Stephen Eisele, menedżer branży spacetech z USA, na którego koncie są kontrakty za kilka miliardów USD i który niedawno dołączył do zarządu SatRev, polskiej firmy kosmicznej z siedzibą we Wrocławiu, w rozmowie z ISBtech o jego misji w ramach polskiej spółki, doświadczeniu rynkowym, globalnym rynku spacetech i planach rozwojowych SatRev. (English version here)

Dzięki ponad 18-letniemu doświadczeniu w branży kosmicznej i zarządzaniu projektami wartymi kilka miliardów dolarów, Steve wnosi do SatRev istotne doświadczenie od pracy nad rządowymi projektami kosmicznymi po pełnienie funkcji kierowniczych w komercyjnych firmach kosmicznych. W rozmowie dzieli się swoim doświadczeniem, spostrzeżeniami na temat branży kosmicznej i wizją przyszłości SatRev. Steve, który jest pod wielkim wrażeniem zespołu i osiągnięć SatRev, zamierza wykorzystać swoją wiedzę, aby wzmocnić obecność firmy na całym świecie, zwłaszcza na rynku amerykańskim. Steve omawia możliwości w sektorze kosmicznym, potencjał SatRev i jego zaangażowanie we wzrost i globalny sukces polskiej firmy.

Czy mógłbyś podzielić się z nami swoim doświadczeniem w branży kosmicznej?

Zacząłem pracować w przemyśle kosmicznym podczas studiów, więc minęło już ponad 18 lat. Zawsze pasjonowałem się i byłem podekscytowany perspektywą tworzenia nowych branż i rynków. Po ukończeniu studiów, od razu dołączyłem do projektów kosmicznych, pracując z amerykańskim rządem. Moja praca na Kapitolu polegała na spotykaniu się z członkami Kongresu w celu opracowania programów i projektów związanych z przestrzenią kosmiczną.

Później przeniosłem się do komercyjnego sektora kosmicznego, przyciągnięty wyzwaniami związanymi z komercyjnym rozwojem w kosmosie. W 2008 r. dołączyłem do firmy zajmującej się turystyką kosmiczną, która nabyła stacje kosmiczne i kapsuły z dawnego programu wojskowego. Zebraliśmy z rynku ok. 70 mln USD, aby doprowadzić te stacje i kapsuły do gotowości do lotu. W turystyce kosmicznej kluczowe są kontakty z agencjami rządowymi i inwestorami, którzy są zainteresowani takimi projektami. To był mój pierwszy prawdziwy kontakt z inwestorami i dowiedziałem się, że są oni naprawdę zainteresowani kosmosem i tworzeniem czegoś nowego.

Wykorzystałem tę wiedzę, aby pomóc zebrać fundusze na różne projekty kosmiczne w USA, w tym projekty NASA, projekt żagla słonecznego i rakietę suborbitalną, która wystartowała 25 razy z Nowego Meksyku. Na początku mojej kariery nauczyłem się, jak działają systemy i technologie kosmiczne, poznałem tajniki polityki i jak pozyskiwać fundusze.

Następnie w 2015 roku dołączyłem do brytyjskiego Surrey Satellite, pierwszej komercyjnej firmy produkującej małe satelity. Ich sukces pozwolił im działać do dziś, a ich doświadczenie zainspirowało kilka innych firm na całym świecie w zakresie wykonalności biznesu kosmicznego. Byłem tam dyrektorem wykonawczym przez trzy lata i to właśnie tam nauczyłem się wiele o technologii satelitarnej.

Sześć lat temu przeniosłem się do Virgin Orbit, gdzie pełniłem funkcję wiceprezesa. Byłem odpowiedzialny za biznes i rozwój strategiczny, ściśle współpracując z CEO i Richardem Bransonem. Virgin Orbit była innowacyjną firmą, sześciokrotnie z powodzeniem wystrzeliwując rakiety z samolotów. Tam udało mi się zbudować międzynarodowy pipeline sprzedaży o wartości ponad 2 mld USD. Potem, niestety, połączenie wysokich kosztów rozwoju i złej sytuacji na rynku finansowym doprowadziły firmę do złożenia wniosku o Chapter 11. To tyle, jeśli chodzi o moją podróż w przemyśle kosmicznym!

Co przekonało Cię do dołączenia do SatRev?

Miałem okazję obserwować różne firmy i być świadkiem powstawania nowego przemysłu kosmicznego. Ostatnia dekada pokazała, że choć kosmos jest wymagającym przedsięwzięciem, istnieją firmy, które z powodzeniem realizują swoje plany biznesowe. Zawsze szukam ekscytujących możliwości i utalentowanych firm z projektami, które wzbudzają moje zainteresowanie. Kiedy natknąłem się na SatRev, od razu byłem pod wrażeniem ich niesamowitego zespołu i dogłębnej wiedzy.

SatRev pozycjonuje się jako kolejny lider kosztowy w branży, co jest znaczącą przewagą strategiczną, szczególnie w branży o tak wysokich kosztach. To, co przyciągnęło mnie do SatRev, to połączenie ich wykwalifikowanych pracowników, wiedzy technicznej i doświadczenia zespołu, wiedzy technicznej i historii sukcesów.

Stało się dla mnie jasne, że SatRev to fantastyczna firma, która ma przed sobą świetlaną przyszłość. Pomimo stosunkowo niedługiego okresu działalności SatRev osiągnął wiele przy znacznie mniejszym kapitale niż to, czego zwykle potrzebują mniejsze i mniej ambitne amerykańskie firmy. To właśnie przekonało mnie do dołączenia do zespołu SatRev!

Czy to twój pierwszy raz w Polsce?

Byłem w Polsce już kilka razy. W ramach mojej roli w Virgin, razem z SatRev, wystrzeliliśmy już trzy satelity. Współpracowaliśmy również przy różnych kampaniach wspierających inicjatywy kosmiczne w Polsce. Kiedy pracowałem w Virgin, wspólnie z SatRev zainicjowaliśmy polską misję na Marsa.

Podpisałem nawet protokół ustaleń z Polską Agencją Kosmiczną w sprawie utworzenia w Polsce kosmodromu obsługiwanego przez Virgin Orbit w Polsce. Mam więc tutaj całkiem solidną sieć ludzi, z którymi miałem przyjemność współpracować z powodzeniem!

Jakie są Twoje cele w SatRev?

Moją rolą w SatRev będzie wniesienie wiedzy na temat budowania skutecznej strategii rozwoju biznesu i pomoc firmie w dotarciu na rynek międzynarodowy. Moje wcześniejsze doświadczenie pozwoliło mi poznać rynki i ich możliwości.

Jednym z moich kluczowych celów jest wzmocnienie obecności SatRev na rynku amerykańskim, który jest obecnie najbardziej obiecującym rynkiem dla wschodzących firm kosmicznych. Stany Zjednoczone posiadają ponad 50% rynku małych satelitów, służąc jako centrum dla większości klientów, partnerów i możliwości. Jednak globalny krajobraz stale ewoluuje i wierzę, że moja wiedza może znacząco pomóc w poszerzeniu obecności SatRev zarówno na rynku europejskim, jak i międzynarodowym.

Będę aktywnie zaangażowany w pozyskiwanie funduszy dla SatRev, identyfikację możliwości biznesowych i zapewnienie skutecznej realizacji naszej długoterminowej strategii. SatRev tworzy rynek danych dla wszystkich. Nie ma znaczenia czy jesteś rolnikiem, kapitanem statku, konstruktorem, urzędnikiem państwowym: istnieją dane satelitarne, które możesz wykorzystać, aby uzyskać wartość dodaną do swoich działań.

Tak więc prawdziwa wartość rynku obserwacji Ziemi nie polega na sprzęcie, ale raczej na możliwości zbierania danych satelitarnych i dostarczania ich użytkownikowi końcowemu w najbardziej efektywny i najkrótszy możliwy sposób. SatRev jest na dobrej drodze ku temu.

Czy postrzegasz SatRev jako jedną z firm, które mogą zdemokratyzować przestrzeń kosmiczną dla wszystkich?

Jak najbardziej! SatRev jest rzeczywiście jedną z tych firm, które mają potencjał do demokratyzacji przestrzeni kosmicznej dla wszystkich, oferując swój sprawdzony, atrakcyjny kosztowo sprzęt prywatnym i publicznym organizacjom na całym świecie. Wiele krajów pragnie stworzyć własne systemy satelitarne.

Istnieją różne powody, dla których kraje chcą mieć własne systemy satelitarne, ale główne z nich to rozwój gospodarczy i prestiż. Posiadając własne systemy, kraje te mogą badać dalsze zastosowania, rozszerzać swoje bazy przemysłowe, zwiększać swoje know-how oraz współpracować z uniwersytetami i partnerami na całym świecie.

Model biznesowy SatRev jest szczególnie atrakcyjny dla krajów, które są na początkowych etapach rozwoju swoich gospodarek kosmicznych, takich jak Australia, Korea czy Oman. Kraje te mogą wykorzystać istniejącą technologię SatRev bez rozpoczynania od zera, tworząc kompleksowy proces, w którym wszystko jest produkowane w Polsce.

Podejście SatRev wyróżnia się tym, że chociaż technologia pochodzi z Polski, może być wykorzystywana i dostępna na całym świecie. Ten innowacyjny model biznesowy pozycjonuje SatRev konkurencyjnie, pozwalając mu prześcignąć wielu konkurentów na rynku.

Czy mógłbyś podsumować mocne strony i wyzwania SatRev z Twojego punktu widzenia?

SatRev ma głęboką wiedzę technologiczną, która została z powodzeniem zweryfikowana: jest technologia, wiedza i doświadczenie kilku lotów kosmicznych. Kolejną mocną stroną jest ich baza rozwojowa w Polsce, co daje SatRev dużą przewagę kosztową na komercyjnym rynku kosmicznym.

Ponadto SatRev może wchodzić do różnych krajów i nawiązywać partnerstwa operacyjne, ponieważ podchodzi do współpracy z otwartością i przejrzystością. W przeciwieństwie do USA, SatRev nie napotyka tak wielu ograniczeń eksportowych, co pozwala im z większą łatwością negocjować satelity i integrować payload. Ta otwartość przyciąga więcej możliwości biznesowych, ponieważ kraje wolą partnerów, którzy są skłonni udostępniać klientowi zasoby. Na przykład, jeśli kraj taki jak Korea chce kupić satelitę od USA, nie będzie zaangażowany w proces produkcji, wystrzeliwania lub serwisowania. Wszystko zarezerwowane jest w USA. Z kolei dzięki SatRev partnerzy mogą jednak zdobyć więcej praktycznego doświadczenia i uczyć się od wysoko wyspecjalizowanych inżynierów SatRev.

Największe wyzwanie dla SatRev?

SatRev wykonał fantastyczną robotę, budując pojedyncze satelity i prezentując swoją technologię. Teraz celem jest skalowanie tego sukcesu. Dlatego SatRev musi przestawić się z produkcji pojedynczych lub podwójnych satelitów na większe projekty i masową produkcję. Mówimy o projektach o wartości od 15 do 100 mln USD, które naszym zdaniem wyniosą firmę na nowe wyżyny.

Zbudowałem w swoim czasie pipeline o wartości ponad 2 mld USD. Wykorzystuję do tego moją globalną sieć kontaktów, ściśle współpracując z międzynarodowymi rządami i firmami komercyjnymi. Skalowanie jest zawsze wyzwaniem, ale przy starannym planowaniu i wykonaniu jest to zdecydowanie w zasięgu SatRev.

Wizją SatRev jest obsługa konstelacji nanosatelitów. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

Zdecydowanie uważam, że jest to kierunek, w którym należy podążać. Chodzi o to, aby mieć dużą konstelację z wieloma satelitami dostarczających różne rodzaje danych za pośrednictwem różnych czujników. Pomyśl o tym jak o modernizacji iPhone’a; nie używałbyś dziś iPhone’a 1, prawda? Podobnie technologia satelitarna musi być modernizowana co trzy do pięciu lat, aby dotrzymać kroku szybkiemu postępowi technologicznemu, aby sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu.

SatRev planuje utrzymywać swoje satelity na niższych orbitach i deorbitować je, powodując ich spalanie w atmosferze, unikając w ten sposób śmieci kosmicznych. Następnie satelity w konstelacji są z czasem uzupełniane, utrzymując duże konstelacje, które konsekwentnie dostarczają najbardziej aktualne dane.

Aby to osiągnąć, SatRev potrzebuje znaczącego zakładu produkcyjnego i wykorzystania jego efektywności kosztowej, z możliwością szybkiej i taniej produkcji satelitów. SatRev pokazał, że jest to możliwe, wymieniając satelity w ciągu kilku tygodni do kilku miesięcy, co jest dość szybkie.

Co więcej, SatRev planuje zwiększyć rozmiar swojej platformy, pozwalając na większą moc i możliwości. W ten sposób możliwe będzie lepsze dostosowanie satelitów do konkretnych potrzeb. Podejście konstelacyjne jest niezbędne, ponieważ około 80% potrzeb kosmicznych jest związanych z danymi, niezależnie od tego, czy jest to pokrycie danych, czy obserwacja. Aby zebrać dane obejmujące cały świat, potrzebna jest znaczna liczba satelitów na orbicie.

Czy widzisz potencjał w tworzeniu usług Space-as-a-Service?

Jak najbardziej! Istnieją różne modele biznesowe, a niektóre z nich są bardziej odpowiednie na różnych etapach życia firmy. W miarę jak SatRev osiąga korzyści skali poprzez wystrzeliwanie wielu satelitów, ludzie mogą zacząć zlecać lub bezpośrednio kupować dane bez konieczności inwestowania w uruchomienie konstelacji. Takie podejście z pewnością odegra rolę w dalszej demokratyzacji przestrzeni kosmicznej.

Zmieńmy perspektywę, pomówmy o całym sektorze. Jak postrzegasz jego obecny stan?

Wciąż jesteśmy na wczesnym etapie. SatRev zademonstrował technologię i obecnie głównym celem jest pozyskanie funduszy na zwiększenie liczby działających satelitów. To ostatecznie pozwoli nam rozszerzyć naszą obecność na rynku globalnym o szerszy zakres świadczonych usług.

Rynek jest w momencie transformacyjnym, ponieważ wiele firm pokazało wartościowe tech-demo satelity. Teraz jesteśmy świadkami rund finansowania mających na celu zwiększenie możliwości, co oznacza zarówno zwiększenie rozmiaru satelity, jak i liczby satelitów. Ta transformacja wciąż trwa, więc inwestorzy, którzy wkraczają na rynek, łapią falę, która wciąż ma duży potencjał wzrostowy. Jesteśmy daleko od szczytu, w rzeczywistości jesteśmy dopiero na początku.

Czy sektor zbliża się do fazy mainstream?

Powiedziałbym, że to jednak wciąż wczesny etap. Przeszliśmy przez fazę ryzyka, wykazując, że technologia satelitarna jest niezawodna i działa zgodnie z przeznaczeniem. Jednak wciąż jesteśmy we wczesnej fazie, w której koncentrujemy się na wyrównywaniu poziomu, przechodzeniu w kierunku wdrażania wielu konstelacji satelitarnych i szerokiej gamy usług związanych z danymi.

Jakie jest Twoim zdaniem największe wyzwanie stojące obecnie przed branżą kosmiczną?

Istnieją dwa główne czynniki, które zmieniają branżę. Pierwszym z nich jest koszt technologii i mocy obliczeniowej. Wraz z miniaturyzacją i rozwojem chipów, zarówno oprogramowanie, jak i moc obliczeniowa poprawiają się wykładniczo. Pozwala to na tworzenie mniejszych i lżejszych urządzeń, co z kolei obniża koszty. Drugim jest koszt startów, który wraz z sukcesem firm takich jak SpaceX znacznie spadł, czyniąc przestrzeń kosmiczną bardziej dostępną.

Wyzwania jednak pozostają. Branża jest nadal kapitałochłonna i wymaga znacznego pozyskiwania funduszy. Ponieważ wiele firm próbuje wejść na rynek kosmiczny, prawdopodobnie będziemy świadkami fal konsolidacji i, co nieuniknione, pewnych niepowodzeń. Jednak rosnący rozmiar rynku i rosnące zainteresowanie przestrzenią kosmiczną to pozytywne sygnały. Przyszłość niewątpliwie należy do kosmosu, a gospodarka kosmiczna będzie się nadal rozwijać. Prawdziwe pytanie brzmi: czy chcesz być aktywnym uczestnikiem tego wzrostu, czy też poczekasz, aż zostanie on osiągnięty, potencjalnie stając się zależnym od krajów, które już zabezpieczyły swoje możliwości i dostęp.

Jak postrzegasz podejście SatRev do badań i rozwoju (R&D)?

Utrzymanie konkurencyjności oznacza ciągłe inwestowanie w wewnętrzne badania i rozwój. Na przykład osiągnięcie rozdzielczości poniżej jednego metra było wielką sprawą pięć lat temu. Obecnie SatRev współpracuje z wyspecjalizowaną firmą zajmującą się optyką kosmiczną, aby osiągnąć rozdzielczość pół metra lub nawet mniejszą. Dzięki szybkiemu rozwojowi technologii, w ciągu mniej niż pięciu lat doświadczyliśmy produkcji na skalę komercyjną znacznie ulepszonej technologii. Nadążanie za tymi postępami jest tym, o co chodzi w wewnętrznych badaniach i rozwoju.

Nie możemy się zatrzymać. Virgin Orbit jest tego przykładem. Kiedy Virgin opracowywał biznesplan w 2015 r., na rynku rakiet nośnych nie było żadnych konkurentów. Ustalił cenę, licząc, że stanie się ona standardem rynkowym. Jednak w ciągu trzech do czterech lat ceny znacznie spadły z powodu rosnącej konkurencji. Virgin Orbit nie nadążył z rewizją cen i dostosowywaniem się do wymagań rynku.

SatRev natomiast rozumie, że biznesplan nie jest ustalony raz na zawsze. To żywy dokument, który musi odzwierciedlać dynamikę rynku. Ważne jest, aby wyprzedzać trendy i pozostać zaangażowanym w badania i rozwój, rozwijając się we własnym zakresie lub współpracując z innowatorami, którzy wprowadzają nowe technologie. W przeciwnym razie ryzykujemy pozostanie w tyle.

To, co jest godne pochwały w SatRev, to dalekowzroczność w projektowaniu sprzętu ze wspólnymi interfejsami. Oznacza to, że wraz z rozwojem nowych i ulepszonych teleskopów w przyszłości, nadal powinniśmy być w stanie zintegrować je z istniejącym lub podobnym sprzętem bez większych problemów.

Krótko mówiąc, wasz sprzęt można aktualizować…

Dokładnie tak! Sprzęt SatRev został zaprojektowany w taki sposób, aby można go było bezproblemowo dostosowywać, zapewniając, że pozostaje on aktualny i konkurencyjny na rynku.

SatRev jest na dobrej drodze do wejścia na giełdę. Czy rozważyłbyś zostanie udziałowcem?

Jak najbardziej! Zdecydowanie byłbym zainteresowany kupnem akcji SatRev. To wciąż wczesna okazja do wejścia na rynek kosmiczny i uważam, że SatRev ma znaczną przewagę kosztową nad swoimi konkurentami. Ponadto, międzynarodowe partnerstwa, które tworzą, są dość wyjątkowe w porównaniu z tym, co robią inne firmy. To sprawia, że inwestowanie w SatRev jest dla mnie intrygującą okazją.

Czy uważasz, że Twoja obecność w firmie przybliży ją do zdobycia kontraktów w USA?

Oczywiście, taki jest plan. Zachęcające jest to, że rośnie współpraca międzynarodowa, z podmiotami takimi jak Amerykańskie Siły Kosmiczne, NASA i różne firmy komercyjne, które angażują się bardziej z międzynarodowymi partnerami. Nie zawsze było to normą, więc wspaniale jest widzieć zmieniającą się dynamikę i rosnące zainteresowanie współpracą w USA.

Biorąc pod uwagę obecne wydarzenia w regionie CEE, zauważalne jest uznanie dla Polski ze strony amerykańskiej, co moim zdaniem wzmocniło partnerstwo między oboma krajami. Z mojego punktu widzenia istnieją znaczne możliwości współpracy.

Ponadto SatRev zakłada biuro w USA, gdzie będę pracował. Podczas gdy będę spędzał czas w USA, na pewno będę podróżował, aby zaoferować swoje wsparcie w razie potrzeby. Posiadanie jednostki z siedzibą w USA jest kluczowe, ponieważ będzie ona służyć jako twarz firmy w kontaktach z rządem USA i innymi partnerami. Nie postrzegam SatRev tylko jako firmy satelitarnej lub kosmicznej; dla mnie jest to firma technologiczna, podobnie jak innowacyjne firmy w Dolinie Krzemowej, zawsze poszukujące innowacji.

Cieszę się, że dołączam do SatRev, wnosząc moje bogate doświadczenie w globalnych inicjatywach kosmicznych, współpracując z wieloma różnymi klientami, wystrzeliwując satelity, zdobywając doświadczenie w zakresie danych i finansów oraz budując pipeline zamówień o wartości ponad 2 mld USD mam ekspertyzę branżową i z niecierpliwością czekam na możliwość wspieram zarząd SatRev, zapewniając pomoc w opracowywaniu strategii i w pozyskiwaniu międzynarodowych kontraktów.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments