Wszystkie średnie i duże firmy potrzebują dziś infrastruktury komputerowej, bez względu na to czy mówimy o utrzymaniu sklepu internetowego, prowadzeniu analiz czy wewnętrznej sieci intranet.

Potrzebną moc obliczeniową mogą dostarczyć własne serwery instalowane np. w siedzibie albo te wynajęte u dostawcy (on–premise). Można też sięgnąć po usługi chmurowe jak PaaS (platforma jako usługa) czy IaaS (infrastruktura jako usługa), – w obu opcjach opłaty są stałe, a zasoby do wykorzystania ograniczone. Inaczej jest w przypadku serverless, czyli usług bezserwerowej chmury obliczeniowej. Serverless daje pełną elastyczność – klient płaci jedynie za faktycznie wykorzystane zasoby w chmurze, nie ponosząc jednocześnie kosztów zakupu, najmu i obsługi serwerów.

Patrząc z perspektywy większości firm, utrzymywanie kosztownej infrastruktury ma coraz mniej sensu i jest nieefektywne. Z jednej strony może stać niewykorzystana w okresach poza szczytem (np. od 18 do 7 rano), albo gdy jej zakres znacząco przekracza codzienne potrzeby (tzw. „over–provisioning”). Z drugiej strony może być zbyt słaba na obsłużenie ruchu np. w peaku sprzedaży podczas Black Friday. Do tego ktoś musi ją oprogramować, utrzymać, zabezpieczyć – to ogromne koszty i dodatkowe ryzyka. Za modelem serverless przemawia logika biznesowa. To najwyższy poziom outsourcingu i automatyzacji infrastruktury IT. – mówi Wojciech Sacha, CEO Scramjet.

Model usług serverless daje wysoką elastyczność również w zakresie rozliczeń, oferując zarówno „pay-as-you-go” jak i abonamenty na „pakiety mocy obliczeniowej” do wykorzystania.

Serverless w okresie dojrzewania

Technologia serverless istnieje od zaledwie kilku lat. Po okresie zachwytów i rozczarowań wchodzi na drogę systematycznego rozwoju i dojrzewania. Z jej zalet z powodzeniem korzystają dziś Netflix, Expedia czy Allegro, na razie jest jednak niszowym rozwiązaniem, zdatnym tylko do określonych zadań. Zarówno giganci chmurowi jak i startupy pracują nad jej dalszym rozwojem i próbują rozwiązać najbardziej palące ograniczenia technologiczne.

Dla przykładu dziś maksymalny rozmiar przetwarzanego w serverless pliku wynosi jedynie 6 MB, co wyklucza całe klasy zastosowań (np. Big Data, genetyka, analizy obrazowe). Tym sektorom z pomocą przychodzi technologia Scramjet, która zapewni możliwość przesyłania i przetwarzania nawet gigabajtowych plików.

Scramjet (od lewej) Rafał Stokowski, Michał Czapracki (CTO), Natalia Czapracka, Wojciech Sacha i Barbara Koźbiał

Kolejnym wyzwaniem jest zjawisko zwane vendor lock–in – czyli uzależnienie od jednego dostawcy chmury publicznej. Migracja pomiędzy ekosystemami poszczególnych dostawców chmurowych jest niezwykle trudna, nieopłacalna, a czasami wręcz niemożliwa ze względu na różnice w oferowanych usługach. Scramjet chce przywrócić firmom kontrolę i swobodę w kształtowaniu swoich architektur chmurowych poprzez dowolne łączenie różnych platform i środowisk (Amazon Web Services, Google Cloud Platform, Microsoft Azure), zarówno między sobą jak i z systemami poza chmurą.

Budujemy platformę, która pozwoli nam świadczyć usługi chmury obliczeniowej nowej generacji. Nasz serverless będzie inny, będzie pracował wszędzie i z każdym. – mówi Michał Czapracki, CTO i pomysłodawca technologii Scramjet.

Według Wojciecha Sachy usługa Scramjet idealnie wpisuje się w najważniejsze trendy, które definiują nowoczesną infrastrukturę IT:

Najciekawsze kierunki rozwoju w infrastrukturze IT to po pierwsze nowy wymiar automatyzacji, zwinności i wydajności w wydaniu serverlessa i kontenerów, a po drugie otwarcie architektur na różne środowiska i łączenie ich w systemy rozproszone czy hybrydowe, co pozwala na przetwarzanie danych bliżej ich źródła – w tzw. mgle obliczeniowej (fog computing), zamiast w dominujących dziś modelach scentralizowanych. Według Gartnera już za 4 lata 75% danych biznesowych będzie przetwarzane blisko źródła, podczas gdy w 2018 było to zaledwie 10% . Za to przestawienie w dużym stopniu odpowiada Internet Rzeczy i automatyzacja. Nasza platforma sięgnie aż po urządzenia brzegowe, dlatego możemy zaoferować przetwarzanie bezserwerowe także tym branżom.

Obraz rynku

Według analiz Allied Market Research i MarketsAndMarkets(1) rynek serverless będzie rósł 27% CAGR w ciągu najbliższych 5 lat (z 3,2 mld USD w 2017 r. do 22 mld USD w 2025 r.). Główne czynniki napędzające rozwój rynku architektury bezserwerowej to rosnąca potrzeba przejścia z kosztów typu CAPEX na OPEX poprzez usunięcie potrzeby zakupu i utrzymania serwerów, a tym samym zmniejszenie kosztów infrastruktury firm.

W tym przypadku mówimy o bardzo dużym wyzwaniu technologicznym, przed którym staje zespół. Potencjał rynku serverless jest ogromny – zdobywając jedynie 0,5% udziału w rynku, będziemy mieli do czynienia z polskim jednorożcem. Spółka zrobiła na nas wrażenie przede wszystkim głębokim zrozumieniem trendów rynkowych i technologicznych, ale także dotychczasowymi dokonaniami. Z jednej strony stworzyli Scramjet Framework, oprogramowanie, z którego korzystają programiści na całym świecie (ponad 300 tysięcy pobrań), z drugiej strony zdobyli finansowanie z Szybkiej Ścieżki oraz przekonali do siebie prywatnych inwestorów.

Mają też ambitną wizję: chcą otworzyć świat cloud computing’u na szereg branż dotychczas wykluczonych z rewolucji chmurowej. Swoim produktem mogą stworzyć nowe rynki – mówi Tomasz Czapliński, partner zarządzający SpeedUp Group. Fundusz zainwestował w Scramjet milion złotych w ramach programu Bridge Alfa.

Kto skorzysta na technologii Scramjet

Opracowana przez Scramjet przełomowa technologia TaaS (Transform as a Service) już dziś może znaleźć zastosowanie w wielu branżach i procesach. Głównymi adresatami nowej technologii są programiści i firmy chcące uprościć i zoptymalizować przetwarzanie danych, dzięki czemu mogą zwiększyć swoją konkurencyjność oraz zaoferować zupełnie nowe usługi. Jednym z przykładów potencjalnych klientów jest branża informatyki medycznej, operująca na ogromnych zbiorach danych: pojedynczy zapis ludzkiego DNA to 1,5GB danych, czyli 250 razy więcej niż obecny limit pliku w serverless.

Scramjet chce również podbić branżę IoT (Internet Rzeczy), umożliwiając przetwarzanie danych blisko źródła, np. w serwerach sieci 5G lub sieciach brzegowych. – Każdy z tych sektorów rozwija się bardzo dynamicznie, ich potrzeby rosną, a my mamy właśnie to, czego im trzeba – podsumowuje Michał Czapracki.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments