Łukasz Wiśniewski, członek zarządu firmy Astronika i project manager projektu polskich instrumentów misji kosmicznej JUICE, w rozmowie z ISBtech o planach spółki i trendach w przemyśle kosmicznym.

Astronika, polska firma z branży kosmicznej, zaprezentowała instrumenty LP-PWI, które już niedługo wezmą udział w misji kosmicznej JUICE – jednej z dwóch największych misji naukowych Europejskiej Agencji Kosmicznej. Przyrządy będą zamontowane na satelicie, który w 2022 roku wyleci w kierunku Jowisza i jego księżyców.

Łukasz Wiśniewski, członek zarządu Astronika

Łukasz Wiśniewski wskazuje że instrumenty LP-PWI to urządzenia zaprojektowane i wykonane przez Polaków, stanowiące istotny element infrastruktury badawczej sondy JUICE.

To zwieńczenie czterech lat naszej pracy nad projektem. Dla Astroniki to dotychczas największy projekt i wyzwanie. Dostarczając te modele potwierdzamy, że my jako spółka i zarazem w Polsce mamy potencjał dostarczania zaawansowanych podsystemów do głównego integratora, w tym przypadku koncernu Airbus” – mówi ISBtech Wiśniewski.

Zaznacza, że w Polsce mało jest ośrodków do testowania sprzętu w warunkach kosmosu.

Przetarliśmy te szlaki dzięki polityce ciągłego inwestowania w Astronice. Przez 7 lat działalności wychowaliśmy grupę inżynierów i techników – według mnie – w naszej dziedzinie najlepszych w Polsce z najwyższej klasy standardami. Dodatkowo, aby umożliwić niezależną produkcję, stworzyliśmy chociażby swój własny clean room do montowania kosmicznych mechanizmów czy warsztat produkcyjny. Chcemy zamknąć łańcuch wytwarzania w Polsce” – dodaje członek zarządu Astronika.

Spółka aktualnie realizuje kilkanaście projektów, w tym 7 tzw. lotnych, czyli kończących się wysłaniem sprzętu w kosmos (jak misja JUICE). Ponadto uczestniczy w projektach dla misji Lunar Resurs, Athena, czy HERA.

Prototypowe rozwiązania spółki to nie tylko instrumenty do misji naukowych, ale również mechanizmy tłumienia prędkości, otwierania przegubów czy układy trzymająco-zwalniające. Wiśniewski zaznacza, że to elementy, które można sprzedawać wielokrotnie, a produkcja seryjna – obok projektów jednorazowych dla wielkich konsorcjów – jest jednym z priorytetów spółki.

Istnieje skala gotowości kosmicznej liczona od 1 do 9. Aby osiągnąć 9 potrzebna jest naprawdę długa droga. Odnosząc się do tej skali, realizujemy również kilka projektów skupiających się na opracowaniu nowych technologii na poziomie gotowości między 4-5. Dzięki dofinansowaniu NCBiR realizujemy projekt ‘Astromoduły’, chcemy podnosić poziom gotowości naszych produktów i docelowo sprzedawać seryjnie. Na pewno wiele osób słyszało o konstelacjach satelitów – to obecnie popularny temat i jeden z obszarów gdzie możemy pozyskiwać potencjalnych klientów” – wskazuje członek zarządu Astroniki.

Astronika jest wiodącą spółką w segmencie mechanizmów kosmicznych i będzie umacniać tą pozycję stając się znaczącym graczem w Europie. W spółce pracuje ok. 40 specjalistów i jak wskazał Wiśniewski ta liczba będzie stabilna.

Dostarczamy podzespoły dla wielkich konsorcjów przemysłowych budujących satelity komercyjne i na tym etapie się na tym skupiamy. Druga część działalności to misje naukowe, gdzie dostarczamy jednostkowe mechanizmy dostosowane do trudnych warunków. Nasze doświadczenie obejmuje takie rozwiązania jak mechanizmy udarowe, które umożliwiają wbijanie się pod powierzchnię. Widzimy rosnące zainteresowanie wiodących graczy powrotem na Księżyc i oceniamy, że mamy tu swój duży potencjał do wykorzystania dla takich inwestorów” – ocenia Wiśniewski.

Wśród trendów w przemyśle kosmicznym wskazał również na zmianę podejścia do technologii kosmicznych. Wcześniej były one zarezerwowane dla agencji kosmicznych. Jednocześnie w Europie następuje dywersyfikacja i przekazywanie zleceń do podmiotów gospodarczych. To otwiera polskiej spółce wiele możliwości realizacji projektów dla tzw. dużych integratorów platform.

Polska składka do Europejskiej Agencji Kosmicznej jest jednym z impulsów rozwojowych przemysłu kosmicznego nad Wisłą. Jednak członek zarządu Astroniki dostrzega również drugą stronę medalu.

Polska składka do ESA otwiera nowe możliwości rozwoju, jednak zwiększone zainteresowanie sprawia, że rośnie również konkurencja. Musimy sobie radzić z takim stanem rynku. Stawiamy na to żeby nie być tanim integratorem części z Zachodu, tylko robić ambitne projekty i być dźwignią dla branży kosmicznej w Polsce” – podsumowuje Wiśniewski.