W polskich firmach na 10 tysięcy pracowników jest średnio tylko 8 specjalistów w zakresie sztucznej inteligencji. 60 proc. przedsiębiorstw ma mniej niż 10 ekspertów w tej dziedzinie. Równocześnie badania pokazują, że nawet w Stanach Zjednoczonych luka kompetencyjna w obszarze AI hamuje produktywność i innowacyjność.

Z jednej strony, jak wynika z raportu “State of Polish AI” Fundacji Digital Poland, Polska jest liderem Europy Środkowo-Wschodniej, jeśli chodzi o kadry wyspecjalizowane w SI. Nasz kraj zajmuje pod tym względem 7 miejsce w Unii Europejskiej. Z kolei według badania “State of Science Index”, opublikowanego przez 3M, ponad 50% Polaków uważa, że SI to interesująca technologia, która ma wpływ na codzienność.

Jednakże 83% nie planuje kształcenia w tym kierunku. Z drugiej strony, na 10 tysięcy pracowników mamy nad Wisłą zaledwie 8 ekspertów od AI (dla porównania, Luksemburg – 53). Jedynie 13 proc. firm dysponuje ponad 40-osobowymi zespołami zajmującymi się AI. Dziedziną zwykle zajmują się mężczyźni, kobiety stanowią 13 proc.

Kadry nie nadążają za inwestycjami

Szerszy kontekst tym informacjom przynosi nowe badanie przeprowadzone przez SAS, z którego wynika, że potrzebne są pilne działania na rzecz podnoszenia kompetencji w obrębie sztucznej inteligencji i data science. Luka kompetencyjna widoczna na rynku już dziś hamuje produktywność i innowacyjność gospodarki USA.

Brak wystarczającej liczby specjalistów w zakresie SI może powodować marnowanie inwestycji dotyczących technologii i opóźniać procesy cyfryzacyjne. Według wyliczeń Fortune Business Insights wartość światowego rynku AI wzrośnie w ciągu 7 najbliższych lat z niespełna 0,4 do 1,4 biliona dolarów. Sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe to dla firm priorytety inwestycyjne na najbliższe 1-2 lata – tak z kolei mówią respondenci badania SAS.

Brak prostych recept na lukę kompetencyjną

Jeśli rozwój kadr nie nadąży za opisanymi wydatkami, inwestycje zostaną zmarnowane. Jak firmy chcą podejść do problemu? ¾ zamierza szkolić obecnych pracowników, 64 proc. planuje natomiast rekrutacje. Z raportu SAS wynika, że podnoszenie kwalifikacji może być bardziej opłacalne niż zatrudnianie nowych pracowników. Odpowiedzi menadżerów uwidoczniają jednak bariery, takie jak brak czasu i motywacji oraz obawy, że zatrudnieni przeniosą nowe umiejętności do innych firm.

Zarządzający planują również współpracę z uczelniami pod kątem wyszukiwania uzdolnionych osób. Niemniej rozumieją, że nie mogą w rekrutacjach polegać wyłącznie na tym źródle. Badanie pokazuje jeszcze, że pracodawcy przy decyzjach personalnych nie kierują się wyłącznie dyplomem kandydata. 74 proc. docenia doświadczenie w pracy nad projektamii wdrożeniami, a 71 proc. premiuje ukończone szkolenia. Dla 54 proc. znaczenie mają certyfikaty pochodzące np. od dostawców technologii. 53 proc. ceni udział w hakatonach. Natomiast dla 54 proc. istotnym punktem oceny kandydata pozostaje dyplom akademicki.

Szkolić swoich pracowników

Firmy nie mogą polegać wyłącznie na absolwentach lub przejmować pracowników innych przedsiębiorstw. Dobrą wiadomością jest, że pracodawcy zaczęli już dostrzegać wartość szkoleń wewnętrznych i certyfikatów – akcentuje ekspertka w zakresie sztucznej inteligencji. – przekonuje współautorka raportu, dr Sally Eaves. 

Raport SAS pt. “Jak rozwiązać problem luki kompetencyjnej w zakresie data science?” daje trzy zalecenia odnośnie tego problemu:

• konsolidacja zróżnicowanych narzędzi AI i analityki wokół nowoczesnych, otwartych, wielojęzycznych rozwiązań, które zwiększą produktywność data science

• poprawa warunków podnoszenia kwalifikacji i doskonalenia umiejętności pracowników, w tym osób bez kompetencji technicznych

• stymulowanie środowiska i kultury ustawicznego rozwoju (uczenia się przez całe życie), w ramach których pracownicy są zachęcani do poszerzania umiejętności.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments