Rok 2026 przyniesie polskim jednostkom samorządu terytorialnego konieczność wdrażania dojrzałych, odpowiedzialnych i zgodnych z prawem rozwiązań Smart City. Wnioski z tegorocznych Smart City Expo World Congress w Barcelonie oraz Smart City Forum w Warszawie jasno wskazują, że era widowiskowych gadżetów technologicznych dobiegła końca. Przed JST stoją realne wyzwania regulacyjne, zakupowe, organizacyjne i cyberbezpieczeństwa, które zadecydują o powodzeniu miejskich inwestycji na najbliższe lata. To moment, w którym technologia przestaje być głównym problemem — stają się nim zasady jej wyboru, wdrożenia i nadzoru.

  1. AI w administracji publicznej: governance ponad automatyzacją

Miasta coraz śmielej korzystają z narzędzi opartych na sztucznej inteligencji — od inteligentnej obsługi mieszkańców i automatyzacji wniosków, przez systemy sterowania ruchem, po predykcyjne analizy energetyczne. Jednak zgodnie z globalnym trendem „AI for Cities, not AI in Cities” najważniejsze stają się zasady transparentności i odpowiedzialności. Administracja musi wiedzieć, jakie dane wykorzystuje algorytm, jakie decyzje podejmuje i jakie ryzyka stwarza dla praw mieszkańców.

Wdrażanie AI bez jasnych polityk i audytów to proszenie się o problemy. Musimy wiedzieć nie tylko, co algorytm robi, ale też na jakiej podstawie. Ryzyko dyskryminacji algorytmicznej to jedno z największych wyzwań nadchodzących lat, zwłaszcza tam, gdzie AI wpływa na dostęp do usług publicznych – podkreśla mec. Bartłomiej Tkaczyk, partner w kancelarii LEGALLY.SMART

  1. Zamówienia publiczne „future-proof”: koniec kosztownej zależności od dostawców

Rosnąca liczba samorządów mierzy się z bolesnym skutkiem zakupów technologii sprzed kilku lat: systemami, których nie da się rozbudować ani zintegrować bez pełnej zależności od jednego dostawcy. W 2026 roku coraz więcej miast stawia na modułowe zamówienia, zapisując interoperacyjność i neutralność technologiczną jako warunek konieczny.

Największym ryzykiem w zamówieniach Smart City jest kupowanie rozwiązań zamkniętych. System musi być wymienialny, aktualizowalny i integrowalny, inaczej JST mogą utknąć w kosztownej pułapce. Uzależnienie od dostawcy to nie tylko problem techniczny. To poważne ryzyko finansowe i prawne, które może sparaliżować miasto na lata – zauważa mec. Michał Liżewski, partner w LEGALLY.SMART.

  1. Dane miejskie jako strategiczny zasób: od czujników IoT do miejskich platform danych

Rok 2026 będzie momentem przejścia od pojedynczych czujników i aplikacji do zintegrowanych platform danych miejskich. Digital twins — cyfrowe modele miast — stają się narzędziem nie tylko dla urbanistów, ale również dla zarządców infrastruktury, energetyki czy transportu.

Wraz z tym rośnie znaczenie kwestii prawnych: własności danych generowanych przez prywatnych partnerów, zasad ich udostępniania oraz odpowiedzialności za ich jakość. Podczas tegorocznego kongresu w Barcelonie podkreślano wprost: miasto, które nie kontroluje swoich danych, nie może budować ani sensownie wykorzystywać cyfrowych modeli.

W Barcelonie mocno wybrzmiało, że dane miejskie stają się fundamentem zarządzania. Samorządy muszą mieć jasność, kto jest ich właścicielem i na jakich zasadach mogą je integrować – wskazuje mec. Tkaczyk.

  1. Cyberbezpieczeństwo: miasta nie pytają już „czy”, ale „kiedy”

Transport, wodociągi, energetyka, monitorowanie ruchu, miejskie platformy danych — to jedne z najczęstszych celów cyberataków. Eksperci zgodnie wskazują, że w nadchodzących latach kluczowe będzie nie tylko reagowanie, ale przede wszystkim prewencja: aktualizacja miejskich strategii bezpieczeństwa, wprowadzanie testów penetracyjnych i egzekwowanie odpowiedzialności dostawców za bezpieczeństwo obsługiwanych systemów.

Brak procedur, nieaktualna polityka bezpieczeństwa czy niewłaściwy nadzór nad wykonawcą może prowadzić do odpowiedzialności odszkodowawczej JST. Cyberbezpieczeństwo staje się jednym z filarów Smart City, a nie technologicznym dodatkiem – podkreśla mec. Liżewski.

  1. Inkluzja cyfrowa i partycypacja 4.0: miasto inteligentne jest miastem dla wszystkich

Zarówno podczas Smart City Expo w Barcelonie, jak i na polskim Smart City Forum wybrzmiało jedno: inteligentne miasto musi być inkluzywne. Wiele usług cyfrowych — choć efektywnych — może nieświadomie wykluczać osoby starsze, mieszkańców o ograniczonym dostępie do technologii czy osoby z niepełnosprawnościami.

Dlatego w 2026 roku standardem będzie projektowanie usług dostępnych, zrozumiałych i oferujących alternatywy analogowe. Tylko w ten sposób miasta unikną inwestycji, które generują opór społeczny lub prowadzą do sporów prawnych.

Inwestycje Smart City najczęściej upadają nie przez technologię, ale przez nieuwzględnienie potrzeb mieszkańców. Partycypacja 4.0 to mechanizm prewencyjny, który chroni miasta przed konfliktami i nieudanymi projektami – zaznacza mec. Tkaczyk.

Smart City 2026 to strategiczne decyzje, odpowiedzialne zakupy i zarządzanie ryzykiem

Jak podsumowują eksperci z kancelarii LEGALLY.SMART technologia przestaje być wyzwaniem — wyzwaniem staje się jej odpowiedzialne zastosowanie. Transformacja cyfrowa miast wymaga dziś nie tyle sprawniejszych narzędzi, ile mądrego podejścia do ich wdrażania. Odpowiedzialne zarządzanie danymi, przemyślane zamówienia publiczne, polityki AI, cyberbezpieczeństwo i inkluzja cyfrowa staną się w 2026 roku fundamentem nowoczesnych, bezpiecznych i odpornych miast.

epoint
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze