W najbliższych dekadach czeka nas intensyfikacja konfliktów handlowych i militarnych, wielkie fale migracji, wyścig o wodę i metale potrzebne w transformacji energetycznej a także gwałtowny rozwój sztucznej inteligencji. W naszej najnowszej publikacji staramy się dociec, jakie będą skutki tych megatrendów dla naszej gospodarki i społeczeństwa.

1. Wyścig zbrojeń

Wojna w Ukrainie pokazała, że zachodnie sankcje nałożone na Rosję przynoszą słabsze skutki od oczekiwa-nych, a krytyka globalnego „Południa” wobec działań Kremla jest żadna lub bardzo powściągliwa. Supremacja USA słabnie, a wraz z nią ich zdolność do przeciwstawiania się rosnącym w siłę potęgom niedemokratycznym i bycia gwarantem światowego pokoju. Liczne punkty zapalne (Chiny-Tajwan, Korea, Bliski Wschód, Bałkany), mogą przerodzić się w kolejne wojny, a świat zmierzać w kierunku nowej „żelaznej kurtyny” z krajami zachodnimi, Japonią, Koreą, potencjalnie Indiami i krajami arabskimi po jednej stronie oraz nową „osią zła” (Chiny, Rosja, Iran, Korea Północna) po drugiej.

Efekty gospodarcze rosnących napięć już teraz są odczuwalne, a będą jeszcze dotkliwsze
Globalne wydatki na wojsko i uzbrojenie biją kolejne rekordy, obciążając budżety zarówno militarnych potęg, jak i zagrożonych nimi słabszych i mniejszych państw (w tym Polski). Rywalizacja głównych mocarstw prowadzi do spowolnienia wymiany handlowej na świecie, a jej nasilenie może skutkować uruchomieniem na szerszą skalę procesów deglobalizacyjnych. Regionalne konflikty zbrojne, a nawet samo ryzyko ich wybuchu powodują zaś dużą nerwowość na rynkach surowcowych. Z drugiej strony to właśnie kolosalne skutki ekonomiczne nowych wojen mogą być kluczowym argumentem powstrzymującym potencjalnych agresorów. Ewentualna wojna o Tajwan oznaczać będzie straty gospodarcze rzędu 10% światowego PKB na skutek tąpnięcia globalnej wymiany handlowej, kryzysu podażowego na rynku półprzewodników oraz załamania na rynkach finansowych.

2. Deglobalizacja

W przybliżeniu o tyle w latach 2018-22 spadł wolumen importu półprzewodników oraz maszyn i urządzeń z Chin do USA, przy spadku wolumenu importu wszystkich towarów łącznie o około 10%. Docelowo USA planują uniezależnić się w zakresie produkcji wyrobów strategicznych (w tym półprzewodników i innych komponentów elektroniki) od dostaw z Azji Wschodniej, na razie jednak dużą rolę w tym procesie odgrywa friendshoring, zazwyczaj korzystniejszy dla ekonomiki firm od pełnego reshoringu.

… na razie nie widać jednak podobnego procesu w Europie

Wartość importu towarów z Chin i Hongkongu do UE-27 wręcz wzrosła z 2,6 do 4,0% PKB Wspólnoty w latach 2019-2022. Nominalnie import ten zwyżkował w tym okresie o 73%. Pomimo uświadomionych korzyści z punktu widzenia bezpieczeństwa dostaw, czynniki ekonomiczne i skala uzależnienia unijnego przemysłu zniechęcają firmy do podejmowania działań reshoringowych na dużą skalę.

Reshoring produkcji do UE wymagałby odważnych działań i byłby kosztowny
Przyspieszenie wymagałoby od UE zdecydowanych działań na poziomie polityki handlowej (regulacyjne bariery dla importu z Chin i Azji) i gospodarczej (wsparcie odbudowy gałęzi przemysłu „wyprowadzonych” z Europy w dobie rozwoju globalizacji). Działania te będą bardzo kosztowne ekonomicznie i społecznie (m.in. inflacja, obniżenie konkurencyjności eksportu, konieczność zwiększenia wydatków publicznych). Do czasu ich podjęcia reshoring w UE może mieć raczej ograniczony i punktowy niż masowy charakter.

3. Nowa wędrówka ludów

XXI wiek miał być wiekiem migracji klimatycznych, ale jak na razie jest wiekiem migracji. Liczba migrantów na świecie wzrosła od 1990 r. o 130 mln, niewiele zatem zabrakło, żeby się podwoiła. Tradycyjnie o przyczynach migracji myślimy przez pryzmat czynników wypychających (wojny, katastrofy naturalne, prześladowania, bezrobocie i niskie dochody) i przyciągających (wysokie dochody, lepsza jakość usług publicznych, miejsca pracy, wolność i bezpieczeństwo).

Najważniejsze są trendy demograficzne

Kraje rozwinięte będą potrzebować pracowników, kraje rozwijające się ich mają. Na to nałożą się efekty zmian klimatu, np. wzrost częstości katastrof naturalnych, pogorszenie warunków życia i działalności gospodarczej. Prognozy migracji klimatycznych są obarczone gigantyczną niepewnością, ale można przyjmować, że nowych migrantów może w najbliższych dekadach być 100 mln. Warto jednak pamiętać, że łatwiej jest migrować na krótki dystans (do sąsiedniej prowincji, kraju, etc.)

Skutki globalnych migracji

W krajach rozwijających się: wzrost niestabilności politycznej i gospodarczej, większe potrzeby w zakresie pomocy rozwojowej i międzyrządowej. W krajach rozwiniętych: wzrost cen nieruchomości, większe wydatki na przyjęcie i integrację nowych mieszkańców, wzrost niezadowolenia społecznego i nastrojów antyimigranckich, większe ufortyfikowanie granic państw i bloków państw (jak UE).

4. Populistyczny zwrot w polityce

Pogłębienie integracji UE i przyjęcie nowych członków jest mało prawdopodobne
Partie eurosceptyczne staną się drugą siłą polityczną w Parlamencie Europejskim po lipcowych wyborach. Nie będą rządzić, ale partie bliżej centrum przejmą część ich postulatów, aby zahamować utratę wyborców. Należy się więc spodziewać zaostrzenia polityki migracyjnej UE (które już się dzieje), wyhamowania polityki klimatycznej (brak pełnej realizacji Fit for 55) oraz zmniejsza prawdopodobieństwo rozszerzenia UE o nowych członków (m.in. o Ukrainę i Mołdawię), gdyż wymagałoby to rezygnacji z zasady jednomyślności.

Donald Trump prowadzi z Joe Bidenem w wyściu o prezydenturę USA
Zarówno sondaże ogólnokrajowe, jak i w kluczowych stanach pokazują obecnie kilkuprocentową przewagę poparcia byłego prezydenta nad urzędującym. Można spodziewać się kampanii wyborczej o wysokim poziomie dramatyzmu, ale małej wartości informacyjnej, zwłaszcza że przeciwko D. Trumpowi toczy się 6 procesów sądowych a sądy stanowe będą rozpatrywać to, czy w ogóle może startować w wyborach. Procesy te nie przeszkodzą mu w kandydowaniu – mogą mu nawet przysporzyć zwolenników.

Wygrana D.Trumpa oznacza osłabienie NATO i wznowienie wojen handlowych
Nowy prezydent nie będzie miał dużej swobody w kształtowaniu polityki wewnętrznej USA, gdyż jego partia nie zdobędzie prawdopodobnie obu izb Kongresu, ale będzie miał możliwość prowadzenia polityki zagranicznej i wojskowej. Priorytety D.Trumpa są w tej sprawie znane: zmniejszenie wsparcia dla Ukrainy oraz zobowiązań sojuszniczych w ramach NATO a także bardziej konfrontacyjna postawa w relacjach handlowych z innymi krajami, zwłaszcza z Chinami a także wycofanie się USA z polityki klimatycznej

5. Gorączka surowców

Od lat 60. odnawialne zasoby wody przypadające na jednego mieszkańca naszej planety zmniejszyły się o ponad połowę, a zapotrzebowanie na nią wzrośnie o kolejne 25% do 2050 r. Już teraz 40% globalnej po-pulacji odczuwa brak wody, m.in. chroniczne susze spowodowane zmianami klimatu. Rozwiązaniem jest np. odsalanie wody morskiej, jeśli potrzebną do tego energię dostarczą OZE. Problem w tym, że transformacja energetyczna wymaga ogromnych ilości metali, zaś do ich wydobycia i produkcji niezbędna jest woda.

Lit, nikiel, miedź, cynk – paliwa transformacji energetycznej

Paliwa kopalne – węgiel, ropa naftowa i gaz zaczynają przeżywać swój zmierzch. Triumf święcą odnawialne źródła energii oraz postępująca elektryfikacja transportu i przemysłu. Generują one przy tym ogromny popyt na metale. W ciągu najbliższych 25 lat zapotrzebowanie na lit z tego tytułu wzrośnie 7-krotnie, na nikiel o 128%, na miedź o 58% i cynk o 27%.

Państwa Zachodu będą musiały przyspieszyć inwestycje w nowe kopalnie

Pozyskanie potrzebnych ilości wspomnianych metali komplikuje geopolityka. Europa i Stany Zjednoczone wydobywają ich niewiele a rynek dominują państwa Ameryki Południowej, Rosja i Chiny – a więc państwa albo wprost nieprzyjazne, albo ambiwalentne względem Zachodu. Konflikty zbrojne i handlowe zagrażają więc bezpieczeństwu dostaw. Europa i USA będzie musiała zainwestować w nowe kopalnie w miarę możliwości u siebie – to jednak kosztowny i czasochłonny proces (ponad 10-lat), który spotyka się z silnym sprzeciwem obrońców środowiska. Jeśli to jednak nie nastąpi to kolejne opisywane przez nas megatrendy spowolnią. Sądzimy jednak, że nawet w niesprzyjających okolicznościach nie wyhamują zupełnie.

6. Transformacja energetyczna

Względy bezpieczeństwa energetycznego sprzyjają OZE i energetyce jądrowej
Bezpieczeństwo energetyczne nabrało nowego znaczenia – w szczególności w UE. Priorytetowe stało się odchodzenie od importu paliw kopalnych oraz wzrost udziału OZE. Jednocześnie rośnie grupa państw, które zmieniły lub deklarują zmianę polityki energetycznej w stronę energii jądrowej. Wodór, pomimo wzrostu nakładów, nie będzie odgrywał istotnej roli w systemach energetycznych, a nawet w transporcie. Wyzwaniem transformacji w kierunku OZE staje się stabilność systemów elektroenergetycznych.

Dostępność i koszt kapitału przesądzi o dynamice „zielonych” projektów

Budowa nowych źródeł wytwórczych wymaga istotnych nakładów inwestycyjnych (atom) bądź istotnych nakładów na systemy wsparcia (OZE). Potrzeby w tym zakresie zbiegną się w czasie z inwestycjami związanymi z szeroko rozumianą polityką bezpieczeństwa (dotyczyć to będzie całej UE, ale w szczególności państw wschodniej flanki NATO). Natomiast w krajach rozwijających się istotną barierą transformacji może być dostępność kapitału i jego koszt, jeszcze przez kilka lat wyższy o kilka p.p. niż w krajach rozwiniętych.

Chiny pozostaną liderem łańcucha dostaw dla większości technologii OZE

Mimo iż na światowym rynki pojawiać się nowi gracze z Azji (zwłaszcza Indie) to głównym dostawcą rozwiązań PV pozostaną Chiny ze względu na kompresję marż w tym obszarze. Podobnie sytuacja będzie wyglądała w obszarze baterii. Zdolność wytwórcza Chin będzie wprawdzie rosnąć wolniej niż w Europie i USA, lecz Chiny w 2030 nadal kontrolować będą blisko 70% światowych mocy wytwórczych. Jedynym obszarem gdzie istotną rolę będzie nadal odgrywać Europa będą turbiny wiatrowe.

7. Elektryfikacja życia

Dążąc do neutralności klimatycznej świat będzie potrzebował nie tylko energii elektrycznej, która pochodzi z zeroemisyjnych źródeł, ale też przede wszystkim energii elektrycznej w znacznie większych ilościach niż do tej pory. Nie osiągniemy jej bowiem bez m.in. elektryfikacji transportu czy procesów wytwarzania ciepła w przemyśle. Duże zapotrzebowanie na prąd zgłaszać będą również technologie przyszłości, domykające cały proces dekarbonizacji (takie jak np. zielony wodór, wychwytywanie i składowanie CO2). Konieczność sprostania zwiększonym potrzebom energetycznym to jedno z największych wyzwań dekarbonizacji.

Dodatkowym motorem popytu na prąd będzie nowa rewolucja technologiczna

Rozwój Internetu Rzeczy (IoT), Cloud Computing czy wreszcie Sztucznej Inteligencji generować będą znacznie większe zapotrzebowanie na prąd związane z przetwarzaniem danych czy energochłonną produkcją półprzewodników. Z mało istotnych (w skali globalnej) źródeł popytu na energię elektryczną mogą one stać się jednymi z ważniejszych. Dlatego też najbliższa przyszłość może być złotą erą nie tylko firm rozwijających te przełomowe technologie, ale też startupów specjalizujących się w obszarze poprawy efektywności energetycznej. Zmieniająca się rzeczywistość generuje tym większą potrzebę przyspieszenia mocno opóźnionego procesu transformacji polskiego sektora elektroenergetycznego (nie tylko ponadprzeciętnie emisyjnego, ale i z trudem zaspokajającego bieżący popyt na prąd).

8. Sztuczna inteligencja

Sztuczne inteligencje ograniczą zarobki i prestiż pracowników biurowych
Umiejętność operowania słowami i liczbami – główny atut pracowników biurowych: księgowych, prawników programistów, konsultantów, analityków… – staje się dzięki sztucznej inteligencji coraz bardziej dostępna. Przestaje być więc być czymś rzadkim i cenionym. Pracownicy biurowi utracą więc przewagę zarobków i statusu nad pracownikami fizycznymi. Będzie to dla nich bolesny proces i nie oddadzą pola bez walki. Sądy, regulatorzy i twórcy kultury będą starać się go zatrzymać, ale najpewniej tylko go spowolnią.

Zmniejszą też organiczny ruch w Interenecie…

W mediach internetowych czeka nas zalew tanich generycznych treści wytwarzanych przez sztuczne inteligencje, przez co media te staną się mniej interesujące i spadnie w nich ruch. Z biegiem czasu SI staną się też uniwersalnym pośrednikiem w nawigowaniu po Internecie. Ludzie przestaną przeglądać strony internetowe w poszukiwaniu informacji, porad i zakupów a zaczną o to wszystko prosić „swoje” SI. Wiele biznesów internetowych straci przez to rentowność. Zamiast SEO nastanie era SIO lub AIO.

… i będą prowadzić do jego fragmentacji

Sztuczne inteligencje są dziełem nielicznego grona firm z USA i to właśnie do nich – cyfrowych gigantów – będą płynąć dochody z tej technologii. Z kolei popyt na pracę biurową, zwłaszcza na globalnym rynku usług B2B będzie malał, co spotęguje napięcia między USA a innymi państwami (eksporterami usług). Niemożność opodatkowania SI będzie skłaniać je do zamykania dostępu do swojego rynku usług dla „cudzych” SI i do tworzenia własnych. Taką drogą już od lat podążają Chiny. Kolejne kraje do nich dołączą.

9. Ostateczna sztuczna inteligencja

Obecne sztuczne inteligencje są już prawie tak inteligentne jak ludzie
Wprawdzie brak im jeszcze możliwości samodzielnego wyznaczania i wypełniania celów – ważnego elementu człowieczeństwa – ale potrafią już się same uczyć i zdobywają umiejętności, do których nie były projektowane. To ważne, ponieważ gdy przewyższą swoją inteligencją ludzi, to będą mogły same napędzać swój dalszy rozwój, przez co ich inteligencja będzie rosła dalej w tempie wykładniczym. Wówczas zaczną być dla nas bardziej podobne do magii niż technologii: przestaniemy rozumieć je i ich wytwory.

Rewolucja technologiczna jakiej jeszcze nie widzieliśmy

Gdy sztuczne inteligencje miną punkt zwrotny czeka nas prawdziwa rewolucja. Ludzka praca stanie się w zasadzie zbędna. Będziemy cenić ją głównie z sentymentalnych, nie ekonomicznych powodów. Będziemy musieli wymyśleć nowy sposób dystrybucji dóbr, choć możliwe, że sztuczne inteligencje zrobią to za nas. Nowym kluczowym zasobem stanie się energia, którą SI zużywają w ogromnych ilościach. Tradycyjne zasoby naturalne przestaną mieć znaczenie strategiczne. Państwa konkurować będą ze sobą na SI oraz wiedzę.

Świat będzie wyglądać jak z cyklu science-fiction. Tylko którego?

Nie sposób przewidzieć jak będzie wyglądał świat po narodzinach ostatecznej sztucznej inteligencji. Ale nie jest też tak, że wkraczamy na zupełną terra incognita. Autorzy i autorki science fiction od dawna eksplorują tę przestrzeń. Wiemy już, w jaki sposób sztuczne inteligencje mogą zapewnić nam dobrobyt i roztoczyć opiekę, ale również jak odebrać autonomię a nawet wypowiedzieć wojnę. Całkiem możliwe jednak, że nie będziemy dla nich na tyle ciekawi, by zaprzątały sobie obwody naszym losem w jakikolwiek sposób.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments