John Hanke, founder i CEO Niantico, w komentarzu eksperckim co jest niesamowite (i potencjalnie straszne) w wizji Apple Vision Pro…

Apple Vision Pro to technologiczny cud i znaczący moment dla naszej branży, sprawiający, że wirtualna i rozszerzona rzeczywistość będzie w zasięgu ręki znacznie szerszego grona osób. Umożliwi również twórcom aplikacji budowanie aplikacji o jakości high fidelity (o jakości bardzo zbliżonej do oryginału), które przekształcają nasz świat w interaktywną powierzchnię obliczeniową.

To jak życie w przyszłości – doświadczanie dzisiaj tego, co osiągniemy z mniej nieporęcznymi urządzeniami w niedalekiej przyszłości. Wszystko co powyższe czyni Apple Vision Pro ważnym i niesamowitym. To, co sprawia, że jest to potencjalnie straszne, to fakt, że obrany przez Apple kierunek może nas zaprowadzić na ścieżkę, na której nasza branża skoncentruje się na doświadczeniach AR wewnątrz pomieszczeń, doświadczeniach ekrano-centrycznych podobnych do VR, które mogą nas odciągnąć od prawdziwej istoty AR.

Narzędzia kształtują tworzenie, więc istnieje niebezpieczeństwo, że zachęcą one programistów do kreowania najbardziej niesamowitych komputerów stacjonarnych lub doświadczeń związanych z oglądaniem filmów, ale odciągną nas od ostatecznego celu, jakim jest stworzenie lżejszych, prostszych, ale bardziej przyjaznych dla środowiska okularów AR.

Jeśli to zrobimy, ryzykujemy przeoczenie prawdziwego potencjału AR – technologii zaprojektowanej jako towarzysz w świecie zewnętrznym, sprzyjającej interakcjom twarzą w twarz, a nie tylko jako źródła fascynacji w pomieszczeniach.

Oczywiście, prawdziwe okulary AR będą mniej wizualnie ekscytujące. Nie zajmą całego pola widzenia z ekranem 4K na każdym oku. Ale pozwolą nam patrzeć w górę i na zewnątrz, wchodzić w interakcje z innymi, angażować się w otaczający nas świat, a nie prowadzić „sesję obliczeń przestrzennych”.

Jestem jednak przekonany, że tam dotrzemy. Jesteśmy w tym, co nazywam nieuporządkowanym środkiem między technologiami, które są zbieżne: z urządzeniami typu VR na jednym końcu i okularami AR na drugim.

Sztuczna inteligencja pomoże nam wydostać się z tego zagmatwanego środka. Już teraz sprawia, że produkty takie jak okulary Ray-Ban Meta są inteligentniejsze i bardziej użyteczne. Dzięki tym urządzeniom asystent AI nie tylko jest na zawołanie, ale może widzieć świat Twoimi oczami, rozumieć, co tam jest i oferować pomoc, jeśli jej potrzebujesz.

Inną kluczową kwestią jest sposób dostarczania aplikacji w tym nowym świecie – czy będzie to system zamknięty, czy też będzie przypominał otwartą sieć? Wybór ten może znacząco wpłynąć na trajektorię AR.

Wspieramy Web AR jako realną ścieżkę rozwoju. Oferuje ona ramy dla lekkich, dynamicznie ładowanych aplikacji, w których ludzie znajdują i odkrywają nowe aplikacje podczas poruszania się po świecie, znacznie bardziej przypominając surfowanie po Internecie niż przeglądanie sklepu z aplikacjami. Będzie to również wymagało mapy trzeciej generacji, która jest „klejem” łączącym świat atomów ze światem bitów, umożliwiając rozszerzoną rzeczywistość.

To jest przyszłość i wierzę, że urządzenia, które będą miały największy wpływ na społeczeństwo, będą tymi, które nosimy przy sobie przez cały czas. Pozostańmy skupieni na większej nagrodzie i nie dajmy się zepchnąć na boczny tor przez skupioną na pomieszczeniach wizję obliczeń przestrzennych.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments