Jedną z najczęściej wymienianych barier przy rozwoju rynku fintechowego w Polsce jest przeformalizowanie przepisów, a także brak pewności prawnej (nie zawsze wiadomo, jakie przepisy mają zastosowanie w przypadku innowacyjnego podmiotu), mówi w rozmowie z ISBtech partner zarządzający w Kancelarii Prawnej Lawmore Paula Pul.

„Nadmiar regulacji prowadzi niestety do sytuacji, gdzie nowe podmioty często w ogóle nie podejmują innowacyjnych przedsięwzięć z racji tego, że nie są pewne, czy ich działania będą zgodne z przepisami i rekomendacjami KNF. W Polsce uzyskanie zezwolenia KNF na prowadzenie działalności licencjonowanej, w tym szczególnie na świadczenie usług płatniczych, to proces długi i bardzo sformalizowany, a co za tym idzie kosztowny – większość startupów nie ma odpowiednich zasobów, ani środków na jego przeprowadzenie” – wskazuje Pul.

W jej ocenie, pomocne w usprawnieniu rynku będzie wprowadzenie tzw. małej instytucji płatniczej (MIP). Prowadzenie działalności w tej formie będzie podlegało oczywiście rejestracji przez KNF po spełnieniu określonych warunków, jednak będą one istotnie ograniczone w porównaniu do wymogów przewidzianych dla krajowych instytucji płatniczych.

„Istotną barierą jest też tzw. zjawisko goldplatingu (niedokładna lub zbyt restrykcyjna implementacja przepisów unijnych). Przykładowo aktualna ustawa o usługach płatniczych nie przewiduje wielu szerokich wyłączeń w zakresie obowiązku licencyjnego, mimo, że sama dyrektywa PSD (Payment Services Directive) w ramach opcji narodowych na to zezwalała” – jak zaznacza radca prawny.

Znaczącym ograniczeniem w rozwijaniu rynku fintechowego w Polsce jest także problem związany ze stosowaniem innowacyjnych rozwiązań opartych na outsourcingu. Powodem są restrykcyjne przepisy.

„Przykładowo: prawo nie przewiduje możliwości ograniczenia odpowiedzialności dostawcy usług wobec zleceniodawcy za szkody wyrządzone klientom wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania umowy, co prowadzi do tego, że instytucje finansowe nie mogą korzystać z usług wielu (żeby nie powiedzieć – większości) startupów” – wskazuje partner zarządzający Lawmore.

Dodaje, że w kontekście rozwoju fintechu nie można także nie wspomnieć o tzw. piaskownicy regulacyjnej („regulatory sandbox”), czyli wyizolowanym środowisku, w którym innowacyjne projekty mogą testować swoje rozwiązania bez ponoszenia konsekwencji prawnych.

Innymi słowy, piaskownica regulacyjna to program, w ramach którego upraszczane są zasady działania w branży finansowej, np. w zakresie raportowania do regulatora czy wymaganej wysokości kapitału zakładowego (warto wskazać, że to właśnie obszerne wymogi sprawozdawcze są wymieniane jako istotna bariera w rozwoju fintechu). Testy takie odbywają się w warunkach rynkowych, ale w ograniczonej skali i na odpowiednio poinformowanej grupie konsumentów.

„Czas w piaskownicy jest oczywiście ograniczony – zwykle maksymalnie do 12 miesięcy. Pozwala nam to określić regulatory sandbox jako swoisty inkubator podatkowo-prawny. Rozwiązanie to wdrożyła już m.in. Wielka Brytania i Singapur, a korzystają z niego także polskie startupy. KNF również pracuje nad wdrożenie piaskownicy regulacyjnej w Polsce – jako pierwszy krok utworzona została komórka kontaktowo-konsultacyjną tzw. Innovation Hub, co być może usunie jedną z barier, a mianowicie brak pewności prawnej” – podsumowuje Pul.