Branża czystości przechodzi w ostatnich latach swoistą rewolucję. Jej początek zainicjowało szereg czynników – od rozwoju technologii począwszy, przez rosnące wymagania klientów, po wzrost naszej świadomości ekologicznej. Wszystkie one kreują obecny obraz całego sektora, ale też będą miały duży wpływ na jej przyszłość. A o tym, jaka to będzie przyszłość w znaczącej mierze zdecyduje robotyzacja. Analizę obecnej sytuacji oraz próbę nakreślenia perspektyw branży opracowali eksperci firmy Diversey, zajmującej się, między innymi, dystrybucją autonomicznych robotów szorująco – czyszczących.

Ponad połowa polskich firm (53%) jest gotowych na wdrożenie automatyzacji oraz robotyzację wybranych procesów. Działania z tym związane są obecnie podejmowane w co czwartej firmie, a co piąta planuje, że ich wdrożenie nastąpi w najbliższym czasiei. Gotowość polskich przedsiębiorców na tego typu zmiany, potwierdzają również dane opublikowane przez International Federation of Robotics. Wynika z nich, że w 2021 roku, na każde 10 tysięcy zatrudnionych w polskim przemyśle pracowników przypadały 63 roboty. I chociaż ich liczba w porównaniu z innymi krajami była niska (w Niemczech wskaźnik ten wynosił 397, w Czechach – 168, na Słowacji – 143, na Węgrzech – 115), to i tak plasowała nas w czołówce państw o najwyższym poziomie robotyzacjiii.

Spodziewać się można, że poziom robotyzacji w Polsce utrzyma tendencję wzrostową, ponieważ mimo trudnego obecnie otoczenia ekonomicznego, w dłuższej perspektywie przynosi realne korzyści. To, między innymi, poprawa efektywności operacyjnej, obniżenie kosztów produkcji, a tym samym zwiększenie konkurencyjności, czy możliwość przesunięcia pracowników do bardziej kreatywnych i wartościowych zadań. Ale obok korzyści, pojawiają się też bariery, stojące na drodze robotyzacji, wśród których często wymienianym jest problem z dostępem do szeroko rozumianego serwisu, gwarantującego bezawaryjne wykorzystywanie robotów, a tym samym pracę bez zbędnych przestojów.

Roboty przyszłością branży sprzątającej

W rankingu sektorów najbardziej rozwiniętych pod względem robotyzacji w Polsce prym wiodą: motoryzacja, przetwórstwo materiałów oraz branża elektroniczna. Ale okazuje się, że obok nich, jedną z najprężniej rozwijających się w tym obszarze, jest również branża czystości. Trend ten jest spójny z tendencjami globalnymi, które potwierdzają dane opublikowane w raporcie MarketsandMarkets. Wynika z nich, że globalny rynek robotów sprzątających stale rośnie i do końca roku osiągnie wartości 4,34 mld USD.

Robotyzacja ma ogromne znaczenie dla branży czystości z kilku istotnych powodów. Po pierwsze, roboty sprzątające są w stanie wykonywać pracę oczyszczania o wiele efektywniej niż ludzie. Są one nie tylko bardziej precyzyjne, a poza tym mogą pracować, np. w godzinach nocnych. To przekłada się na zwiększenie wydajności i redukcję kosztów operacyjnych dla firm zajmujących się sprzątaniem. Poza tym roboty mogą działać w warunkach, które mogą być trudne lub niebezpieczne dla pracowników. Pozwalają też skupić się firmom na bardziej zaawansowanych zadaniach, takich jak zarządzanie projektami czy obsługa klientów, podczas gdy rutynowe prace sprzątania są wykonywane automatycznie. mówi Krzysztof Szafrański, Training & Application Manager Poland & CEE Export.

Robotyzacja w branży czystości jest obecnie nieuniknionym trendem, a czynnikiem, który temu sprzyja jest dynamiczny wzrost globalnego rynku usług sprzątania. W 2020 roku jego wartość wynosiła 55 715,0 mln USD, a zgodnie z prognozami do 2030 roku może się ona podwoić, osiągając imponującą kwotę 111 498,8 mln USDiii. Motorem napędowym tego rozwoju będzie wzrost zapotrzebowania na usługi sprzątania przez galerie handlowe, firmy różnych branż, ale także instytucje publiczne, szpitale, uczelnie i inne miejsca pracy, które po okresie pandemii wdrożyły i nadal utrzymują wysokie standardy higieny. A utrzymanie tych standardów zapewnić mogą roboty.

Od wielu lat obserwujemy, jak zmienia się branża czystości w Polsce. Obraz pokazujący pracownika, korzystającego z podstawowych narzędzi, odchodzi już do historii. Dzisiaj nikogo nie dziwią roboty sprzątające, poruszające się samodzielnie, np. po hali lotniska. Chociaż prawdą jest, że nie jest to jeszcze widok codzienny. Wiemy jednak, że zmiany są nieuniknione, a my chcemy mieć swój znaczący udział w tym procesie. Dlatego też zdecydowaliśmy się wprowadzić do naszej oferty autonomiczne roboty TASKI. To urządzenia, które mogą wykonywać powtarzalne zadania, gwarantując przy tym oszczędność czasu oraz optymalizację kosztów. – komentuje Krzysztof Szafrański. 

Do 1800m²/h twardych podłóg może wyczyścić i wysuszyć autonomiczny robot szorująco-zbierający TASKI. Co kluczowe, zrobi to bezpiecznie, ponieważ LiDAR, kamera 3D, czujnik zapobiegający upadkowi oraz czujnik zderzenia z ciśnieniem powietrza, zapewniają wykrywanie i unikanie przeszkód. Udział pracownika obsługującego maszynę sprowadza się w tym procesie do utrzymania jej w czystości oraz zaprogramowania. To zaś ułatwia ekran dotykowy, którego obsługa jest intuicyjna, a sama nauka procesu prosta i szybka.

Pracownik nie musi nawet obliczać trasy czyszczenia, ponieważ może to zrobić sam robot, który raz uruchomiony, pozostaje w stałej łączności z operatorem, generując raporty z wykonanego czyszczenia. Praca autonomicznym robotem TASKI pozostawia również minimalny ślad w środowisku naturalnym. Dzięki zaawansowanemu, czterostopniowemu, systemowi oczyszczania, który filtruje wodę, zapewnia odzyskanie czystej wody, zwiększenie metrażu wyczyszczonej tą samą wodą powierzchni oraz zmniejszenie ilości ścieków.

Co powstrzymuje rozwój robotyzacji w branży czystości?

Robotyzacja jest procesem nieuniknionym, który przynosi korzyści w postaci wzrostu efektywności i konkurencyjności firm. Budzi jednak również wiele obaw, które ograniczają jej rozwój. Czynniki te warto rozpatrywać z perspektywy pracowników oraz pracodawców, którzy są inicjatorami tych zmian. W przypadku tych pierwszych, największą obawę budzić może lęk przed utratą stanowiska pracy. Ale jak wynika z badań tylko 12% respondentów zna kogoś, kto w ciągu ostatniego roku, w wyniku automatyzacji wdrożonej w firmie, stracił pracę.

Natomiast aż 77% badanych twierdzi, że nie zna osób, które w wyniku automatyzacji czy robotyzacji straciły pracęiv. Oznacza to, że lęk ten jest nieuzasadniony, a sama robotyzacja może być impulsem do podniesienia swoich kompetencji i nabycia nowych umiejętności.
W przypadku pracodawców barierą we wdrożeniu robotyzacji może być – często niezwerbalizowana – obawa o dostępność urządzeń oraz koszty serwisu. I jest to obawa realna, zważywszy na fakt, że roboty sprzątające są nadal stosunkowo nowym rozwiązaniem, których zarówno serwis, jak i ewentualna naprawa, wymaga wysokospecjalistycznej wiedzy.

Przygotowując się do wprowadzenia na rynek robotów TASKI, przeanalizowaliśmy nie tylko otoczenie biznesowe. Dużo czasu i energii poświęciliśmy na analizę potrzeb naszych klientów. Wsłuchiwaliśmy się w ich głosy, starając się w pełni zrozumieć ich perspektywę. Okazało się, że znaczący wpływ na ich ostateczne decyzje ma fakt „bezpiecznego” serwisowania urządzenia. Nie jest to obawa, która nie ma uzasadnienia. Warto pamiętać, że roboty sprzątające są dla wielu firm nowością, nowością kosztowną i bardzo zaawansowaną technologicznie, której nie da się naprawić we własnym zakresie. To oznacza, że każdy dzień przestoju w jej pracy generuje koszty, a przecież roboty mają je obniżać. Zatem ryzyko tego, że robot zostanie unieruchomiony na dłuższy czas, skutecznie zniechęca do jego zakupu. Dlatego też zdecydowaliśmy, że uruchamiając dystrybucję, musimy gwarantować szybki i skuteczny serwis naszych robotów. – dodaje Szafrański.

Oferta serwisowa Diversey poza podstawowym zakresem, obejmującym dwunastomiesięczną gwarancję na maszynę, stację dokującą oraz baterie, rozszerzona jest o wiele dodatkowych usług. To przede wszystkim profesjonalny serwis – stacjonarny, ale również mobilny, który stanowi ogromne udogodnienie dla firm korzystających z maszyn TASKI, ponieważ pozwala oszczędzić czas oraz pieniądze potrzebne na transport maszyny do punktu serwisowego. Niezwykle istotnym jej elementem jest natychmiastowa dostępność części zamiennych, co minimalizuje czas związany z przerwą w użytkowaniu maszyny, będący następstwem jej naprawy.

Jeśli jednak jest on zbyt długi, Diversey oferuje na ten okres maszynę zastępczą, która charakteryzuje się specyfikacją techniczną zbliżoną do tej serwisowanej. Firma oferuje również możliwość wynajmu urządzenia. Jest to doskonała opcja dla tych, którzy potrzebują robotów sprzątających do wykonywania prac zlecanych incydentalnie lub tych, którzy przed zakupem, chcą przetestować jej możliwości.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments