Sygnity i jego droga przez finansowy czyściec

Inga Jędrzejewska, oraz Mariusz Jurak, członkowie zarządu Sygnity

Inga Jędrzejewska, dyrektor finansowa i członkini zarządu Sygnity oraz Mariusz Jurak, wiceprezes Sygnity, opowiadają ISBtech o restrukturyzacji finansowej integratora. Drogę firmy podsumował prezes Bogdan Zborowski.

Sygnity przez lata brała udział w wyścigu po największe kontrakty, najczęściej w sektorze publicznym, gdzie głównym kryterium jest cena. Powodowało to, że rosnące szybko przychody wiązały się w większości z koniecznością ponoszenia wysokich dodatkowych kosztów realizacji. Sygnity notowała olbrzymie straty – w roku finansowym 2016/17 r. było 123 mln zł straty, w 2017/18 r – 11 mln zł.

Zdecydowana większość odpisów dotyczyła największego kontraktu – czyli e-Podatków. W 2017 roku doszło już do złamania kowenantów, obligatariusze i kredytodawcy zażądali natychmiastowej spłaty. Spółka stanęła na krawędzi bankructwa.

Kilkanaście tygodni później Rada Nadzorcza zrekonstruowała zarząd. Ten rozpoczął proces transformacji spółki. W pierwszej kolejności zakończono lub renegocjowano nierentowne umowy lub takie, które mogły ciążyć na rentowności w przyszłości. Co więcej udało się dokonać tego bez konieczności ponoszenia wysokich kar umownych.

Jednocześnie spółka zaczęła radykalnie ciąć koszty sprzedaży i ogólnego zarządu, ograniczać korzystanie z podwykonawców i redukować kadrę, która wtedy liczyła ponad 1300 pracowników. Strategia sprzedażowa firmy zmieniła się diametralnie.

Sygnity przestało startować w dużych przetargach wdrożeniowych, a skupiło się na własnych produktach i usługach dla sektorów, gdzie miało silną pozycję: w bankowości i finansach, utilities oraz wybranych obszarach rynku publicznego (m.in. służby zabezpieczenia społecznego czy resort finansów).

W ten sposób Zarząd chciał możliwie szybko poprawić sytuację płynnościową i zminimalizować ryzyko. Równocześnie prowadzono wielomiesięczne negocjacje z wierzycielami.

Inga Jędrzejewska, dyrektor finansowa i członkini zarządu Sygnity

Negocjacje z podmiotami finansującymi były kluczowe dla powodzenia planu – de facto – ocalenia spółki. Na szczęście nasi partnerzy, podobnie, jak my widzieli potencjał Sygnity i pozwolili się przekonać, że jesteśmy w stanie udźwignąć spłatę naszych zobowiązań przy wdrożeniu radykalnych zmian w zarządzaniu kosztami i zmianie modelu sprzedaży. Efektem było wypracowanie porozumienia i ustalenie planu spłaty zobowiązań zarówno wobec banków i obligatariuszy, jak i partnera handlowego” – mówi Inga Jędrzejewska, dyrektor finansowa i członkini zarządu Sygnity.

Całkowite zobowiązania Sygnity objęte porozumieniem wynosiło wtedy łącznie ok. 165 mln zł, w tym obligacji na ok. 40 mln zł, kredytów i gwarancji na ok. 53 mln zł, a ok. 72 mln zł wobec partnera handlowego.

Jednym z warunków podpisania porozumienia było dokapitalizowanie spółki, m.in. w celu wykupu obligacji. Spółka wyemitowała w związku z tym dwukrotnie akcje. Środki z  pierwszej emisji (ok. 10 mln zł) pozwoliły spłacić część żądań wierzycieli handlowych, z drugiej (ok. 17,25 mln zł) przeznaczono na wykup obligacji.

Dzięki temu, że zarząd wynegocjował dyskonto na wykupie, kwota ta wystarczyła, aby skupić papiery warte nominalnie 23 mln zł. Pozostałe 17 mln zł obligacji oraz resztę zobowiązań umownych rozterminowano na 4 lata.

Mariusz Jurak, wiceprezes Sygnity

Nasz plan polegał z jednej strony na drastycznym ograniczeniu bazy kosztowej, z drugiej zaś na wycofaniu się z rynku przetargów wielkobudżetowych, gdzie ryzyka były duże, terminy płatności odległe, a marże niskie – m.in. ze względu na konieczność korzystania z wielu podwykonawców i implementowania oprogramowania na obcych licencjach – mówi Mariusz Jurak, wiceprezes Sygnity, który uczestniczył w całym procesie zasiadając w zarządzie spółki.

Zaznacza, że chodziło o zmianę całej organizacji z modelu integratora na model spółki software’owej, zarabiającej na własnych produktach i usługach.

W ciągu pierwszych kilkunastu miesięcy Zarząd zmienił strukturę organizacyjną Sygnity, wprowadzając odpowiedzialności poszczególnych obszarów biznesowych za wynik, płynność oraz własną ofertę biznesową. Wdrożono restrykcyjny model zarządzania realizacją kontraktów oraz sprzedażą. Zmniejszono również znacznie korzystanie z zewnętrznych usług prawnych i konsultingowych.

W efekcie już w raporcie za rok 2017/2018 (kończący się we wrześniu 2018) spółka wykazała 22 mln zł oszczędności na kosztach realizacji oraz sprzedaży i ogólnego zarządu, co oznaczało 25-proc. spadek wydatków w porównaniu z rokiem poprzednim. Grupa wygenerowała stratę operacyjną na poziomie 7,4 mIn zł, w porównaniu do prawie 125 mln straty zanotowanej w analogicznym okresie roku obrotowego 2016/2017. Strata ta była jednak konsekwencją dokonania odpisów księgowych, podyktowanych restrukturyzacją  największych — historycznie problematycznych projektów oraz porządkowaniem sytuacji w Grupie Kapitałowej.

W efekcie wdrożonych działań sytuacja spółki poprawia się z kwartału na kwartał. W ostatnim okresie sprawozdawczym, czyli po trzech miesiącach roku obrotowego 2019/20, Sygnity osiągnęła ponad 30-proc. marżę na sprzedaży – łącznie niemal 55 mln zł, z czego zaledwie 7 proc. wygenerowano na usługach i licencjach obcych. Jednocześnie EBITDA wzrosła do 42,5 mln z 32,6 mln (+30% r/r), w zysk netto 21,7 mln (+10% r/r). Co istotne spółka wypracowała ponad 37 mln zł przepływów operacyjnych, co pozwoliło jej obniżyć zadłużenie wobec wierzycieli o 18 mln zł, a dług netto obniżyć do poziomu 48,2 mln zł porównaniu do analogicznego okresu zeszłego roku (obecny DN/EBITDA niewiele ponad 1).

Łącznie w czasie trwania umowy z wierzycielami spółka spłaciła  dotychczas 75 mln zł.

Bogdan Zborowski, prezes Sygnity

Sygnity ma obecnie biznes pozwalający generować regularnie stały strumień gotówki. Naszym priorytetem pozostaje efektywność biznesu a także rozwój oferty usługowej i produktowej. To pozwoli nam, oprócz generowania oczekiwanej marży, oferować naszym obecnym i nowym klientom innowacyjne rozwiązania wspierające kluczowe cele ich przedsiębiorstw, a nam umożliwi  wzrost przychodów mówi Bogdan Zborowski, prezes Sygnity.

Od czasu podpisania umowy z wierzycielami kurs akcji informatycznej spółki wzrósł z ok. 2,5 zł do około 7-8 zł za sztukę. Najnowszy raport analityczny DM mBanku podkreśla, że spółka ma już ustabilizowaną sytuację finansową, spłaca zobowiązania bez problemów, ma relatywnie niskie zadłużenia w stosunku do generowanej gotówki, a nawet w przyszłości spory potencjał dywidendowy (yield 16-19 proc.). Analitycy DM mBanku wyceniają spółkę na 10,7 zł za akcję.