Wyniki badania „Cyberzagrożenia a wizerunek organizacji” są potwierdzeniem obserwowanych trendów i sygnałem ostrzegawczym dla rynku. Cyberataki przestały być domeną IT – dziś to wyzwanie strategiczne i komunikacyjne, wskazuje członek zarządu Polskie Porty Lotnicze (PPL) Adam Sanocki. Obrona przed utratą zaufania wymaga nie tylko technologii, ale i jasno określonych procedur, treningów oraz kultury transparentności.
W Grupie PPL, strategicznej dla polskiego lotnictwa, gdzie pracuje 7500 osób, cyberbezpieczeństwo ma znaczenie kluczowe. Zmiany prawne zobowiążą zarządzających lotniskami i przewoźników do najwyższych standardów ochrony. Odpowiedzialność
za infrastrukturę krytyczną nie pozostawia miejsca na błędy w ochronie danych czy zarządzaniu kryzysem.
W Polsce notuje się od kilku do kilkudziesięciu prób ataków na godzinę, zależnie od instytucji i aktywności cyberprzestępców. W takich warunkach kompromisy są niemożliwe.
Dziś już nie pytamy „czy”, ale „kiedy” nasza organizacja stanie się celem ataku.
Aż 87% respondentów uznaje wyciek danych za poważne zagrożenie reputacyjne, a 46% ocenia poziom ryzyka jako bardzo wysoki. Nowym polem niepokoju są także deepfake (44%) i fake leaks (41%). W świecie, gdzie łatwo zmanipulować obraz i dźwięk, jeden materiał może wywołać spiralę kryzysową i zniszczyć zaufanie.
Organizacje najczęściej inwestują w procedury prawne i audyty (<50%). Tymczasem tylko 38% ma szczegółowy plan komunikacji kryzysowej, a zaledwie 28% regularnie prowadzi symulacje. To za mało, by mówić o odporności. Techniczne zabezpieczenia są fundamentem, ale o reputacji decyduje komunikacja. Każda złotówka na szkolenia i ćwiczenia to inwestycja w bezpieczeństwo.
Cyberbezpieczeństwo to dziś zadanie całej organizacji – od zarządu po pracowników. Skuteczna obrona wymaga technologii, procedur, treningów i kultury otwartości. Potrzebna jest współpraca IT, prawa i komunikacji, a także proaktywne podejście w świetle nowych regulacji (KSC, NIS2, DORA).
W Grupie PPL inwestujemy w technologię, procedury, szkolenia i monitoring. Cyberbezpieczeństwo i ochrona danych są filarami odpowiedzialnej cyfryzacji. Bo w erze cyfrowej nie istnieje podział na kryzysy technologiczne i wizerunkowe – to dwie strony tego samego medalu. Pytanie brzmi: czy jesteśmy gotowi na cyberkryzys nie tylko technicznie, ale i komunikacyjnie? Jeśli nie, czas najwyższy to zmienić.
Łukasz Malczewski Managing Partner, dfusion communication, firmy która jest autorem raportu, wskazuje że z przeprowadzonego badania (Cyberzagrożenia a wizerunek organizacji, dfusion communication, czerwiec 2025) wynika, że 59% organizacji prowadzi stały monitoring reputacyjny, ale tylko 28% regularnie ćwiczy scenariusze. Ponad 70% firm wciąż „uczy się w biegu”. Tymczasem właśnie na tym etapie można zatrzymać kryzys. Liczy się czas i świadomość. PR-owiec nie musi znać kodu źródłowego, ale musi rozpoznawać sygnały: skan z darknetu, opinię klienta, dziwny ruch w mediach czy przeciek do redakcji” – wskazał Managing Partner, dfusion communication.
































































![Marcin Tuszkiewicz (Squaber): hossa wciąż trwa, w 2026 roku wzrośnie znaczenie surowców i spółek przemysłowych [Analiza]](https://www.isbtech.pl/wp-content/uploads/2025/11/maxresdefault-2-150x150.jpg)