29 sierpnia odbędzie się ogólnoświatowa premiera gry Green Hell autorstwa studia Creepy Jar. O planach dewelopera w rozmowie z ISBtech prezes Creepy Jar Krzysztof Kwiatek.

„Składamy wersję gry early access. Ale chcemy żeby grywalnie była ona kompletną grą, czyli żeby gracze dostali wersję w którą będą mogli grać, która będzie wytestowana, która będzie wysokiej jakości. Później od razu bierzemy się do pracy nad update do gry. Będziemy pracowali nad fabułą, którą chcemy dodać jeszcze w tym roku, jak również zakończyć wersję early access. Plan jest taki żeby „Green Hell” żył swoim życiem przez dłuższy czas. Nie chcemy robić gry, którą po prostu wrzucimy do sklepu, czy na Steam i koniec. Mamy w planach przez nawet rok robić DLC, update. Większość z nich będzie darmowa żeby wspomagać cały czas sprzedaż gry, żeby gracze dostawali nowe rzeczy” – wymienił prezes Creepy Jar.

Green hell to symulator przetrwania, czyli gra w której gracze mają za zadanie przeżyć, używając do tego wszelkich możliwych środków i otoczenia w którym się znaleźli.

„Postawiliśmy na lasy Amazonii dlatego że to środowisko jest bardzo bogate. Chyba jest najbogatszym środowiskiem na świecie więc jest mnóstwo sposobów przetrwania, mnóstwo możliwości działania. Do tego dochodzi egzotyczny wątek związany z indianami, z dzikimi plemionami” – dodał Kwiatek.

Ocenił, że decyzja o tworzeniu gier w segmencie Survival Simulator dosyć długo kształtowała się głowach twórców studia.

„Koniec końców postawiliśmy na to żeby spróbować się w gatunku, który gdzieś mamy sprawdzony w naszej przeszłości. Przez 8 lat byliśmy byliśmy w Techlandzie. Piastowaliśmy główne funkcje zarządcze, więc zamawialiśmy cały proces produkcji i robiliśmy grę która dzieje się w dżungli. Gatunek jest więc nam ogólnie znany, ale teraz to troszkę inna półka, bo to jednak symulator przetrwania. No i według nas popyt na rynku na tą tematykę jest duży” – stwierdził prezes.

Przyznał, że to jest nadal dosyć młody gatunek i jest sporo symulatorów przetrwania…

„Większość z tych gier jest niedopracowana i traktują troszkę o czym innym, więc według nas potencjał sprzedażowy i oczekiwania graczy wpisują się w to, że Green Hell to może być tytuł który się dobrze sprzeda” – uznał szef studia.

Creepy Jar teraz stawia na „Green Hell” i na jego rozwój, ale doświadczenie, metody pracy i narzędzia które stworzył przy tej produkcji chce wykorzystać przy następnym produkcjach, co ma skrócić czas następnych produkcji.

„Będą to przedsięwzięcia mniej kosztowne jeśli byśmy robili następny symulator. Na razie chcielibyśmy iść w stronę symulatorów przetrwania, dopóki rynek będzie chciał takie gry. Odzew na Green Hell jest bardzo pozytywny, więc pewnie pójdziemy tą drogą. Natomiast cały czas będziemy kontrolować rynek i sprawdzać na co jest popyt. Jeśli okaże się że pojawi się nowy gatunek albo jeden ze starszych gatunków zacznie przeżywać odrodzenie, pewnie zaczniemy designować następne produkty w kierunku który będzie akurat trendy” – podsumował Kwiatek.