Kilka wniosków dla nas z wojny o TikTok

Łukasz Chodkowski, Dyrektor Zarządzający firmy Déhora, w komentarzu dla ISBtech o społecznym i technologicznym tle zamieszania wokół serwisu social media dla młodzieży.

Zacznę od banału, o którym wszyscy wiemy, ale też i doświadczamy go każdego dnia. Spersonalizowane reklamy, podpowiedzi co kupić na kolację czy na prezent urodzinowy dla najbliższych, do jakiej restauracji pójść, a nawet jaki film lub serial obejrzeć.

Wszystko zaskakująco trafne.Wspomniany więc banał to stwierdzenie, że dane są złotem XXI wieku. Jeśli do tego dodamy historię z mikrotargetowaniem podczas kampanii przed referendum w sprawie Brexit’u w Wielkiej Brytanii i podczas kampanii prezydenckiej w USA w 2016 roku, to ewidentnie stawka jeszcze rośnie.

Nie dziwi zatem fakt, że prezydent USA Donald Trump akurat teraz postanowił wpisać w swoją gospodarczą doktrynę wojenną przeciwko Chinom batalię o TikToka, mobilną aplikację internetową, która jest portalem społecznościowym dla nastolatków.

Polega ona na możliwości wysyłania materiałów wideo o długości od 15 do 60 sekund, w założeniu treścią zbliżonych do teledysków muzycznych. Została utworzona przez chińskie przedsiębiorstwo ByteDance we wrześniu 2016 roku. Nie powinno też dziwić, że obecnie kupnem samego TikToka zainteresowana jest amerykańska firma Microsoft (MS).

Jaki to ma związek z biznesem nad Wisłą? Moim zdaniem bardzo duży. Ale zacznijmy od początku: większość użytkowników TikToka (41%) to osoby w wieku 16-24 lata. Od 2018 roku jest to najszybciej rozwijająca się platforma społecznościowa na świecie.

Przede wszystkim jest niezwykleintuicyjna w obsłudze, a możliwość wgrania filmiku jest banalnie prosta. Dodatkowo każda nowa aktualizacja najpopularniejszych mediów społecznościowych Instagrama czy Facebooka do tej pory sprawiała, że wymagania co do jakości sprzętu rosły. TikTok działa sprawnie nawet na smartfonach starszego typu. A jak wiemy na świecie nie każdynastolatek ma w posiadaniu najnowszego iPhona.

Brzmi niewinnie. Wojna handlowa o aplikację dla nastolatków? Oczywiście chodzi o dane i ich bezpieczeństwo. Po epizodzie z firmą Huawei administracja rządowa w USA jest bardziej niż przewrażliwiona.

A z punktu widzenia amerykańskiego biznesu i Białego Domu chodzi o dane przyszłych konsumentów i wyborców. Istnieją również obawy, że TikTok może być wykorzystywany jako narzędzie propagandowe Chin, w tym też takie, któremoderuje i cenzuruje treści nieprzychylne Chinom. To oznacza, że chodzi o coś więcej.

Chodzi też o „oswajanie”młodych ludzi z Chinami. Akceptację pewnych chińskich postaw, wartości i sposobu myślenia. Ambicją Chin jest wyjście poza rolę fabryki świata i zostanie realnym kreatorem kierunku rozwoju nowych technologii. Czyje zachowaniakształtować i analizować, jak nie użytkowników TikToka?Mamy więc do czynienia ze swego rodzaju wojną o technologiczny rząd dusz.

Microsoft wie to świetnie. Donald Trump wie to równie dobrze. Dlatego MS ma wsparcie prezydenta Trumpa i amerykańskiej administracji. Wiemy, też, że Pekin na pewno nie odpuści.

Czy biznes w Polsce może się czegoś nauczyć? Oczywiście!W pierwszej kolejności zamiast oburzać się na jakość filmików wrzucanych przez młodzież na TikToka (kto za młodu nigdy nie zrobił nic głupiego, niech pierwszy rzuci kamień), a uświadomimy sobie, że za chwilę użytkownicy TikToka będą naszymi pracownikami.

Dziś firmy stoją przed największymi wyzwaniami w wolnorynkowej gospodarce. Jeszcze na początku 2020 roku sen z powiek działom HR spędzały młode pokolenia. Millenialsi, X-ksy, y-eki, iGen-y i ich legendarna roszczeniowość. Po latach koncentracji na rozwoju firm, którymi zarządzamy, przyszedł czas na zmianę w organizacji i przestawienie jej ukierunkowania na ludzi. Ale z kolejnymi młodymi pokoleniami był problem.

Nie rozumieliśmy i nie chcieliśmy zrozumieć ich potrzeb oraz sposobu widzenia świata. Dlatego nie bagatelizując zagrożeń, może warto skupićsię na samym zjawisku. Nie oceniać, a starać się poznać i wykorzystać tę wiedzę dla dobra gospodarki. Bez digitalizacji mało która przetrwa. Kto, jak nie pokolenie TikToka, lepiej nam w tym pomoże?