Czy dźwięk może być znakiem towarowym, zastanawia się w komentarzu eksperckim Natalia Serwińska, adwokat, kancelaria Graś i Wspólnicy.

Na pierwszy rzut oka mogłoby wydawać się, że „znak towarowy” może stanowić wyłącznie graficzne lub wizualne oznaczenie, takie jak np. nazwa czy logo firmy. Często nie zdajemy sobie jednak sprawy, że na co dzień otaczają nas dźwięki, które zostały zarejestrowane i podlegają ochronie jako znaki towarowe. Dobrym przykładem może być tu charakterystyczny ryk lwa w filmach wytwórni Metro Goldwyn Mayer, czy też nawet takie dźwięki jak oddech słynnego Darth Vader’a z Gwiezdnych Wojen.

Jak zatem widać, znaki dźwiękowe stanowią bardzo popularną kategorię „znaków towarowych” i mogą to być nie tylko melodie, ale także np. sygnały dźwiękowe, okrzyki itp. Zgodnie bowiem z art. 120 ustawy prawo własności przemysłowej, znakiem towarowym może być każde oznaczenie, które można przedstawić w sposób graficzny (np. zapisu nutowego), o ile oczywiście oznaczenie takie nadaje się do odróżnienia towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa.

Co jednak ciekawe, Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) odrzucił ostatnio wniosek o rejestrację dźwiękowego znaku towarowego zawierającego rymowankę „Johnny Johnny Yes Papa” – właśnie z uwagi na brak charakteru odróżniającego (decyzja z dnia 15 czerwca 2023 r.). EUIPO przypomniał, że możliwość i dopuszczalność zarejestrowania dźwiękowego znaku towarowego zależy – tak jak z resztą w przypadku innych rodzajów znaków towarowych – od sposobu postrzegania danego oznaczenia przez właściwy krąg odbiorców. Również i w tym przypadku kluczowy jest zatem charakter odróżniający danego znaku dźwiękowego.

W powyższej sprawie warunek ten nie został spełniony z następujących powodów: po pierwsze, z uwagi na długość znaku dźwiękowego (wytyczne EUIPO określają rodzaje znaków dźwiękowych, które prawdopodobnie nie zostaną zarejestrowane – znak dźwiękowy nie może być np. zbyt długi lub zbyt krótki, ponieważ znak musi być zapamiętany przez odbiorcę za pomocą jednego aktu poznawczego), po drugie z uwagi na brak łatwo rozpoznawalnej struktury melodycznej (prosty, powtarzający się motyw zawierający tony lub dźwięki charakterystyczne dla muzyki umieszczanej w filmach dla dzieci lub kreskówkach, nie zawiera struktury melodycznej pozwalającej odbiorcom na jednoznaczną identyfikację danej marki.

A ponadto również, dźwiękowy znak towarowy powinien identyfikować pochodzenie handlowe danego towaru lub usługi – jeżeli zatem znak dźwiękowy składa się z elementów słownych pozbawionych charakteru odróżniającego (bez wyraźnych lub nietypowych elementów dźwiękowych) to znak dźwiękowy może zostać uznany za pozbawiony charakteru odróżniającego. Zatem tak jak w wyżej opisanym przypadku słynnej rymowanki – nie zostanie zarejestrowany znak towarowy zawierający frazy zaczerpnięte z piosenki, która jest bardzo popularna na całym świecie, a której różne wersje i nagrania można bez trudu znaleźć w Internecie.

Ponad to zaś – brak nabytego charakteru odróżniającego. Jeżeli nie jest możliwe ustalenie np. udziału w rynku danych produktów lub usług, intensywności, tudzież zasięgu geograficznego czy czasu używania danego dźwiękowego znaku towarowego ani właściwego kręgu odbiorców, który identyfikuje pochodzenie danego produktu lub usługi, to najpewniej taki znak spotka się z odmową zarejestrowania.

Jak zatem wynika z powyższego, dźwięk lub melodia jak najbardziej może zostać zarejestrowany jako znak towarowy – podobnie jak chociażby smak czy nawet zapach. Jak zwykle jednak diabeł tkwi w szczegółach, a zarejestrowanie dźwięku tudzież melodii jako znaku towarowego, uzależnione jest od spełnienia określonych warunków oraz konieczność oznaczenia w odpowiedniej formie przy użyciu ogólnie dostępnych technologii i to pod warunkiem, że oznaczenie może być przedstawione w sposób jasny, precyzyjny, samodzielny, łatwo dostępny, zrozumiały, a także trwały oraz obiektywny.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments