W reakcji na słowa Premiera Donalda Tuska dotyczące weta ustawy o rynku kryptoaktywów, Kanga Exchange podkreśla, że decyzja Prezydenta nie kończy rozmowy o regulacjach – ale otwiera przestrzeń do przygotowania prawa, które realnie zwiększa bezpieczeństwo użytkowników, zamiast osłabiać konkurencyjność polskich firm technologicznych.
Premier zwrócił uwagę na dwa główne wątki: skalę oszustw na rynku krypto oraz ryzyko wykorzystania kryptowalut przez Rosję do finansowania działań wrogich wobec państw Unii Europejskiej.
„Nikt rozsądny nie kwestionuje tego, że na rynku krypto dochodzi do oszustw. Tak jak w
przypadku BLIK-a, fałszywych SMS-ów ‘na pocztę’ czy pseudo-inwestycji w złoto. Dlatego
od lat inwestujemy czas i zasoby w edukację użytkowników: tłumaczymy, jak wyglądają
schematy wyłudzeń, pokazujemy, jak weryfikować projekty i jakie sygnały ostrzegawcze
powinny zapalać czerwoną lampkę. Zgadzamy się, że bezpieczeństwo jest kluczowe –
różnica polega na tym, że my widzimy je w mądrych regulacjach i edukacji, a nie w
przeregulowaniu, które wypycha Polaków na nieuregulowane, zagraniczne platformy” – skomentował Sławek Zawadzki, Co-CEO Kanga Exchange.
Kanga: Prezydent zatrzymał regulację, która była niekorzystna
Zawadzki odniósł się również do wątku rosyjskim: „Jeśli Rosja wykorzystuje kryptowaluty do finansowania sabotażu, to nie zatrzymamy tego polską ustawą krajową. To jest domena sankcji międzynarodowych, nadzoru służb i współpracy państw, a nie narzędzie do dociśnięcia kilku legalnie działających polskich firm. Polskie podmioty kryptowalutowe raportują transakcje AML, współpracują z bankami i instytucjami państwowymi. To część polskiej gospodarki cyfrowej, a nie instrument obcych wpływów” – stwiedził co-CEO Kanga.
Ustawa nie chroniła użytkowników – uderzała w lokalne firmy
Kanga przypomina, że jej zastrzeżenia dotyczyły nie samej idei regulacji, ale konkretnego
kształtu ustawy:
– możliwości blokowania domen decyzją administracyjną,
– rozszerzonych sankcji karnych,
– jednej z najbardziej rozbudowanych i restrykcyjnych implementacji MiCA w całej Unii
Europejskiej.
„Jako kraj mieliśmy do wyboru: wdrożyć MiCA prosto i zgodnie z duchem rozporządzenia
– lub dobudować do niej setki stron dodatkowych restrykcji. Poszliśmy drugą drogą. To nie
zwiększało bezpieczeństwa – to zwiększało koszty i ryzyka po stronie polskich firm, dając
przewagę zagranicznym graczom z licencjami w innych krajach UE” – podkreśla Zawadzki.
Co dalej? Kanga: mniej emocji, więcej faktów
„Rozumiemy emocje polityczne wokół weta, ale bezpieczeństwo finansowe Polaków nie
powinno być przedmiotem strachu i uproszczonych narracji. Uczciwa diagnoza jest taka: oszustwa będą się zdarzać zawsze tam, gdzie jest pieniądz – czy to w złotym, euro, złocie,
czy w bitcoinie. Rolą państwa jest tworzyć jasne, wykonalne reguły gry, a rolą takich firm jak nasza – edukować, zgłaszać nieprawidłowości i działać transparentnie. Do tego jesteśmy gotowi” – mówi Zawadzki.
Kanga Exchange deklaruje gotowość do udziału w dalszych pracach nad nową wersją
ustawy, pod warunkiem otwartego dialogu i oparcia dyskusji na danych, a nie na straszeniu
technologią.
„Nie prosimy o specjalne traktowanie. Prosimy o proporcjonalne regulacje, zgodne z MiCA
i europejską praktyką. Takie, które faktycznie chronią użytkowników – zamiast zmuszać
polski kapitał do ucieczki za granicę” – podsumowuje Zawadzki.































































![Marcin Tuszkiewicz (Squaber): hossa wciąż trwa, w 2026 roku wzrośnie znaczenie surowców i spółek przemysłowych [Analiza]](https://www.isbtech.pl/wp-content/uploads/2025/11/maxresdefault-2-150x150.jpg)