Czy „vibe-coding” ostatecznie wyprze młodych programistów z rynku pracy? Dlaczego Europa przyciąga zaledwie 8% globalnego kapitału na AI, podczas gdy USA zgarnia niemal 70%? I czy rok 2026 przyniesie pęknięcie bańki oczekiwań wobec autonomicznych agentów AI?
dr Magdalena Cicharska, CFO Migam S.A., członka AI Chamber
Rok 2025 w AI to różnego rodzaju kontrasty – warto więc się im przyjrzeć.
Zacznijmy od finansów. Według WIPO globalna wartość transakcji VC wzrosła o niemal 45% rok do roku, a AI odpowiada dziś za 53% wszystkich inwestycji venture capital na świecie – rok temu było to 32%. Ale sama liczba transakcji spadła. Nie jest to więc szeroki wzrost. To raczej rynek zdominowany przez mega-rundy: OpenAI, Databricks, xAI, Anthropic. Kapitał płynie do garstki czołowych graczy, a mniejsi są wypychani.
Geograficznie – podobna historia. Ameryka Północna to dziś niemal 70% globalnych inwestycji VC w AI, dwa lata temu było to 48%. Za to Azja spadła z 30% do 13%. A Europa? Około 19 miliardów dolarów w porównaniu do 162 miliardów w Ameryce Północnej, czyli zaledwie 8% globalnej puli. Słyszymy na własnym podwórku wiele o budowaniu cyfrowej suwerenności, ale liczby jeszcze na to nie wskazują. Odczucia raczej podobne jak w sferze regulacji, gdzie mówi się, że „Europa ma najlepiej uregulowaną sztuczną inteligencję, a USA ma sztuczną inteligencję”.
Amerykańskie inwestycje też nie przedstawiają się tak różowo. Niedawne badanie MIT wykazało, że 95% inwestycji przedsiębiorstw w generatywną AI nie przyniosło żadnego zwrotu. W więc przepaść między kupnem możliwości AI a ich rentownym wdrożeniem jest wciąż ogromna. Ale badania pokazują też, że dobrze wdrożone AI podnosi produktywność nawet o 11% i dodaje od 1,3% do 9,3% przychodów. Zwroty są realne – tylko wymagają dyscypliny, a nie jedynie entuzjastycznych eksperymentów. Metodyczne i systemowe podejście przynosi wartość, FOMO i pogoń za nowinkami bez strategii – nie.
Rok 2025 ujawnił coś jeszcze bardziej fundamentalnego – widocznego na tym poziomie, na którym społeczeństwo się kształtuje: w edukacji. Bo właśnie tam widzimy, jak AI wpływa na ludzi u podstaw. Środowisko akademickie, ale też szkolne, bardzo widocznie mierzą się z poważnym wyzwaniem. W Polskich warunkach nie wygląda to dobrze – uczelnie i profesorowie obmyślają, jak przyłapywać studentów na używaniu AI, a studenci uczą się te pułapki omijać. To zupełnie ślepa uliczka.
W innych obszarach życia społecznego – przywykliśmy do tego, że tłumaczenie mowy mówionej osiągnęło imponującą płynność, ale w tym roku tłumaczenie języków migowych dogania. Dlatego dla Migam rok 2025 miał szczególne znaczenie. Globalni giganci technologiczni aktywnie przygotowują się do wdrożenia tej technologii w swoich platformach i aplikacjach, bo rozumieją, że zniesienie bariery komunikacyjnej dla 80 milionów osób Głuchych na świecie to i ogromna szansa w dostępności, i znaczący rynek.
Prognozy na 2026 rok
Co do 2026 – spodziewam się, że największą wartość wygenerują organizacje wdrażające AI w przemyślany sposób: precyzyjne zastosowanie AI da im mierzalne wyniki i przełoży się na zyski. Według OECD 91% MŚP korzystających z generatywnego AI raportuje wzrosty produktywności. Ale też badanie IBM z października 2025 pokazuje, że tylko 55% europejskich MŚP odnotowuje takie wzrosty w porównaniu do 72% dużych firm. Można więc spodziewać się jeszcze głębszego rozwarstwienia między gigantami a MŚP, ale też w dalszej części peletonu będą wyraźne zmiany pozycji – ci, którzy nauczą się podnosić produktywność dzięki narzędziom AI, zaczną przesuwać się w górę stawki. Pozostali będą jeszcze bardziej w tyle.
W edukacji czeka nas gruntowna zmiana sposobów nauczania i oceniania, choć pewnie jeszcze nie w 2026, a przynajmniej nie wszędzie. Wykładowcy, którzy rozumieją społeczny wymiar AI, nie będą z nim walczyć, tylko będą uczyć, jak wykorzystać te narzędzia do poszerzenie i pogłębienia rezultatów wysiłku intelektualnego – w odróżnieniu od zastępowania go gotowcem z ChataGPT. Nacisk będzie na to, czego AI nie replikuje: krytyczną ocenę, oryginalną argumentację, rozumowanie, ale też budowanie procesu w którym AI jest partnerem, asystentem, a nie autorem.
Era eksperymentowania, bezkrytycznych zachwytów czy potępienia i odrzucenia ustępuje erze akceptacji (AI nie zniknie) i wdrażania (musimy nauczyć się czerpać z niego korzyści) – w biznesie, w dostępności, w edukacji, w sposobie mierzenia i regulowania tych technologii. Ci, którzy pierwsi przejdą do nowej ery, będą rozdawać karty pozostałym.
Marek Rakowski, Senior Manager w The Heart
Rok 2025 definitywnie upłynął pod znakiem AI i kolejne lata też na pewno takie będą. Dużą popularność zyskali „Agenci AI”. Istotny wpływ miał na to protokół MCP (Model Context Protocol), opracowany przez Anthropic, który w 2025 r. zyskał masową adopcję. Dzięki MCP modele językowe mogą w ustandaryzowany sposób korzystać z zewnętrznych narzędzi i źródeł danych. Warto jednak zachować ostrożny optymizm – zgodnie z raportem Gartner Hype Cycle for Artificial Intelligence 2025, agenci AI znajdują się obecnie na szczycie „zawyżonych oczekiwań”. Oznacza to, że w 2026 r. można spodziewać się rozczarowania, gdy okaże się, że nie radzą sobie one jeszcze z bardziej złożonymi zadaniami tak dobrze, jak tego oczekiwano. Obecnie najszersze zastosowanie znajdują w prostszych procesach, które tylko częściowo przejęły, a zaangażowanie człowieka wciąż pozostaje niezbędne.
W 2025 r. został osiągnięty ogromny kamień milowy w generowaniu obrazów i filmów. Modele takie jak Nano Banana Pro i Sora 2 weszły na poziom, który czyni niektóre stworzone przez nie obrazy i filmy nieodróżnialnymi „gołym okiem” od prawdziwych. To będzie miało jeszcze większy wpływ na to jak odbieramy treści w internecie i jak one na nas oddziaływują. Z pewnością w 2026 r. przyspieszy to dyskusje na temat etyki AI oraz regulacji prawnych, ale raczej nie zatrzyma dalszego rozwoju tej technologii.
Hitem 2025 r. stał się „vibe-coding”. Narzędzia takie jak GitHub Copilot czy Claude Code przeszły drogę od prostego podpowiadania składni do pisania złożonych aplikacji. Sam prezes Microsoftu przyznaje, że 30% stworzonego przez nich kodu jest autorstwa AI. Przewiduje się, że w 2030 r. będzie to już 90%. Ma to istotny wpływ na rynek pracy – liczba ofert dla juniorów systematycznie maleje. Jest to jeden z wyraźnych sygnałów, że osoby z krótszym doświadczeniem programistycznym są zastępowane przez AI. To zmieni również sposób pracy programistów – ich rolę w projekcie oraz zakres obowiązków. Zamiast kodować, będą raczej nadzorować.
W obszarze konkurencji rynkowej rok 2025 przyniósł dalsze umocnienie największych graczy: Microsoft/OpenAI, Google, Amazon i Anthropic. Te firmy de facto kształtują kierunek rozwoju AI i dostarczają technologię wszystkim pozostałym podmiotom, budującym usługi AI jako nadbudówki („wrappery”) na ich modelach. Jednocześnie był to rok, w którym chińskie firmy, w szczególności DeepSeek, znacząco zmniejszyły dystans technologiczny. DeepSeek R1, wydany w styczniu 2025 r., osiągnął wyniki porównywalne z GPT-4 przy znacznie mniejszym koszcie treningu. Możliwe, że ten trend będzie się pogłębiał w kolejnych latach, a to z kolei będzie miało wpływ na układ technologicznych sił na świecie.
W 2026 r. boom inwestycyjny w AI może wykazać oznaki przegrzania. Może to nastąpić, gdy organizacje uświadomią sobie, że pomimo rewolucji AI wciąż muszą korzystać z przestarzałych aplikacji biurowych i procesów, które nie zostały jeszcze usprawnione ani zautomatyzowane przez AI. Nie oznacza to jednak końca trendu inwestycyjnego – może jedynie prowadzić do rewizji planów inwestycyjnych i bardziej realistycznego postrzegania możliwości AI. Będzie on trwał tak długo, jak AI będzie z każdym dniem stawać się coraz lepsze i inkrementalnie rozwiązywać kolejne problemy szybciej oraz taniej niż dotychczas. A na razie to się dzieje każdego dnia przynajmniej w kilkunastu obszarach.
Aleksandra Bilińska – Head of Business Partnerships w KODA.AI
W jaki sposób organizacje będą zmieniać swoje strategie wokół AI? Jakich zmian w sposobie pracy można się spodziewać?
Widzimy wśród naszych klientów coraz większą dojrzałość w ramach wdrożeń rozwiązań związanych z AI. 2024 i 2025 rok były okresem pierwszych PoC tworzonych na większą skalę, testów i coraz odważniejszych zastosowań AI. To był też okres rozpoznawania tematu przez działy bezpieczeństwa – nawet najlepszy biznesowo pomysł mógł zakończyć się zanim się jeszcze na dobre zaczął, przez negatywną ocenę security. Powstało też wiele firm i narzędzi, które umożliwiały proste automatyzacje, i które czasem były przeceniane przez firmy pod kątem skali tego, co można z nimi wdrożyć biznesowo. Według MIT, 95% przeprowadzanych PoC z wykorzystaniem AI nie było kontynuowanych.
To też ważny okres przez pryzmat tego, jak określać oczekiwania co do rozwiązań AI – KPI, które musi spełniać, ale też ile firma powinna zainwestować na początku, aby w skuteczny i bezpieczny sposób wdrożyć takie projekty.
W 2026 roku spodziewam się jeszcze większej dojrzałości w działaniu z AI. To już przestają być eksperymenty, a AI staje się jednym z filarów strategii. Przed zespołami zostają postawione konkretne cele, use case’y, a także wymóg umiejętnego poruszania się w nowym środowisku technologicznym.
































































![Marcin Tuszkiewicz (Squaber): hossa wciąż trwa, w 2026 roku wzrośnie znaczenie surowców i spółek przemysłowych [Analiza]](https://www.isbtech.pl/wp-content/uploads/2025/11/maxresdefault-2-150x150.jpg)
[…] AI oczami ekspertów – podsumowanie 2025 r. i prognozy na 2026… […]