologii bezpiecznych, przebadanych i etycznych. Dla lekarza to sygnał: jeśli narzędzie ma certyfikat CE w nowym reżimie prawnym, mogę mu zaufać. W dłuższej perspektywie to właśnie to zaufanie będzie walutą, która pozwoli technologii wejść do standardów leczenia na stałe.

Medtech w 2026 roku to branża pozbawiona kompleksów, ale i złudzeń. Zamiast rewolucji, czeka nas ciężka praca u podstaw: integrowanie systemów, certyfikowanie algorytmów i skalowanie pilotaży. To mniej spektakularne niż wizje science-fiction, ale znacznie zdrowsze dla pacjentów i systemu.

Andrzej Targosz – Partner Bitspiration VC

Technologie i startupy w 2025: rok należący do AI z mocnym polskim akcentem

Rok 2025 w globalnej technologii przebiegał pod dyktando jednego, wyraźnego trendu: AI przestała być „kolejną falą”, a stała się strategiczną infrastrukturą. Układ sił pomiędzy gigantami Nvidia, OpenAI, Microsoft i resztą ekosystemu pokazał, że gra toczy się już nie o produkty, ale o kontrolę nad warstwą bazową. I co ważne, Polacy są w tej układance obecni. Nie tyle w hardware, co w software. Dowody? Najlepsi inżynierowie OpenAI to Polacy, a tacy founderzy jak z ElevenLabs pokazują, że możemy współkształtować globalny rynek AI, a nie tylko go konsumować.

Polski deep tech rośnie w siłę

Cieszy rosnąca widoczność firm bardziej zaawansowanych technologicznie, szczególnie w modelu dual-use. ICEYE to przykład, który powinien być częściej analizowany na polskich uczelniach niż wszystkie copycaty razem wzięte. Do tego dochodzi mocny, konsekwentny PR dla polskiej gospodarki, który robi Rafał Brzoska. Narracja o „polskim sukcesie” versus dominujące dotychczas narzekanie jest nam bardzo potrzebna, tym bardziej, że gospodarka realnie ma się nieźle i nie widać oznak spowolnienia w kolejnym roku.

Nowe programy PFR – środki są, potrzebne efekty

W 2025 zobaczyliśmy rekordowe środki wpompowane przez PFR w polski ekosystem venture. Co do zasady inicjatywa słuszna i potrzebna, ale prawdziwą ich wartość pokażą dopiero wyniki funduszy, nie PR. Pierwsze edycje programu PFR Starter nie wywołały euforii, więc warto zachować pokorę i pragmatyzm.

Afera Saule Technologies: rysa, która nie może się powtórzyć

Na koniec roku mieliśmy jeszcze jedną lekcję – aferę wokół nieuczciwych praktyk inwestorów Saule Technologies. Owszem, sama spółka nie była prowadzona perfekcyjnie, ale to nie tłumaczy przekroczenia granic przez inwestorów. Nie chciałbym, żeby taki model działania stał się „nową normą” na polskim rynku. To odstraszy najbardziej etycznych inwestorów i najbardziej solidnych founderów. A to oni budują zdrowy ekosystem – nie ci, którzy krzyczą najgłośniej.

2026 – czego się spodziewam?

Shift inwestorów z software na deep tech

Koszt tworzenia softu dramatycznie spadł. Bariera wejścia w SaaS jest niższa niż kiedykolwiek. Dlatego w 2026 coraz większy kapitał będzie płynął do obszarów, które są trudniejsze do skalowania, droższe i bardziej „prawdziwe”. To m.in.robotyka, biotech, defense tech, produkcja i fabryki, nowe materiały, hardware czy space. To sektory wciąż niedoszacowane względem ich długoterminowego znaczenia. Deep tech przyciąga coraz więcej uwagi, ale wymaga czegoś, czego nie da się kupić jednym rundą finansowania. Tym czymś są unikatowe kompetencje, czas i ekstremalna wytrwałość.

Więcej publicznych środków z jakością do weryfikacji

System publicznego finansowania prawdopodobnie dostarczy jeszcze większe pule kapitału. Tylko że przy publicznych pieniądzach nadal bardziej premiuje się excele zamiast innowacji, ilość zamiast jakości i zgodność z tabelką zamiast sensowności biznesowej. Co to oznacza? Większy wolumen projektów, ale niekoniecznie większą liczbę przełomowych projektów.

dr Maciej Kraus, partner w Movens Capital

Rok  trzeźwienia ekosystemu VC

Rok 2025 był dla rynku VC czymś w rodzaju zimnego prysznica – potrzebnego i oczyszczającego. Po latach narracji „growth at all costs” wróciliśmy do podstaw: realnych przychodów, jednostkowej ekonomiki i odporności biznesu. Inwestorzy zaczęli zadawać prostsze, ale trudniejsze pytania: kto płaci, za co, jak często i z jaką marżą.

Zaskoczeniem nie była sama korekta wycen – ta była wpisana w cykl – ale to, jak szybko zmieniło się myślenie founderów. Coraz mniej slajdów o wizji w 2030, coraz więcej rozmów o cash flow w 2026. Kapitał przestał nagradzać samą narrację o AI, a zaczął premiować zespoły, które potrafią monetyzować technologię, nie tylko ją budować.

Jednocześnie 2025 pokazał wyraźny podział w ekosystemie startupów. Najlepsi – z jasnym pricingiem, rozsądną strukturą kosztów i lojalnymi klientami – zaczęli wychodzić na prowadzenie. Reszta utknęła między rundami, czekając na „powrót rynku”. Ten rok brutalnie udowodnił jedno: rynek nie wraca, tylko idzie dalej – bez tych, którzy nie potrafią się dostosować.

Prognozy na 2026: kapitał wraca, ale na nowych zasadach

W 2026 kapitał będzie wracał do rynku VC, ale nie będzie to powrót do starej normalności. Fundusze będą inwestować ostrożniej, wolniej i bardziej selektywnie – za to z większym conviction tam, gdzie widzą sensowną monetyzację i przewidywalność przychodów. Liczyć się będzie nie tylko co startup robi, ale jak zarabia i jak szybko może dojść do rentowności.

AI przestanie być „kategorią”, a stanie się standardem – tak jak kiedyś mobile czy cloud. Prawdziwym wyzwaniem będzie pricing AI: kto zapłaci za automatyzację, jak wycenić oszczędność czasu lub decyzję podejmowaną przez algorytm i jak uniknąć zjadania własnej marży przez koszty infrastruktury. Tu zobaczymy najwięcej eksperymentów – i najwięcej błędów.

Spodziewam się też większego zwrotu w stronę efektywności kapitałowej. Rundy będą mniejsze, oczekiwania wobec founderów wyższe, a rozmowy z inwestorami bardziej „operacyjne” niż wizjonerskie. Dla startupów to dobra wiadomość – 2026 może być rokiem, w którym jakość w końcu wygrywa z hałasem.

epoint
Subskrybuj
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
trackback

[…] Technologie i startupy oczami ekspertów – podsumowanie 2025 r. i prognozy… […]

trackback

[…] wartości 444 mln PLN. Inwestorzy są jednak coraz bardziej selektywni – 2025 rok przyniósł powrót do podstaw: realnych przychodów, jednostkowej ekonomiki i odporności modelu […]