„Sukces w branży kosmicznej tkwi w konkretnych niszach”

Dr Ilona Wojtkiewicz z firmy SENER w komentarzu dla ISBtech o strategicznych kierunkach rozwoju i kluczowych trendach w branży kosmicznej.

Sektor kosmiczny to jedna z najdynamiczniej rozwijających się gałęzi przemysłu zarówno na świecie, jak i w kraju. Analitycy szacują, że do 2026 roku branża ta będzie warta 558 miliardów dolarów. To o prawie 210 miliardów więcej niż dwa lata temu.

Na gruncie krajowym o gwałtownym rozwoju branży kosmicznej najlepiej świadczy fakt, że liczba podmiotów z Polski zarejestrowanych w portalu przetargowym Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) zwiększyła się z 50-ciu w 2012 roku (kiedy to przystąpiliśmy do ESA) do ponad 480 pod koniec 2019 roku.

Nie wszystkie z tych firm realizowały projekty sensu stricte kosmiczne, ale to porównanie daje wyobrażenie o skali zainteresowania rodzimych przedsiębiorstw tym sektorem. Chcąc wyróżnić najistotniejsze obecnie trendy rozwoju branży kosmicznej w perspektywie europejskiej, należy zwrócić uwagę m.in. na rosnące znaczenie obszaru downstream, w tym dziedzin związanych z wykorzystaniem danych satelitarnych m.in. w rolnictwie, transporcie, turystyce, ochronie środowiska, zarządzaniu kryzysowym czy bezpieczeństwie.

Nie bez znaczenia jest także wciąż mocna pozycja projektów z obszaru upstream, w tym programów robotycznych zorientowanych na eksplorację przestrzeni kosmicznej. Warto tu wspomnieć choćby o misji NASA związanej z wysłaniem łazika Perseverance na Marsa, gdzie będzie szukał śladów życia czy misji JUICE Europejskiej Agencji Kosmicznej, w której przygotowaniu bierze udział m.in. SENER Polska.

Branży space nie omijają także najpopularniejsze globalne trendy, jak miniaturyzacja czy recycling materiałów, pozwalające na obniżanie kosztów przygotowania misji. Jak obserwujemy ten element niskokosztowości będzie przybierał na sile zwłaszcza teraz.

Konsekwencje ekonomiczne globalnej pandemii koronawirusa dotknęły także branżę kosmiczną, a widać to chociażby na przykładzie flagowych programów ESA czy Unii Europejskiej, takich jak Copernicus, Galileo czy SST, których dalsza realizacja może zostać znacząco zmodyfikowana w stosunku do pierwotnych planów, właśnie ze względu na niedopinający się budżet.

Z kolei biorąc pod uwagę polski sektor kosmiczny obszary, wokół których będą skupiać się działania biznesowe i inicjatywy firm w najbliższym czasie, moim zdaniem ciągle nie są jeszcze ściśle wytyczone. Pomocne ich sprecyzowaniu mogą okazać się ustalenia Polskiej Agencji Kosmicznej, która aktualnie prowadzi przegląd kompetencji polskich firm.

Jako branża czekamy także na ogłoszenie Krajowego Programu Kosmicznego licząc na to, że w skondensowany sposób przedstawi krajowe zapotrzebowanie na usługi i technologie, a także określi źródła finansowania polskich projektów kosmicznych.

Drogi do odniesienia sukcesu w polskiej branży kosmicznej upatruję bowiem w skupieniu się na konkretnych niszowych obszarach i konsekwentnym rozwijaniu ich, a następnie stopniowym powiększaniu portfolio poprzez nabywanie nowych kompetencji i dostarczanie wysokiej jakości produktów finalnych. Tak też działamy w SENER Polska.

W najbliższej perspektywie planujemy skupienie się na programach obowiązkowych ESA, jak również rozwój komercyjny i technologiczny naszych produktów, przede wszystkim mechanizmów oraz urządzeń wspierających montaż satelitów (MGSE).