Dr Jacek M. Raubo, prezes Fundacji Instytut Bezpieczeństwa i Strategii (FIBiS), wykładowca na UAM w Poznaniu, ocenia dla ISBtech scenariusze rozwoju relacji na linii Chiny – USA w kontekście rywalizacji m.in. na polu technologicznym.

Konflikt amerykańsko-chiński ewidentnie szkodzi rozwojowi gospodarki w ujęciu globalnym oraz kwestiom szybkiego rozwoju technologii, ale pytaniem otwartym pozostaje, jak pogodzić aspiracje globalne obu mocarstw – Chin i USA w XXI w. Z takim dylematem już teraz mierzy się Joe Biden, a raczej formowana przez niego administracja prezydencka i jej zaplecze. Stąd też, należy wskazać, że nowy prezydent ma możliwość wdrożenia zapewne roboczo trzech głównych scenariuszy, względem relacji z Pekinem.

Pierwszy scenariusz

Pierwszym, jest kontynuowanie strategii Donalda Trumpa, a odnoszącej się do szeroko ujmowanej konfrontacji. W przypadku J. Bidena być może sformatowanej w innym wymiarze „jakości narracji” oraz ze zwiększonym współczynnikiem sojuszniczym (silniejszy nacisk Trumpa oparty na sile Waszyngtonu, zastąpiony mniej lub bardziej zakulisowymi negocjacjami z partnerami USA). Za tym, może przemawiać znaczne rozjechanie się interesów strategicznych Chin i USA w ostatnich czterech latach, szczególnie wokół Hongkongu, Tajwanu oraz napięć na Morzu Południowochińskimi, itp. rejonów świata.

Nie wiemy również, ile swojego własnego „dziedzictwa”, również w sferze niejawnej pozostawi Bidenowi oraz jego administracji odchodzący prezydent. Co więcej, jak będzie wykorzystywał wraz (lub samodzielnie) z Republikanami czynnik presji politycznej i swoistego patrzenia na ręce nowemu prezydentowi (w końcu w kampanii zarzucano Bidenowi bycie prochińskim).

Drugi scenariusz

Drugi, ze scenariuszy branych przeze mnie pod uwagę, to zachowanie ostrej rywalizacji militarnej i wywiadowczej, ale przy możliwym jak największym łagodzeniu napięć ekonomicznych. Tym samym, byłaby to próba pogodzenia ognia z wodą, a więc interesów wspierających Bidena koncernów, zyskujących na rynku i kooperacji Pekinem, z coraz silniejszym głosem wojska oraz służb specjalnych.

Powstać może schizofreniczna sytuacja, gdzie Waszyngton i Pekin zaakceptują liberalizację relacji handlowych i naukowych, ale mogą nawet zaostrzyć wyścig w sferze bezpieczeństwa oraz obronności. To jednak, może być nacechowane wysokim ryzykiem dla przemysłu z obu stron, bo w każdej chwili incydent wojskowy lub szpiegowski mógłby doprowadzić do wystąpienia gwałtownego hamulca dla sfery relacji handlowych, przemysłowych i naukowych.

Trzeci scenariusz

Trzeci z branych przeze mnie pod uwagę scenariuszy, zakłada przejście USA do defensywy i szeroko pojmowane złagodzenie dyskursu wobec Chin. Może to być motywowane sprawami sytuacji ekonomicznej po COVID19 lub jakąś formą ustępstwa Pekinu, np. w sferze traktatu o kontroli zbrojeń lub rozbrojenia (nie musi być on w żadnym razie ostatecznie efektywny, analogicznie, jak Barack Obama zrobił względem programu zbrojeń atomowych Iranu).

Wówczas, Amerykanie dadzą zielone światło do gwałtownego rozszerzenia współpracy naukowej i polepszenia relacji handlowych, żeby odbudować międzynarodową gospodarkę, zmagającą się z efektami post-pandemicznymi. Przy czym, ten scenariusz może okazać się dość ograniczony pod względem zasięgu czasu. Gdyż, już po 2 latach stanie się zapewne kanwą ostrej reakcji Republikanów i być może samego Trumpa nie godzącego się z przegraną.

Tym samym, Joe Biden w tego rodzaju sytuacji może stanąć w połowie kadencji przed własnym Kongresem zdominowanym przez opozycję i być de facto zablokowanym (zasada tzw. hamulców ustrojowych).

Alternatywnie…

Patrząc przez pryzmat relacji Waszyngtonu i Pekinu po 20 stycznia 2021 r. trzeba jednak postawić istotne zastrzeżenie – to będzie wymiar polityki dwuwektorowej. Być może nadmiernie skupiamy swoją uwagę na planach tylko Joe Bidena i zapominamy, że jeden incydent lub jakieś działanie (wolicjonalne lub przypadkowe) chińskie może wywrócić wszelkie nasze obecne założenia.

Dotyczy to w pierwszej kolejności klasycznych domen wojskowych – przede wszystkim wymiar morsko-powietrzny. Jak również odnosi się do aktywności w cyberprzestrzeni, kosmosu oraz przestrzeni szpiegowskiej. Dolina Krzemowa musi brać pod uwagę, że jej głos to jedno, ale jest też głos firm zbrojeniowych i szerokiego bezpieczeństwa wewnętrznego. Zaś one zarabiają na wizji konfrontacji z Chinami.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments