Rok 2025 był momentem przełomowym dla elektromobilności w Polsce. Flota samochodów całkowicie elektrycznych przekroczyła poziom 132 tys. pojazdów, a liczba ogólnodostępnych punktów ładowania wzrosła do 11 762. Udział BEV w rynku nowych aut osobowych osiągnął 7,2 proc., a w samym grudniu sięgnął 11,3 proc.

To już nie jest nisza ani eksperyment. To segment, który zaczął realnie zmieniać strukturę rynku. Impulsem był program NaszEauto z dopłatą do 40 tys. zł, który skrócił ścieżkę decyzyjną wielu klientów. Jednak za nagłówkami o wzrostach stoją twarde dane operacyjne. To one pokazują, kto naprawdę kupuje elektryki, w jaki sposób je finansuje i jak kalkuluje ryzyko. Analiza systemów OTOMOTO Lease odsłania mechanikę rynku od środka. Pokazuje bowiem, że 2025 rok był nie tylko rekordowy, ale też pouczający. Bo elektromobilność przestała być historią o przyszłości. Stała się historią o liczbach.

94 proc. rynku wybiera użytkowanie zamiast posiadania

Dane OTOMOTO Lease jasno pokazują, że klienci w 2025 roku podejmowali decyzje bardzo pragmatycznie. Leasing odpowiadał za 53,96 proc. finansowania aut elektrycznych, a najem długoterminowy za kolejne 40,29 proc. Kredyt miał udział zaledwie 5,76 proc. Oznacza to, że ponad 94 proc. klientów wybrało model, który minimalizuje ryzyko związane z tempem rozwoju technologii i wartością rezydualną. To nie jest przypadek. To świadoma strategia rynku, który wie, że elektromobilność zmienia się szybciej niż tradycyjna motoryzacja.

Finansowanie stało się jednym z kluczowych katalizatorów rozwoju elektromobilności. Leasing i najem zdejmują z klientów obawy dotyczące technologii, wartości odsprzedaży i tempa zmian – mówi Łukasz Domański, Motors New Business Director w OTOMOTO.

W połączeniu z dopłatami stworzyło to silny impuls popytowy. Jednocześnie dane pokazują wrażliwość rynku na wsparcie publiczne. Prognozy wskazują, że bez nowych mechanizmów sprzedaż może spaść nawet o połowę. To będzie test odporności całego segmentu. I sprawdzian, czy model finansowy obroni się bez dopłat.

Firmy przejęły stery

Z danych operacyjnych wynika, że elektromobilność w Polsce napędza dziś biznes. Aż 61,87 proc. klientów EV w OTOMOTO Lease to firmy, a kolejne 14,39 proc. stanowią spółki. Łącznie ponad trzy czwarte rynku to podmioty gospodarcze. Najaktywniejsze branże to IT, inżynieria, reklama oraz transport. Dla firm elektryk przestał być elementem wizerunku. Stał się narzędziem operacyjnym i elementem strategii kosztowej.

Rok 2025 był pierwszym momentem, w którym zobaczyliśmy tak wyraźne przełożenie zainteresowania na realne decyzje zakupowe. Dane pokazują, że kierowcy przestali traktować auta elektryczne jak ciekawostkę technologiczną, a zaczęli analizować je w tych samych kategoriach co samochody spalinowe – podkreśla Łukasz Domański.

Firmy liczą całkowity koszt użytkowania, dostępność infrastruktury i elastyczność finansowania. Decyzje są podejmowane w horyzoncie kilkuletnim. To oznacza zmianę jakościową. Elektromobilność weszła do głównego nurtu zarządzania flotą. I właśnie sektor biznesowy nadaje jej tempo.

Technologia wygrała z logo

Systemy OTOMOTO Lease pokazują też wyraźną zmianę w preferencjach klientów. W 2025 roku aż 40,29 proc. finansowanych aut elektrycznych stanowiły marki chińskie. Jeszcze kilka lat temu taki wynik byłby trudny do wyobrażenia. Dziś decyduje relacja ceny do technologii, a nie historia producenta.

Wśród najczęściej finansowanych modeli znalazły się m.in. BYD Dolphin Surf, Kia EV6, Hyundai Ioniq 5 oraz Tesla Model Y. To mieszanka producentów azjatyckich, europejskich i amerykańskich. Wspólny mianownik to technologia i konkurencyjna cena.

W 2025 roku bardzo wyraźnie zobaczyliśmy, że decyzje zakupowe wokół aut elektrycznych są oparte na chłodnej kalkulacji. Klienci porównują ceny, raty, koszty eksploatacji i wartość rezydualną. To znak dojrzałości rynku – wyjaśnia Łukasz Domański.

Marka przestała być tarczą ochronną. Stała się jednym z elementów tabeli w Excelu. Rynek dojrzał szybciej, niż wielu się spodziewało. A dane pokazują, że ta zmiana ma charakter trwały.

Co wydarzy się po dopłatach

Program NaszEauto obniżył barierę wejścia nawet o 40 tys. zł i wyraźnie skrócił czas podejmowania decyzji. Jednak budżet programu został ograniczony i wyczerpuje się szybciej, niż pierwotnie zakładano.

Program NaszEauto dodatkowo przyspieszył ten proces, bo obniżył realną barierę wejścia nawet o 40 tys. zł i skrócił czas podejmowania decyzji. To fundamentalna zmiana dla całego rynku. Elektromobilność przeszła z etapu testów do etapu skalowania. Dla gospodarki oznacza to nowy obszar wzrostu, ale też wyzwanie, jak utrzymać dynamikę po zakończeniu dopłat – wskazuje Łukasz Domański.

Dane z systemów OTOMOTO Lease pokazują, że fundamentem rynku stały się finansowanie, kalkulacja kosztów i elastyczność użytkowania. Jeśli te elementy pozostaną konkurencyjne, segment ma szansę utrzymać skalę. Jeśli nie, dynamika może wyraźnie osłabnąć. Rok 2026 będzie więc momentem prawdy. Nie o to, czy Polacy chcą elektryków. Ale o to, czy chcą ich także bez wsparcia.

epoint
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze