Zrywające się łańcuchy dostaw oraz problemy z przepustowością granic jeszcze mocniej zmuszają branże do zastanowienia się jak udrożnić przepływ ładunków. Jednym z rozwiązań jest digitalizacja procedur, którą wymuszają również wdrażane w UE przepisy. W sierpniu 2024 wchodzi w życie obowiązkowa dyrektywa eFTI. Część państw już aktywnie testuje rozwiązania, jednak wdrażający innowacje wciąż są w mniejszości. Szersze wdrożenie nowych technologii znacząco przyspieszyłoby procedury celne i pozwoliło zaoszczędzić duże kwoty, sięgające nawet 27 miliardów euro – wskazują eksperci Bunasta, międzynarodowej agencji celnej. Nadal jednak branża transportowa ma do wykonania wiele pracy, aby w pełni wykorzystać cyfrową rewolucję.

21 sierpnia 2024 r. wchodzą w życie przepisy dotyczące dyrektywy eFTI – elektronicznych informacji dotyczących transportu towarowego – Electronic Freight Transportation. To powoduje, że europejskie organy kontrolujące będą musiały mieć możliwość odbierania informacji dotyczących transportu towarowego w postaci elektronicznej. Taki stan rzeczy sprawia, że w Polsce upowszechni się elektroniczny list przewozowy – eCMR. Co prawda, nie będzie on obowiązkowy, ale podczas kontroli dokumenty będą musiały być akceptowane.

W 2019 roku Polska przystąpiła do Protokołu aktualizującego Konwencję o umowie międzynarodowego przewozu drogowego towarów (CMR). Dokument został podpisany przez 34 kraje. Spoza UE podpisała go też m.in. Iran, Norwegia, Ukrainy czy Wielka Brytania.

Za sprawą niejednolitości polskich przepisów, firmy wstrzymują się przed wprowadzaniem e-CMR. Chodzi o sprzeczność między przepisami o prawie przewozowym i transporcie drogowym, a także ich rozporządzeniami wykonawczymi.

Wymierne korzyści

Szersze zastosowanie eCMR wraz z wdrożeniem eFTI daje sporo korzyści. Ułatwia to i przyspiesza dokumentację transakcji, usprawnia rozliczenia, zmniejsza zużycie papieru i przynosi konkretne oszczędności.

Jurgis Adomavičius, prezes i założyciel Bunasta, międzynarodowej agencji celnej

Według naszych informacji wprowadzenie elektronicznych standardów wymiany informacji o przewozach towarowych pozwoliłoby zaoszczędzić co najmniej jeden dzień transportu towarów. Szacunki Komisji Europejskiej wskazują, że wdrożenie eFTI w Unii Europejskiej obniży koszty administracyjne dla operatorów o 20-27 miliardów EUR do 2040 roku. To gigantyczna kwota, w sumie zaoszczędzone godziny pracy podmiotów zarządzających dokumentami mogłyby być warte 75-102 mln EUR. – podkreśla Jurgis Adomavičius, prezes i założyciel Bunasta, międzynarodowej agencji celnej.

Europa Centralna generalnie nie wybija się na tle innych krajów w zakresie cyfryzacji procedur granicznych. Wśród pionierów wyróżniają się za to kraje nadbałtyckie. To właśnie Estonia przewodniczy grupie państw, które już teraz dokonują pilotażowych wdrożeń dyrektywy eFTI w ramach unijnego programu eFTI4EU. Wśród członków inicjatywy jest 9 państw: Austria, Belgia, Estonia, Francja, Finlandia, Litwa, Niemcy, Portugalia, Włochy. Status obserwatora w programie ma Hiszpania, Holandia, Irlandia.

Główne wyzwania

Eksperci Bunasta zaznaczają, że cyfryzacja w branży TSL przebiega znacznie wolniej niż w innych sektorach. Przyczyną jest mnogość procedur i zaangażowanie w proces wielu podmiotów. Istnieje wiele różnych składowych łańcucha logistycznego, w tym: producent , nadawca, spedytor, przewoźnik lądowy, morski, kolejowy lub lotniczy, pośrednik celny, odbiorca, nabywca towarów itp.

Wszystkie te strony korzystają z różnych systemów i mają jedynie możliwość wydrukowania lub wysłania dokumentu e-mailem, aby przekazać ją kolejnemu uczestnikowi łańcucha. W tej chwili, jeśli zapytamy typową firmę transportową, czy jest zdigitalizowana, to otrzymamy pozytywną odpowiedź, ale oznacza to, że zrezygnowała ona z archiwów papierowych, używa Microsoft Teams do spotkań, ale procesy zewnętrzne wyglądają zupełnie inaczej. Według niedawnego badania przeprowadzonego na Litwie, aż 65% firm nie ma integracji i wypełnia i.VAZ (cyfrowy litewski list przewozowy). Wypełnia te dokumenty dwukrotnie – najpierw w systemie VMI, a następnie w celu wydrukowania kopii dla kierowcy i inspektoratu transportu w przypadku kontroli. Jeśli chodzi o eCMR (elektroniczny list przewozowy) lub nadchodzące eFTI (elektroniczne informacje o transporcie towarów), firmy również nie robią wiele, a większość z nich zamierza na nie poczekać, a dopiero później zastanowić się, jak usprawnić procesy, a może nawet pozostawić je bez zmian. – wskazuje Jurgis Adomavičius.

Rozporządzenie eFTI zapewni cyfryzację nie tylko listów przewozowych, ale także innych dokumentów stosowanych w transporcie. To kwestia możliwości korzystania z elektronicznych wersji deklaracji celnych, certyfikatów ADR i innych dokumentów. Dodatkowo cyfryzacji będą dokumenty związane z pracownikami (np. prawo jazdy, karta kierowcy) oraz środkiem transportu (np. dowód rejestracyjny, ubezpieczenie).

Zbliżające się wdrożenie rozporządzenia efti może doprowadzić do powstania jednego systemu z danymi cyfrowymi. W branży spodziewamy się, że eFTI może mieć dla nas podobne przełomowe znaczenie co wynalezienie maszyny parowej. Mamy nadzieję, że wprowadzenie przez UE wspólnego systemu danych cyfrowych sprawi, że dane cyfrowe będą bardziej dostępne i użyteczne w naszej pracy. – uważa Jurgis Adomavičius.

Międzynarodowy biznes nie czeka jednak na wdrożenie przepisów i już korzysta z nowych możliwości.

Od dawna korzystamy z autorskiego systemu, który oparty jest na algorytmach sztucznej inteligencji. Analizuje dokumenty transportowe, rozpoznaje obrazy i pozwala skrócić średni czas wypełniania tych dokumentów z 40 do 16 minut. Połączyliśmy nasze rozwiązanie z systemami krajowymi, co pozwala na przyśpieszenie wszystkich procedur. Nie był to jednak łatwy proces, o ile my mogliśmy pozwolić sobie na taką inwestycję ze względu na skalę, to jednak sektor agencji celnych jest rozdrobniony na wiele małych podmiotów. Teraz naszym celem jest taki rozwój systemu, aby skrócić czas wypełniania deklaracji do średnio 5 minut. – dodaje Jurgis Adomavičius.

Prezes Bunasta zwraca uwagę, że w obsłudze głównych klientów korzysta z platformy przyjmowania i przetwarzania zamówień, dzięki czemu może zapewnić kompleksową realizację wszystkich procedur związanych z ładunkiem.

Jak ona działa?

Menedżer transportu klienta, przesyłając zdjęcia lub zeskanowaną wersję dokumentów, określa trasę przesyłki i wprowadza dodatkowy kod celny przypisany do towaru.
Wprowadzona trasa pozwala określić, które procedury celne i wywozowe są potrzebne, a wprowadzony kod towaru pozwala określić, które procedury wywozowe są potrzebne – np. certyfikat EUR1, weterynaryjny, deklaracja akcyzowa itp.

Niejeden klient powiedział, że jest gotów zapłacić nawet więcej, jeśli zapewnimy, że żaden samochód nie dotrze do punktu rozładunku bez odpowiednich procedur celnych lub certyfikatów. To duża strata, jeśli samochód przyjeżdża na rozładunek bez kompletnej dokumetacji. Ich brak to czasem konieczność powrotu do punktu załadunku, co oznacza pieniądze, czas i oczywiście dodatkową emisję CO2. W naszych obliczeniach przeprowadzonych na Litwie z Ministerstwem Transportu i Komunikacji widzimy potencjał zmniejszenia emisji CO2 nawet o 30% dzięki samej cyfryzacji, a tym samym zwiększenia wydajności procesów logistycznych. – zaznacza prezes Bunasta.

Pośrednicy celni przygotowujący dokumentację muszą sprawdzać też informacje dotyczące sankcji i ich wdrażania, a także weryfikować dane odbiorcy, nadawcy, które są obecnie zapisywane na zdjęciach. Dlatego cyfryzacja znacznie przyspieszy i ułatwi te procesy.

Jeśli przyjrzymy się przesyłkom, zobaczymy, że jeśli firma wysyła średnio osiemset przesyłek miesięcznie, to przygotowanie i wydrukowanie dokumentów zajmuje około dwóch pełnych etatów, które cyfryzacja powinna realnie zastąpić wraz z wprowadzeniem eFTI. Wykonują oni pracę drukarni i kurierów. Dbają o to, by kierowca wszystko odebrał, by wszystko przekazał, aby pojazd nie dotarł do odbiorcy bez odpowiednich dokumentów. – stwierdza Jurgis Adomavičius

Bunasta oferuje i monitoruje ruch transportowy na kilkunastu przejściach granicznych. Firma jest jedną z największych agencji celnych w Litwie, a także istotnym partnerem dla polskich przewoźników. Spółka oferuje również gwarancje ubezpieczeniowe niezbędne w tranzytowym ruchu pojazdów. Wartość jej funduszu gwarancyjnego, który należy do największych w Polsce, przekracza 50 mln EUR. Firma powstała w 2012 roku na Litwie, od 2016 roku istnieje Bunasta Polska, podobne firmy funkcjonują na Łotwie, w Kazachstanie, Ukrainie i Wielkiej Brytanii.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments